recenzja książki

Powrót do (trudnej) przeszłości

powrot-do-trudnej-przeszosci-niemiecki
Niemiecki bękart, Camilla Läckberg, Saga kryminalna o Fjällbace, tom 5, Czarna Owca, 2013, 568 stron
Moja ocena: 8/10

Do przeczytania kolejnych książek Camilli Läckberg nie jest mi potrzebne specjalne zaproszenie. Same losy bohaterów może nie są aż tak niebanalne, by dla nich zarywać noce. Jednak jest w całości haczyk, który pozwala utrzymać czytelników. Tym razem dodatkowo zagadka kryminalna okazała się nad wyraz skomplikowana i wielowątkowa, a tym samym wciągająca jeszcze mocniej.

Camilla Läckberg już w poprzedniej części (“Ofiara losu“) wyraźnie zaznaczyła, o czym będzie mowa w jej następnej książce. Dostarczyła odpowiedniej dawki napięcia, by szybko sięgnąć po dalsze losy Eriki Falck. Przy czym wróciła do pomysłu z początków jej kariery (“Księżniczka z lodu”). Swoją bohaterkę zaangażowała w rozwiązanie sprawy w stu procentach. Być może to jest część recepty na sukces (gdzie druga partia to stałe poprawianie swojego warsztatu).

Pod koniec “Ofiary losu” Erika znajduje tajemnicze przedmioty należące do matki: zakrwawiony kaftanik niemowlęcy i nazistowski medal. Od razu było wiadomo, że w “Niemieckim bękarcie” autorka skupi się na okresie wojny (co ostatnio coraz więcej osób fascynuje). Pozbierała odpowiednie informacje i w sposób niezwykle realistyczny przedstawiła czytelnikom tamten okres. Tym samym daje niezwykle ciekawy i w pewnym stopniu nowy obraz Skandynawii. W końcu niezwykle mało słyszy się o zaangażowaniu tego regionu w wydarzenia sprzed lat.

Oczywiście bohaterowie nie przenoszą się w magiczny sposób w przeszłość. To nie ta półka. Kto już wcześniej czytał losy Eriki i Patrika doskonale wie, jak wygląda konstrukcja powieści. Tym którzy jeszcze nie mieli w swoich rękach książek Läckberg wspomnę tylko o fakcie, że sprawy morderstw mają u niej rozwiązanie w przeszłości. Autorka kreuje nam nie tylko świat policjantów i ich najbliższego otoczenia, ale także rysuje obraz bohaterów, u których te zawiłe (mniej lub bardziej) zagadki kryminalne miały swoje podłoże. Przy czym przed “Niemieckim bękartem” tej przeszłości mamy w powieściach zdecydowanie mniej. Tym razem można stwierdzić z czystym sercem, że bohaterów potraktowano na równi.

“Niemiecki bękart” okazuje się niezwykle przemyślanym i głębokim dokonaniem w karierze Camilli Läckberg. Powieść czyta się porażająco szybko pomimo swojej zawartości. Autorka nie wzięła na warsztat najprostszego tematu, ale wszystko jest – co już wspomniałam – niezwykle realistycznie zarysowane. W pewnym momencie można samemu zagadkę rozwikłać. Niezwykle trudno byłoby wątki tak rozbudować, by się niczego nie domyślić. Tak czy owak, nie jest to wadą książki. Mimo wszystko do końca czyta się ją z zapartym tchem.

Dla tych, którzy z niecierpliwością czekają na tę obyczajową część, autorka także przygotowała parę smaczków. Nowa policjantka (Paula) będzie miała tutaj niemałe znaczenie. W każdej części czytelnicy bawią się dokonaniami szefa komisariatu, Bertila Mellberga. Tym razem jego wątek został mocno rozbudowany, nie mniej nie obędzie się bez komicznych sytuacji. Ponadto następuje drobne zagęszczenie atmosfery na linii Patrik-Erika – jego była żona próbuje odnowić kontakt.

Fani “Niemieckim bękartem” na pewno się nie zawiodą. Nowi czytelnicy z pewnością odnaleźliby w tej powieści coś ciekawego. Owszem, jest to już piąta część wydarzeń z życia Eriki, Patrika i przyjaciół. Lecz ja tę przygodę zaczęłam od części siódmej, by później wrócić do początków. Książkę na wysokim poziomie zawsze warto przeczytać, a zaległości w wolnym czasie można nadrobić.

W niedługim czasie na pewno sięgnę po kolejną część, “Syrenkę”. Zdaje się, że ktoś autorce podpowiedział, jak przyciągnąć czytelnika, bowiem nawiązaniami w “Niemieckim bękarcie” już zdążyła smaku narobić.

Książkę polecam:

* fanom dobrego thrillera
* fanom sagi i skandynawskiego klimatu
* czytelnikom wymagającym lubiącym odkrywać nowe sprawy
* czytelnikom, którzy nie boją się zarwać nocy
* lubującym się w historii
22 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

22 Komentarze

  1. Katarzyna Meres
    26/09/2013 at 8:21 pm

    Zaciekawiłaś mnie tą książką bardzo. I jak zaznaczyłaś: "Niemieckim bękarcie" autorka skupi się na okresie wojny (co ostatnio coraz więcej osób fascynuje)", ostatnio coraz więcej ludzi sięga po wojenną literaturę. Ja tą tematyką interesuję się już od kilku lat, więc z chęcią poznam jakąś nową książkę na ten temat 🙂
    Pozdrawiam

    • DżoanaKa
      27/09/2013 at 9:22 am

      Książka jest mniej więcej w połowie wojenna, autorka po prostu wraca do historii z tamtego okresu. W każdym razie polecam. Sama ostatnio chętniej sięgam po taką tematykę. U mnie zaczęło się to zdaje się od serialu "Czas honoru".

