recenzja książki

Szczerze o codzienności w Hiszpanii

szczerze-o-codziennosci-w-hiszpanii
 

Baczny obserwator życia codziennego – Arturo Pérez-Reverte – ostrym językiem wskazuje na wady ludzkie i głupotę codziennych powszechnych zachowań.

Dopóki płynie czas, nie wiesz, co ci życie wrzuci do plecaka. [1]

Motywy w literaturze
ekspresyjność, życie codzienne, zalety i wady ludzkie, tęksnota za tym, co minęło

W jednym z tekstów zamieszczonych w Życie jak w Madrycie Arturo Perez-Reverte pisze: “Historia, którą państwu opowiem,  przedstawia nas dokładnie w każdym calu takimi, jakimi jesteśmy. Definiuje nas, jak sądzę lepiej niż wszystkie książki i wszystkie gazety.” [2]. Ów słowa jednocześnie są najlepszą ilustracją tego, co nas czeka.

Jeden z socjologów niegdyś porównał świat do sceny teatralnej, życie do teatru, a ludzi do aktorów w teatrze życia [3]. Idąc tym tropem można powiedzieć, że każdy z felietonów zamieszczonych w tym zbiorze jest swoistym aktem. Niczym odegrane role na deskach kulturowego gmachu. Ale tak naprawdę przedstawiają człowieka jakim jest. Z całym inwentarzem wad i zalet.

kawał wspaniałej gotyckiej roboty, rzucisz na taką okiem i myślisz, o rany, może człowiek i jest cętkowanym małpiszonem albo czymkolwiek innym, ale prawda, stary, jest taka, że zrobił parę rzeczy usprawiedliwiających swój pobyt – nasz pobyt – na tej ziemi. [4]

Nie wczytując się dogłębnie można stwierdzić, że pozycja ta przedstawia narzekania stetryczałego pana, który chce sobie ponarzekać na otaczający go świat. Jednakże trzeba zauważyć, że “większość (…) nie ma możliwości wyładować się jak należy raz w tygodniu na stronie takiej jak ta, a ja mam to szczęście, że mogę to zrobić. Tak więc ulżę sobie i w ich imieniu też.” [5] I dziękuję autorowi za to. Bowiem to co dotyka jego, boli także mnie. Jak zapewne zdecydowaną większość społeczeństwa.

Życie jak w Madrycie świetnie oddaje głupotę ludzką (czy też może proste niezauważanie pewnych spraw?) oraz ironicznie punktuje realia życia w Hiszpanii (ale to wszystko znajduje swoje odbicie także u nas). Autora wiele spraw bulwersuje. Czy to polityka, czy życie codzienne. Wielkomiejska zagraniczna opowieść, czy historia ze swojskiego podwórka. I daje temu wyraz w dość mocnych słowach.

Nieszczęsny Juan Yuste i wszystkie pozostałe nieprawdopodobne s********y, nadziani na pal lub nie, ryzykowali własną skórę, żeby zdobyć Eldorado. Dzisiaj my, wnuki ich wnuków, oglądamy Big Brothera, i sprzedajemy się za żałosną szklankę kawy z mlekiem. [6].

W typowo męskim stylu i dosadnych słowach autor zmusza nas do zauważenia pewnych oczywistości, które w natłoku powtarzalności mogą pozostać niezauważone. Pozornie ośmiesza swoich współtowarzyszy życia na tej planecie i ekspresyjnym językiem wytyka gafy oraz skłonności do różnych zachowań, które są przecież takie ludzkie. Daje tym samym szansę do zastanowienia i uczy dystansu, by – być może – zaśmiać się nad samym sobą.

Przy tego rodzaju zachowaniach wątpię, by [Manolo] zaszedł wysoko w tej spodlonej Hiszpanii, gdzie przeganiamy Don Kichota albo go kopiemy, gdy przewróci się na ziemię, bo kiedy siedzi na koniu, nikt nie ma odwagi go tknąć. Tu dobrze jedynie żenującym sanczopansom, wiecznym oportunistom wchodzącym w spółkę z bankami i kasami oszczędności, bezwstydnym politykom, złodziejskim handlarzom i mafiosom. Jednak pomimo to, a może właśnie dlatego, chciałbym powiedzieć Manolowi coś w stylu, słuchaj, stary, nigdy nie obniżaj poziomu. [7]
Życie jak w Madrycie (Con ánimo de ofender), Arturo Pérez-Reverte, publicystyka, zbiór felietonów, Wydawnictwo Historia i Sztuka, Seria z Piramidą, 2005, 168 stron
moja ocena: 8/10
Jeżeli:
* czytanie krótkich form sprawia Ci przyjemność
* lubisz poznawać świat oczami znanych i cenionych
* cenisz cobie dosadną szczerość
* chcesz poznać autora od innej strony *

“Życie jak w Madrycie” jest książką właśnie dla Ciebie!

***
[1] Arturo Pérez-Reverte, Życie jak w Madrycie, tłum. Wojciech Charchalis, wydawnictwo Historia i Sztuka, 2005, s. 106 [w: Duch z Temple] [2] Tamże, s. 157 [w: Samochód gościa] [3] Erving Goffman, Człowiek w teatrze życia codziennego, tłum. Helena Datner-Śpiewak i Paweł Śpiewak, PIW, 1977
[4] Arturo Pérez-Reverte, Życie jak w Madrycie, tłum. Wojciech Charchalis, wydawnictwo Historia i Sztuka, 2005, s. 160 [w: Trzysta peset] [5] Tamże, s. 85 [w: Ten głupek z komórką] [6] Tamże, s. 24 [w: Czaszki z Zupeltec] [7] Tamże, s. 164 [w: Ostatni bohater]
3 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

3 Komentarze

  1. Książkowa fantazja
    27/11/2013 at 12:34 pm

    Pomyślę nad tą książką, może w wolnej chwili 🙂

  2. Książkowe podsumowania – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 5:11 pm

    […] 3. Życie jak w Madrycie, Arturo Pérez-Reverte 8/10 >>>poznaj opinię<<< 4. Rytuał babiloński, Tom Knox 8/10 >>>poznaj opinię<<< 5. Za […]

  3. Literacki stos, czyli co już jest lub co wkrótce będzie – Świat w słowach i obrazach
    25/02/2018 at 10:39 am

    […] Arturo Perez-Reverte “Życie jak w Madrycie” >poznaj opinię< […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image