recenzja książki

“Gaumardżos! Opowieści z Gruzji” | recenzja książki

gaumardzos-opowiesci-z-gruzji-recenzja-ksiazki

 

 

 

“Jedziecie do Gruzji? A czy tam nie jest niebezpiecznie?” – oto najczęściej zadawane pytanie o Gruzję. Oj, jest niebezpiecznie. Naprawdę. Niebezpiecznie jest iść przez ten kraj i robić pamiątkowe fotografie przydrożnych domów albo drzew. Zawsze bowiem można trafić na gościnnego Gruzina, a wtedy sprawy mogą potoczyć się własnym niespodziewanym torem.  [str. 148]

Gruzja – kraj nie do końca odkryty i jeszcze mocno tajemniczy. Ciągnie nas na południe Europy, wiemy coraz więcej o Indiach, eksploatuje się Afrykę. Ale taka niepozorna Gruzja pozostaje w cieniu. Może nie do końca słusznie. Ale z drugiej strony, mocno parafrazując słowa autora jednej z książek podróżniczych (będzie tutaj o niej mowa w swoim czasie), jeszcze nie nastąpiła zemsta natury na człowieku, który próbuje ją sobie przyporządkować.

Gruzja to kraj umiłowany przez parę polskich dziennikarzy. Tak bardzo ukochany, że pozostawili tutaj pół życia wspomnień (włącznie z dniem własnego ślubu), a także licznych przyjaciół. W “Gaumardżos!” przedstawiają nam chwile mniej lub bardziej do śmiechu, ale zawsze pełne gruzińskiego klimatu. W bardzo przystępny sposób opisują niezmąconą przyrodę, ale także w stylu klasyczno-reporterskim wspominają o niezbyt miłych wydarzeniach w historii tego państwa.

Mimo wszystko książka jest mocno chaotyczna. Autorzy w dwojaki sposób chcą podać nam absolutnie wszystkie powody, dla których to właśnie te tereny są ich miejscem na ziemi.  Czasami brak innego łącznika niż sama Gruzja. Momentami mocno reporterskie zacięcie przechodzi w bardzo luźny styl pisarski. Niektóre fragmenty wyraźnie wskazują na to, że książka byłą pisana razem, ale jednak osobno. Jakby przyklejono pewne wątki nie tam, gdzie one powinny być. Tym samym mamy niejako dwa spojrzenia. Ale tam naprawdę autorzy patrzą w ten sam sposób. Z tym, że pan Meller podaje informacje historyczne wraz ze strasznymi początkami w Gruzji, a pani Meller przejmuje tę bardziej “lajtową” część, jak choćby gruzińska kuchnia. Niby autorstwo nie jest podane czarno na białym, ale jednak różnica rzuca się w oczy.

Nie oznacza to jednak, że jedna osoba pisze lepiej niż druga. Czasami brak odpowiedniego spoiwa, by nadać całości pewien kształt. Podtytuł (opowieści z Gruzji) należałoby potraktować tutaj dosłownie. Mamy bowiem wrażenie, że są to opowiadania niczym z różnych wszechświatów.

Swański paradoks numer jeden – picie bimbru ku pamięci zmarłych w przydrożnych kapliczkach wyglądających jak samoobsługowe bary. Krzyż, ikona, zdjęcie denata, resztki chleba albo kukurydzianych placków i kieliszki. Bierzcie i pijcie. Pijcie i jedźcie. Pijcie za zmarłych, z których większość straciła życie na drodze, bo była w sztok pijana. [str. 201] Powtarzane do znudzenia przez wszystkich Gruzinów powiedzenie, że pan Bóg dał im na własność swój ekstra kawałem ziemi, który planował zostawić dla siebie, w Swanetii nabiera nowego sensu. Swański paradoks numer dwa: to raj na ziemi, ale tylko przez trzy miesiące w roku. Przez pozostałych dziewięć wioski przykryte są śniegiem, czasem nawet warstwą grubości 10 metrów. [str. 207]

Tak czy inaczej, w “Gaumardżos!” mamy całe mnóstwo anegdotek z tego pięknego (według opisów autorów) kraju. Całość składa się na pierwszej klasy zaproszenie do państwa, które z każdym rokiem musi coraz mocniej uginać i zmieniać się pod napływem turystów. Z każdym kolejnym rokiem, jak piszą państwo Meller we wstępie, Gruzja się zmienia. Już w momencie wydania książki nie była w stu procentach taka, jak ją opisują.

W “Gaumardżos!” znaleźć można opowieści czasem straszne, czasem przekomiczne i nieprawdopodobne, kiedy indziej wzruszające, ale prawie zawsze abstrakcyjne. Cała gama wspaniałych zdjęć dodaje historiom jeszcze większego uroku. Znaleźć tu można informacje na absolutnie każdy temat: historia, kulinaria, gruzińska gościnność, piękno przyrody, absurdy życia codziennego i wiele więcej.

Może książka nie zajmie szczególnego miejsca w mojej bibliotece i w moim sercu, ale warto do niej zajrzeć głębiej, a nawet spojrzeć wielokrotnie. Jest tego warta, bo jest przepełniona wiedzą popartą latami doświadczania atmosfery, jaka w tym kraju panuje. Uwielbienie autorów widać na każdej stronie. Tym samym może nie wszystko jest w niej obiektywne, ale na pewno daje nam świetny obraz i zachętę do własnych doświadczeń z Gruzinami i Gruzinkami.

Gumardżos! Opowieści z Gruzji, Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller, literatura podróżnicza/publicystyka, Świat Książki, 2011, 391 stron
Moja ocena: 6/10
6 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

6 Komentarze

  1. Książkowa fantazja
    19/08/2013 at 11:48 pm

    Chętnie przeczytam, uwielbiam każdą książkę związaną z podróżami, innym krajami, kulturami… Pozdrawiam :0

  2. Varia czyta
    20/08/2013 at 2:16 pm

    lekturę planuję od dawien dawna, ale ciągle mi z nią nie po drodze. lubię Mellera i Dziewit, może się nie zawiodę.

    • DżoanaKa
      20/08/2013 at 7:43 pm

      W zasadzie trudno się zawieść na tym tytule. Jest ciekawie i zabawnie. Zwłaszcza jak się wcześniej niczego na temat Gruzji nie czytało.

  3. CIAŁA NIEBIESKIE – Tanja Dückers – Świat w słowach i obrazach
    17/02/2018 at 7:59 pm

    […] poznaj inne książki wydawnictwa : Uśmiechy Bombaju Gaumardżos! Opowieści z Gruzji […]

  4. “Dziś prawdziwych nomadów już nie ma” – Świat w słowach i obrazach
    09/09/2018 at 12:05 pm

    […] przeczytaj także: -> recenzję książki Szkatułka pełna Sahelu -> recenzję książki “Stary”, młodzi i morze -> recenzję książki Słońce jeszcze nie wzeszło -> recenzję książki Gaumardżos. Opowieści z Gruzji […]

  5. Mongolia nieodkryta, styl podróżowania niedościgniony? – Świat w słowach i obrazach
    09/09/2018 at 12:09 pm

    […] -> recenzję książki Byle dalej -> recenzję książki Mój Egipt -> recenzję książki Gaumardżos! Opowieści z Gruzji -> recenzję książki Odkrywanie […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*