recenzja książki

Feminizm pani pastor

feminizm-pani-pastor-krew-ktora-nasiaka

W powieści przeplata się wiele poważnych tematów. Jest kontrowersyjnie i z mocnym przytupem. Są fałszerstwa, drobne oszustwa, nietolerancja i małomiasteczkowość. Jest także wątek ochrony zwierząt. Dzieje się dużo, ale mimo wszystko długo i opieszale.

Motywy w literaturze:
morderstwo, małomiasteczkowość, nietolerancja, religia, fauna, feminizm

Wobec Åsy Larsson i kolejnej po “Burzy z krańców ziemi” powieści dotyczącej losów prawniczki Rebeki miałam spore oczekiwania. Serię autorka zaczęła dość interesująco i z tym większym zaciekawieniem sięgnęłam po “Krew, którą nasiąkła”. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Ale nie do końca w pozytywnym sensie.Rebeka Martinsson dalej nie potrafi się pozbierać po wydarzeniach, które miały miejsce w poprzedniej części. Nie jest w stanie poświęcić się pracy, współpracownikom i przyjaciołom. Dostaje zawodową propozycję, by powrócić do miejsca zdarzeń, o których chciałaby zapomnieć – Kiruny. Tam będzie próbowała odszukać spokój duszy. Po raz kolejny jednak przyjdzie jej wplątać się w małomiasteczkowe problemy z zabójstwem w tle. Mimowolnie jej losy splatają się z okolicznymi konfliktami i rozwiązaniem tajemniczego zabójstwa pastor-feministki.

Niekoniecznie brzmi jak kryminał? Na określenie gatunku książki znalazłabym lepsze określenie. Dla mnie bowiem jest to powieść obyczajowo-psychologiczna z elementami sensacyjnymi. Autorka bardzo dokładnie i głęboko nakreśla charaktery. Mocno skupia się na prawniczce, która przeplata się przez strony tej historii i na jej urazach sprzed prawie dwóch lat. Chce pokazać, jak wiele czasu zajmuje i jak trudno jest jej stanąć na nogi. Co prawda “Krew…” zaczyna się od tajemniczego i okrutnego morderstwa dokonanego na pastor – wojującej feministce, która zdążyła sobie narobić sporo wrogów. I jest także dochodzenie, które – podobnie jak w poprzedniej części sagi –  rozwiązuje się w przeciągu krótkiego pobytu głównej bohaterki w najbliższej okolicy. Jednak jako thriller – czy jemu pokrewne kategorie – nie ścina z nóg.

Konstrukcja powieści jest niemal identyczna jak we wcześniejszym dokonaniu pani Larsson. Początkowo wydarzenia są nieco chaotyczne i rozciągnięte w czasie. Jednak sama zagęszczona akcja ma miejsce w przeciągu nieco więcej jak tygodnia, podczas którego Rebeka odpoczywa i próbuje dojść do siebie. W związku z tym powieść jest bardzo flegmatyczna, przeciągana i tak mocno skupiona na odczuciach kobiety przeżywającej ciężkie chwile, że po prostu wieje nudą. Od powieści kryminalnej oczekuję większego skupienia na wątku zabójstwa i dochodzeniu, które się w niej rozgrywa. Najciekawsze momenty pojawiają się wtedy, gdy zjawia się postać komisarz Anny-Marii Melli.Åsa Larsson po raz drugi bierze na warsztat wątek religijny. Ale w powieści przeplata się także o wiele więcej poważnych tematów. Nie zdradzając zbyt mocno rozwinięć wątków i odkrywanych sekretów, które utrzymują czytelnika do końca – jest kontrowersyjnie i z mocnym przytupem. Są fałszerstwa, drobne oszustwa, nietolerancja i małomiasteczkowość. Jest także wątek ochrony zwierząt. Dzieje się dużo, ale mimo wszystko długo i opieszale. Zapewne ze względu na próbę odwzorowania realiów w rozwiązywaniu spraw kryminalnych, które ciągną się i dłużą.

—–>> polecam także recenzję pierwszego tomu cyklu o prawniczce Rebece, “Burza z krańców ziemi”

Można mieć wrażenie, że autorka w jednej powieści chciała przekazać zbyt dużo.  Na pewno nie jest to chaotyczna pisanina. Sięgać do tej samej grupy społecznej co prawda trąci konsekwencją, ale na pewno nie realnością. Końcówka jest mocno naciągana i bardzo mało prawdopodobna. Dla mnie – zdecydowanie za dużo.Szwedzka Akademia Pisarzy Kryminalnych przyznała autorce w 2004 roku nagrodę za tę właśnie powieść. Po przeczytaniu jestem w stanie sobie przetłumaczyć powód takiej nominacji. Jednocześnie jednak nasuwa mi się myśl, czy nie było do czego w tym czasie jej porównywać? Nie było większej konkurencji? Jeśli Larsson bierze na warsztat aktualne wydarzenia w swoim kraju i oplata akcję powieści wokół pewnego realnego wątku – dla Szwedów może to być ciekawe doświadczenie. Nie odradzam, bo książka w pewnym stopniu jest wartościowa. Choć zbyt powolna i przeładowana.

“On jest jak… jak wędrówka po górach. Znów pada cholerny deszcz. Wieje silny wiatr. Buty przemoczone, a ty nie do końca wiesz, gdzie jesteś. Mapa za nic nie chce się zgodzić z rzeczywistością. Nagle rozstępują się chmury. Ubrania błyskawicznie schną na wietrze. Siedzisz na szczycie, patrzysz na zatopioną w słońcu dolinę i jesteś przekonana, że warto było.” *
Krew, którą nasiąkła (Det blod som spillts), Åsa Larsson, cykl: Rebeka Martinsson, tom 2, powieść obyczajowo-kryminalna, Wydawnictwo Literackie, 2011, 424 stron
moja ocena: 6/10
Jeżeli:
* lubisz spędzić nad książką więcej czasu
* chcesz się wgłębić w psychikę postaci
* od kryminału oczekujesz dużo więcej niż samo zabójstwo i złapanie winowajcy
* przywiązujesz się do bohaterów i lubisz cykle
* spodobała ci się pierwsza część cyklu o prawniczce i chcesz poznać jej dalsze losy

“Krew, którą nasiąkła” jest książką właśnie dla Ciebie!

***
* Åsa Larsson; Krew, którą nasiąkła; tłum. Beata Walczak-Larsson, Wydawnictwo Literackie, 2011, s. 384
3 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

3 Komentarze

  1. Książkowa fantazja
    27/11/2013 at 12:44 pm

    Nic nie czytałam tej autorki, ale kiedys trzeba będzie,może jak obrobię się ze stosami , które na mnie czekają 😛

  2. Literacki stos, czyli co już jest lub co wkrótce będzie – Świat w słowach i obrazach
    25/02/2018 at 10:39 am

    […] Asa Larsson “Krew, którą nasiąkła” >poznaj opinię< […]

  3. Mroki przeszłości na detektywistyczną modłę – Świat w słowach i obrazach
    04/03/2018 at 3:30 pm

    […] także: -> recenzję książki Niemiecki bękart Lackberg -> recenzję książki Krew, którą nasiąkła Larsson  -> recenzję książki […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*