recenzja filmu

Wszystkie odloty Cheyenne’a | recenzja filmu

wszystkie-odloty-cheyennea-recenzja-filmu

Kto we “Wszystkich odlotach Cheyenne’a” szuka czystej rozrywki, zabawnej lekkiej komedii (jak bywa ta produkcja przez media kreowana) może się zawieść. Bowiem tytuł ten już od początku rzuca w nas porządną dawką pesymizmu. Bardzo adekwatne są tutaj słowa Allena “życie jest nudne, życie jest pełne bólu”.

Cheyenne (Sean Penn) to rockman na emeryturze. Ale to wcale nie jest takie istotne. Ważny jest natomiast fakt, iż jest on niezwykle przygnębiony. Jak sam mówi do żony: chyba ma depresję. Jest coś, czego nie potrafi przegryźć. Razem z pewną nastolatką, tak samo nastawioną do życia jak on, zadręcza się wspomnieniem. Któregoś dnia jest zmuszony wyruszyć w podróż. Objeżdża Stany Zjednoczone w poszukiwaniu osoby, którą pragnie ukarać.

“Wszystkie odloty Cheyenne’a”, 2011

“Wszystkie odloty…” to przykład komercyjnej produkcji ze świetnym marketingiem. Film reklamuje się przede wszystkim niezwykłą rolą Seana Penna (jak najbardziej zasłużenie). Właśnie takie aktorstwo sprawia, że chce mi się chodzić do kina. Ale świat już widział człowieka dorównującego poziomem ekspresji i ekscentryzmu głównemu bohaterowi tej produkcji. Mam na myśli Quentina Crispa w “Angliku w Nowym Jorku” (w tej roli równie fascynująca gra aktorska w wykonaniu Johna Hurta). Tytułowi, jak widać, niestety zabrakło rozgłosu. A to właśnie takie role bardzo zapadają nam w pamięć. Nie o sam fakt świetnego aktorstwa mi chodzi, lecz o kreację głównych bohaterów tych dwu filmów: bardzo charakterystycznych, których środowisko bardzo często nie akceptuje.

“Anglik w Nowym Jorku”, 2009

Scenariusz (Contarello, Sorrentino) to zbiór trafionych komentarzy. Dialogi bohaterów można śledzić z nie mniejszą uwagą przez cały film.  Nie bez kozery wspomniałam o Allenie, bowiem ten film ma wiele cech charakterystycznych w twórczości autora “Hannah i jej sióstr”. Pełen ironicznych żartów, niezwykle prześmiewczy i momentami cyniczny, ale jednocześnie prawdziwy. Nie można przemilczeć także wspaniałych zdjęć. Nawet surowe krajobrazy potrafią urzec swoją magią. Patrzymy w horyzont  i zachwycamy się tym, co widzimy.

“Wszystkie odloty Cheyenne’a”, 2011

Paolo Sorrentino zafundował nam ukryte drugie dno: najgorsza jest śmierć za życia. Ważne jest to, aby poczucie winy czy depresja nie wygrały. Ważne, aby upokorzenia kształtowały charakter, a nie zwyciężyły nas samych. Idąc za głównym bohaterem widzimy także motyw dorastania i wędrówki w poszukiwaniu samego siebie.

“Wszystkie odloty…” to rewelacyjny film ze świetną grą aktorską i ważnym przesłaniem. Po obejrzeniu takich produkcji wraca moja wiara we współczesny film.

Wszystkie odloty Cheyenne’a (This Must Be The Place), komediodramat, Francja/Irlandia/Włochy, 2011
Reż: P. Sorrentino, wyst.: S. Penn, F. McDormand, E. Hevson, K. Condon
Dystrybutor: ITI Cinema Sp. z o.o.
Moja ocena: 8/10
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*