recenzja książki

Mnogość wątków sposobem na dobrą powieść?

mnogosc-watkow-sposobem-na-dobra
Motywy w literaturze
kultura Moche, Santa Muerte, narkotyki, templariusze, podróż, samobójstwo, kulty i wierzenia, 18+

Trzy równoległe plany. Tajemnicze zabójstwa, obce cywilizacje i ich sekrety, porachunki mafijne, narkotyki, motyw podróży, strata bliskiej osoby i próba poradzenia sobie z nią, ale także choroba i miłość. Z każdą kolejną stroną czytelnik jest zmuszony zadawać sobie coraz więcej pytań. A przede wszystkim jedno: w jaki sposób to wszystko może się łączyć?

Dlaczego Moche zadawali sobie tyle trudu, by utrwalić te erotyczne perwersje? Seks ze zwierzętami. Seks ze zmarłymi. Seks między szkieletami. Może wszystko to było metaforą, a może nawet żartem? Bardziej prawdopodobne było jednak to, że erotyczna ceramika była wyrazem fantazji, rodzajem mitologii. Odpychająca i fascynująca zarazem. [1]

Brzmi szokująco? Owszem. Brzmi, jakbym wyciągnęła ów fragment z literatury popularnonaukowej? Bynajmniej. Choć w pewnych momentach można odczuć reporterskie zacięcie, Rytuał babiloński jest powieścią kryminalno-przygodową. Do tego maksymalnie wciągającą (o ile czytelnik lubi uczucie szoku). Powiedziałabym nawet: fascynującą. Kogo urzekł Dan Brown – niech już sięga po powieści Toma Knoxa.

Akcja powieści rozgrywa się na trzech równoległych planach. Postacią je łączącą jest naukowiec Archibald McLintock, który wyznaje brak wiary we wszystko, co Dan Brown opisał w powieści Kod Leonarda da Vinci. Badacz cywilizacji wyśmiewa naiwnych ludzi, którzy dali się zmanipulować przemysłowi turystycznemu i z książką w ręku niestrudzenie poszukują tajemniczych wskazówek.Podobny sceptycyzm cechuje dziennikarza Adama.Do myślenia młodemu mężczyźnie dają słowa naukowca wypowiedziane tuż przed jego samobójczą śmiercią. Przyznaje, że cały jego dorobek naukowy jest pomyłką, pomylił się co do templariuszy i jednocześnie wskazuje, że w kaplicy Rosslyn należy szukać rozwiązania. Jedyną osobą nie wierzącą w samobójczą śmierć uczonego jest jego córka. Do swojej opinii próbuje przekonać  Adama oraz przede wszystkim policję.

Tymczasem przedstawiciele służb zajęci są sprawą tajemniczych mordów. Denaci zostają znalezieni niecodziennie okaleczeni. Okropności, które zostały dokonane na ciałach są tak szokujące, że nie nadają się na publikowanie ich w tym miejscu. I jednocześnie nie odejmę czytelnikom uczuć, które zostają wywołane przez opisy autora.

W tym samym czasie amerykańscy archeologowie przeszukują peruwiańskie tereny, próbując rozwiązać zagadkę tajemniczej ceramiki kultury Mochika. Młoda adeptka Jessica zastanawia się, czy malowidła przedstawiające dewiacje seksualne mogą pokrywać się z rzeczywistymi praktykami owej cywilizacji.

Z każdą kolejną stroną czytelnik jest zmuszony zadawać sobie coraz więcej pytań. A przede wszystkim jedno: w jaki sposób to wszystko może się połączyć? Jaki jest wspólny mianownik? Można mieć złudne wrażenie, że części opisanych powyżej nie da się połączyć w logiczną całość. Powieść jednak wydaje się bardzo przemyślana. Co więcej, jej styl bezustannie wysyła do naszych mózgów sygnał, jakoby Tom Knox napisał książkę opartą na faktach. Przed rozpoczęciem właściwej akcji autor zaznacza, że prawdziwe są tylko niektóre elementy. Do rzeczywistości należy przede wszystkim kultura Mochica, której istnienie datuje się na I wiek p.n.e. – VIII wieku n.e.

