recenzja filmu

Zaginiona | recenzja filmu

zaginiona-recenzja-filmu

Obsadzenie Amandy Seyfried w thrillerze było nieuniknione. Z roku na rok aktorka jest coraz bardziej popularna. Ale tak naprawdę w niczym szczególnym nie zagrała. Słodka mała blondyneczka pasuje do ról słodkich młodych kobiet, w które wcieliła się m.in. w musicalu “Mamma Mia” czy w komedii romantycznej “Listy do Julii”. Tam jest naturalna. Jej delikatna uroda nieco kłóci się jednak z gatunkiem, jakim uraczył nas Heitor Dhalia. Podobnie było z “Chloe”, w którym rola femme fatale nieco ją przerosła. O ile w poprzednich filmach pojawiała się jako miłe zaskoczenie u boku Streep, Bernala czy Ardant, o tyle w “Zaginionej” jest jedynym magnesem na widzów. Nie ma co zaprzeczać.

“Zaginiona” to historia młodej dziewczyny o imieniu Jill (Seyfried), która w przeszłości, po utracie rodziców, miała problemy psychiczne. Gdy znika jej siostra, wierzy, że została ona uprowadzona przez tego samego mężczyznę, który dwa lata wcześniej porwał także ją. Po tym jak Jill udało się uciec, nawet policja nie była w stanie uwierzyć w całą historię. Z braku dowodów sprawę zamknięto.

Intryguje? Możliwe. Sama połknęłam ten haczyk, dodając do tego zainteresowanie odmienną od pozostałych rolą znanej aktorki. Historia miotającej się przez cały czas dziewczyny, której nikt nie chce uwierzyć, jest jednak raczej komiczna i nie wywołuje nawet najmniejszej dawki napięcia.

W miarę jak fabuła “Zaginionej” się rozwija, zaciekawienie filmem wcale nie wzrasta. Zdecydowanie brak tutaj tego “czegoś”. Tego, co znaleźć można choćby w “Wyspie tajemnic” czy “Długu”. Mam na myśli elementy zaskoczenia, zwroty akcji, zaciekawienie widza. Ponadto są to filmy, które pomimo swego gatunku można by oglądać wielokrotnie. Historia w “Zaginionej” tymczasem ani nie jest nadzwyczaj ciekawa, tym bardziej nie jest odkrywcza. Gdy myślimy, że już gorzej być nie może i klimat filmu utrzyma się na poziomie “OK”, okaże się, że sam koniec historii zmusi nas do refleksji nad sensem produkowania filmów tego pokroju.

“Zaginiona” nie jest filmem najgorszym, jednak bardzo wiele mu brakuje. Średnia gra, niefortunne dobranie aktorów, niezbyt emocjonująca akcja, bawienie zamiast wzbudzania napięcia (nawet jeśli niezamierzone) pozwalają na wyrzucenie tego tytułu z pamięci już chwilę po projekcji. Najkrócej mówiąc, to przykład filmu, któremu przyświeca hasło: “jak zarobić pieniądze na ciekawości ludzkiej”. Niemniej, jeśli się do niego podejdzie na luzie, potraktuje jako tło spotkania z przyjaciółmi, nie powinno się żałować czasu poświęconego na seans.

Zaginiona (Gone), thriller, USA, 2012
Reż: H. Dhalia, wyst.: A. Seyfried, W. Bentley, J. Carpenter, D. Sunjata
Dystrybutor: Kino Świat
Moja ocena: 4/10

 

0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*