recenzja serialu

Dziewczyny | recenzja serialu

dziewczyny-recenzja-serialu

Któż nie pamięta serialu, jakim był “Seks w wielkim mieście”? Albo poprawniej: fenomenu, jakim się okazał, oraz rozgłosu, jaki osiągnął. Jego sława i niesława ciągnęła się długo po emisji ostatniego odcinka. Ten wielokrotnie powtarzany i nadal chętnie oglądany serial to było coś więcej niż kolejna produkcja tego typu. To była swojego rodzaju moda, a główna bohaterka stała się idolką całych pokoleń kobiet, czy to młodych, czy jej równolatek. Była swego rodzaju ikoną.

Skąd ten długi wstęp? Otóż już w pierwszych odcinkach “Dziewczyn” pojawia się nawiązanie do tego kultowego serialu sprzed (w sumie nie tak wielu) lat. Wspomnienie o nim nie było jednak konieczne, by wyczuć, że obie produkcje coś łączy. Od samego początku wiemy, jak nowy serial HBO będzie się rozwijał i co jest jego myślą przewodnią.

  Tak na prawdę, “Dziewczyny” to przeniesienie “Seksu w wielkim mieście” do czasów współczesnych, z obecnymi realiami. Nie zapominając także o głównych bohaterkach, które są zdecydowanie młodsze. Nie ma tu kobiet sukcesu, idealnych pod każdym względem i równie szalonych. Grupka młodych dziewczyn nie wie kim jest i co chce ze swoim życiem począć. Tak naprawdę to dopiero uczą się, czym jest prawdziwe życie.

Po obejrzeniu pierwszego sezonu jestem zmuszona stwierdzić, że produkcja ta ma moc. Zdecydowanie wyróżnia się na tle masy seriali, które powstają każdego roku. Kiedy jakiś czas temu przeczytałam, iż tytuł ten wygrał rywalizację z “The Big Bang Theory” czy z serialem, w którym niegdysiejszy Al Bundy powraca z wielkim hukiem, byłam lekko zbita z tropu. Ogarnęło mnie ogromna ciekawość i postanowiłam niezwłocznie zobaczyć, co takiego w nim jest. Pomimo wszystkiego podeszłam do tej produkcji bardzo sceptycznie, nie sięgając po “wypracowania” na ten temat (które w swoim czasie pojawiły się masowo). Krótko mówiąc: nie wyrabiałam sobie zdania zawczasu. I – bez przesady – przyznać trzeba, że “Girls” mają spory potencjał. 

“Dziewczyny” polubiłam za realizm i możliwość odniesienia się do bohaterek. Bardzo szybko zaczyna się czuć sympatię do Hanny, Shoshanna rozczula, Jessa w pewnym stopniu inspiruje swoim lekkim podejściem do życia. Równie szybko także można sobie uświadomić, że to życie wszystkich dwudziestoparolatek, bez względu na to, czy to Amerykanki, czy Polki. Wielkim plusem jest to, że z ekranu nie “wypływają” znajome twarze, które można zobaczyć na każdym kroku. Tak samo jak dorosłe życie jest jedną wielką niewiadomą (jakkolwiek patetycznie to zabrzmiało), tak tutaj dopiero poznajemy nowe pokolenie aktorek. Zdecydowanie polecam fankom “Seksu w wielkim mieście”, a tym bardziej młodym dziewczynom, które także zaczynają “prawdziwe” życie.

Dziewczyny (Girls), komediodramat, USA, 2012-…
Twórca: Lana Dunham, wyst.: Z. Mamet, J. Kirke, L. Dunham, A. Williams, A. Driver, A. Karpovsky
Moja ocena: 7/10
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*