recenzja książki

Postapokaliptyczna, szara, ponura

postapokaliptyczna-szara-ponura-droga
“Czy ty jesteś bardzo odważny? – Średnio. – A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? – (…) Wstałem dziś rano.”*

Cała powieść jest dokładnie w takim klimacie. Jeśli mamy ochotę na postapokaliptyczną atmosferę z ujawnieniem czarno na białym kim z natury jest człowiek i co w jego życiu jest najważniejsze, “Droga” okaże się wyjątkową powieścią.

Bohaterów w zasadzie mamy dwóch. Ojciec i syn. Nie poznamy ich z imienia. Bowiem na dobrą sprawę może to być każdy z nas. W szarej codzienności nie znajdujemy czasu na przemyślenie tego, co jest w życiu najistotniejsze. Oczywiste sprawy. Ale jak nam – nie zawsze doceniającym tego co posiadamy – odległe. Czytając tę pozycję znajdujemy wreszcie na to kilka chwil.

McCarthy zwraca uwagę na podstawy potrzeb ludzkich. Próbuje powrócić do korzeni, przedstawiając czytelnikom świat, którego tak naprawdę już nie ma. Pozwala zastanowić się nad tym, co by było, gdyby nagle świat się skończył? Gdyby nie było tak prozaicznych spraw jak telewizja, playstation, tablety, telefony komórkowe, pralka najnowszej generacji, coraz to nowszy i lepszy samochód i wszystko to, co media wmawiają nam jako najpotrzebniejsze. Autor tym samym robi nam swoiste pranie mózgu. Przestawia nasze myślenie na inne tory. Ja bym powiedziała odważnie, że na te właściwsze. Bowiem co byś, drogi Czytelniku zrobił, gdyby zabrano Ci wszystkie rzeczy wśród których się wychowałeś? Pozostały by tylko przemyślenia i te prawdziwe wartości i potrzeby: relacje z bliskimi, potrzeba jedzenia i ciepłego miejsca do spania.

Bohaterowie “Drogi” są niczym nomadzi. Nie mają dachu nad głową, wody, jedzenia. Żyją ciągłą wędrówką w poszukiwaniu tego, co im potrzebne do przeżycia. Mają jedynie siebie. I wózek z tym, co udało im się upolować, zdobyć, ukraść. Żyją w ciągłym strachu w ponurym otoczeniu, które zostało po nieokreślonym kataklizmie. Chcą dotrzeć do otwartego akwenu wodnego. Chcą dożyć następnego dnia.

Jest ponuro i przygnębiająco. Momentami wzruszająco. Chwilami dosadnie. Wszystko w prostych słowach. Powieści nie czyta się szybko. Trzeba iść tą drogą powoli. Bowiem ilość smutku ziejącego ze stron jest spory. Mam wrażenie, iż momentami zbyt mocny, byśmy tego doświadczyli na raz. Trzeba po paru stronach odetchnąć. Niemniej te niecałe trzysta stron daje porządnego kopa i zmusza nas, byśmy sobie parę spraw przestawili. 

McCarthy w “Drodze” zawarł całą gamę ludzkich uczuć. Od miłości rodzicielskiej, przez smutek, żal, nostalgię aż po strach. Dobro w najprostszej formie, ale także czyste zło. Co jesteśmy w stanie zrobić, gdy włączy się w nas zwierzęcy instynkt przeżycia? Co jesteśmy w stanie zrobić dla najbliższych? Co jesteśmy w stanie poświęcić? Można z ręką na sercu stwierdzić, że na tych nielicznych stronach autor zawarł całą historię naszej planety. A już na pewno to, co najważniejsze.

***

 

plakat ekranizacji powieści,
źródło: filmweb.pl

Nie ma możliwości, by takiego arcydzieła nie sfilmować. Dlatego twórcy pokusili się o to, obsadzając w roli ojca genialnego Viggo Mortensena. Książki McCarthy’ego generalnie są rozchwytywane przez filmowców. Ja poznałam go w “To nie jest kraj dla starych ludzi”. Z literaturą w jego
wydaniu spotkałam się po raz pierwszy. Z pewnością nie po raz ostatni, bo już zakasuję rękawy na “Adwokata”. Z ogromną niecierpliwością oczekuję premiery filmu z najgłośniejszymi nazwiskami kina i jednocześnie jednymi z najzdolniejszych. W tym oczywiście moja ulubiona Penelope Cruz. Na pewno po obejrzeniu filmu porównam go z pierwowzorem.

***
* “Droga”, Cormac McCarthy, Wydawnictwo Literackie, 2008, tłum. Robert Sudół, s. 253
Moja ocena: 8/10
Książkę polecam:
* osobom ceniącym sobie realizm w literaturze (to nie jest faktastyka!)
* lubiącym chwile przemyśleń nad książką
* czytelnikom, którzy nie boją się mocno mrocznego i pesymistycznego klimatu
* tym, którzy chcą zastanowić się nad prostymi kwestiami, na które w natłoku codzienności nie ma czasu
5 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

5 Komentarze

  1. awiola
    07/10/2013 at 1:06 pm

    Realizm jest bardzo ważny w takich powieściach. Może zajrzę.

  2. Książkowa fantazja
    27/11/2013 at 12:51 pm

    Nie znam twórczości autora, ale chętnie by coś przeczytała 🙂

    • admin3682
      27/11/2013 at 1:38 pm

      Ja znam tylko to. Ale polecam mocno. Widziałam tylko ekranizacje innych książek autora. I wygląda to raczej na "męską prozę". Ale nie mnie to oceniać przez przeczytaniem. Ta w każdym razie poruszy chyba każdego.

  3. ŁOWY NA CZŁOWIEKA: Historia jednego bohatera – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 3:05 pm

    […] czasy, gdy trzeba było uciekać, chować się i z znajdywać pożywienie. Szara powieść, niczym Droga Cormaca McCarthy’ego, pozostawia po sobie pewien ślad. Niczym smuga ciągnie się za czytelnikiem.  […]

  4. Literacki stos, czyli co już jest lub co wkrótce będzie – październik 2013 – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 3:13 pm

    […] Cormac McCarthy „Droga” >poznaj opinię< […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*