    • DżoanaKa
      27/09/2013 at 9:26 am

      A i w takim razie polecam także http://filmoliteraturofilia.blogspot.com/2013/06/zemsta-jest-sodka-szesc-grobow-do.html jeśli jeszcze nie czytałaś, choć tutaj Puzo skupia się bardziej na rozpamiętywaniu przez wiele lat.

  2. Książkowa fantazja
    26/09/2013 at 9:30 pm

    Nie czytałam nic autorki, ale oczywiście mam ją w planach 🙂

    • DżoanaKa
      27/09/2013 at 9:24 am

      Aż dziw bierze, byłam przekonana, że już prawie każdy sięgnął po chociać "Księżniczkę z lodu" 🙂 To tym bardziej polecam. Obecnie seria zrobiła się nieco mniej modna, bo łatwiej ją w bibliotekach dostać – kiedyś to kolejki były mimo, że w prawie każdej filii jakiś egzemplarz jest.

    • Książkowa fantazja
      30/09/2013 at 10:02 am

      No tak, miałam w ręce w bibliotece kiedyś dwie książki tej pani, ale ostatecznie jakieś nowości były dostępne i skorzystałam zostawiając panią Lackberg w spokoju 😀

  3. Varia czyta
    27/09/2013 at 11:13 am

    Jestem dokładnie w połowie serii i Bękart właśnie przede mną. niestety pierw muszę go sobie kupić, a to jeszcze potrwa z uwagi na mocne postanowienie omijania księgarni, ale Lackberg uwielbiam.

    • DżoanaKa
      27/09/2013 at 12:08 pm

      To pierwsza część którą zakupiłam, stąd inne wydanie, niż do tej pory czytałam. Następnie jak zobaczyłam "Syrenkę", też jak zahipnotyzowana wyciągnęłam pieniądze. Moje postanowienie jest podobne, z tym że za mocno mnie kusi. Tym bardziej, że nawet w marketach rzucają się w oczy.

  4. cyrysia
    27/09/2013 at 2:19 pm

    Na chwilę obecną wzięłam rozwód z literaturą grozy ale ja za nią znów zatęsknię to pomyślę o powyższej książce tym bardziej, że nie znam jeszcze twórczości Camilli Läckberg.

    • DżoanaKa
      27/09/2013 at 2:31 pm

      Rozumiem doskonale. Po powyższej sięgnęłam do Krajewskiego i po przeczytaniu paru stron… zaczęłam mnie złe sny. W związku z tym aktualnie czytam o mniej drakstycznych sprawach. W każdym razie gorąco polecam. Niekoniecznie od początku serii – można się połapać, dobrać do bardziej będzie odpowiadać.

  5. Ann RK
    28/09/2013 at 2:21 pm

    Lackberg z tomu na tom jest coraz lepsza. Najbardziej podobała mi się "Syrenka".

    • DżoanaKa
      29/09/2013 at 10:23 am

      To w takim razie szykuję się na Lackbergowską ucztę, bo zaniedługo pewnie będę czytać.

  6. Paulina Król
    29/09/2013 at 11:14 am

    Ja czytałam jedynie pierwszy tom i tak jakoś mnie nie zauroczył. Oczekiwałam czegoś innego. Jednak z pewnością sięgnę po pozostałe części cyklu, choćby po to, by się przekonać, czy rzeczywiście Lackberg jest lepsza z tomu na tom.

    • DżoanaKa
      29/09/2013 at 11:40 am

      Z oczekiwaniami tak już jest, że lepiej je ograniczać. Mnie znudziły 2. i 3. część (choć z opiniami na ich temat jest różnie) ale każda kolejna po nich już jest widocznie lepsza, ciekawsza, bardziej wciągająca.

  7. monalisap
    06/10/2013 at 1:59 pm

    Moja ulubiona z twórczości Lackberg 🙂

    • DżoanaKa
      06/10/2013 at 3:55 pm

      Ja się wypowiem w tej kwestii, jak doczytam "Syrenkę" i "Fabrykantkę aniołków" 🙂

  8. Aż poleje się krew: « Hipnotyzer » – WordPress
    16/02/2018 at 12:23 pm

    […] przeczytaj także recenzję « Niemieckiego bękarta » Camilli Lackberg  […]

  9. (Nie)straszne czytadło: „Dom Juliusów” – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 3:08 pm

    […] Juliusów” jest książką właśnie dla Ciebie! przeczytaj także: „Niemiecki bękart„ „Burza z krańców ziemi„ […]

  10. Mroki przeszłości na detektywistyczną modłę – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 3:30 pm

    […] przeczytaj także: -> recenzję książki Niemiecki bękart Lackberg […]

  11. Książkowe podsumowania – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 5:05 pm

    […] 6/10 3. „Chrystus z karabinem na ramieniu”, Ryszard Kapuściński 7/10 4. „Niemiecki bękart„, Camilla Läckberg 8/10 5. „Irak„, Piotr Kraśko 6/10 6. „Almodovar, […]

  12. Relacje polsko-niemieckie – studnia bez dna – Świat w słowach i obrazach
    04/03/2018 at 4:59 pm

    […] Niemiecki bękart Sześć grobów do Monachium […]

  13. Odkryć rodzinne tajemnice – Świat w słowach i obrazach
    17/03/2018 at 5:28 pm

    […] książki z wojną w tle Grobowiec z ciszy Niemiecki bękart Sześć grobów do […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image