Tom Knox czerpie z wielu ciekawych źródeł. W opisanej historii  znajdą się odwołania do wspomnianych wyżej Moche i templariuszy, ale także do kultu Santa Muerte czy sytuacji w Ciudad Juarez. Akcja toczy się od Wielkiej Brytanii, przez Francję, Hiszpanię, Portugalię aż do Peru i Meksyku. W powieści jest absolutnie wszystko: tajemnicze zabójstwo, obce cywilizacje i ich sekrety, porachunki mafijne, narkotyki, motyw podróży, ale także choroba i miłość. Jednocześnie zaznaczam, że wcale nie zdradzam zanadto przebiegu akcji, bowiem wszystkie tematy są potraktowane przez autora równorzędnie, tak że niczego nie można tutaj być pewnym. Konstrukcja Rytuału babilońskiego pozwala nam na swoje prywatne domysły, ale parokrotnie musimy wszystko zrewidować. Mniej więcej w połowie książki już jesteśmy  w ogródku, już witamy się z gąską. Knox stosuje jednak wiele zwrotów i umiejętnie manipuluje prywatnymi rozmyślaniami czytelników.

polecam także recenzję książki Miasto – morderca kobiet – reportaż o tajemniczych masowych zabójstwach kobiet w Ciudad Juarez

Całość składa się z krótkich rozdziałów. Każdy kończy się na tyle intrygująco, byśmy nie odpuścili sobie dalszego czytania. Jednakże mnogość wątków i miejsc akcji nakazuje nam wielokrotnie zbiec z obranego toru. Knox chciał przekazać ogromny zasób wiedzy, połączył wiele wątków, z których każdy ma tutaj znacznie. Można mieć nawet wrażenie przeładowania. Konsekwencją tego jest początkowe wrażenie czytania trzech osobnych tytułów. Autor mocno zaciekawi, by spłatać nam psikusa, i zacząć czy kontynuować dochodzenie do finału od innej strony. Gdyby nie ten zabieg, książki nie dałoby się odłożyć na półkę, nie doczytawszy jej do końca. A tak możemy ją sobie racjonować – zgodnie z czasem, który posiadamy w zanadrzu.

Jess przypomniała sobie przedszkole, do którego chodziła w słonecznym Los Angeles. Popołudniowe leżakowanie. Tu miała przed sobą jego szatańską wersję. Przedszkole zła. Kolejne skojarzenie: dzieci Goebbelsa w berlińskim bunkrze. Schlaft gut, schlaft gut, meine kinder. [2]
Rytuał babiloński (The Babilon Rite), Tom Knox, sesnacja, przygodowa, Dom Wydawniczy Rebis, 2013, 416 stron
moja ocena: 8/10
Jeżeli:
* w literaturze lubisz motywy odległych cywilizacji, rytuałów, religii etc.
* lubisz lawirowanie pomiędzy rzeczywistością a fikcją
* wolisz wielowątkowość i wielotorowość od skupienia się na jednym problemie
* posiadasz mocne nerwy i nie straszne Ci szokujące opisy

“Rytuał babiloński” jest książką właśnie dla Ciebie!

***
[1] Tom Knox; Rytuał babiloński; Dom Wydawniczy Rebis; tłum. Maciej Szymański; wydanie I, 2013; s. 14
[2] Tamże, 224
***
Jeśli zainteruje Cię książka, polecam:
wątek Santa Muerte (18+) na blogu Z bladą twarzą przez świat
(przeczytanie o tym kulcie nie przeszkadza w zainteresowaniu powyższą książką, bo to tylko jeden z wielu tematów w niej)
Książkę przeczytałam dzięki recenzji na blogu:
Gorąca czekolada z cynamonem
Dziękuję bardzo!
13 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

13 Komentarze

  1. Paulina Król
    20/11/2013 at 7:35 pm

    Pierwszy cytat skojarzył mi się z markizem de Sade… 😉 Szalenie mnie zaintrygowałaś. Może nie jestem wielką fanką opowieści na poły historycznych czy z odniesieniami do dawnych religii czy symboliki, ale tak, Browna lubię, pomimo wielu jego wad, i mam mocne nerwy, i lubię wielowątkowość, lubię, gdy książka wymusza na mnie pełne skupienie, gdy wymaga poruszania mózgiem, gdzie szokuje i gdy zaskakuje, gdy wciąga i… no, i po prostu to wszystko, i jeszcze trochę 🙂 Bardzo chętnie!

    • Paulina Król
      20/11/2013 at 7:36 pm

      Aha, i dzięki za link do postu o tym kulcie. Wstyd się przyznać, ale nic o nim nie wiem! Zagłębię się w lekturę 🙂

    • admin3682
      20/11/2013 at 8:54 pm

      Przed przeczytaniem książki także absolutnie niczego nie wiedziałam. Zdjęcia pod linkiem mocno mnie zszokowały przy pierwszym kontakcie z nimi. A myślałam, że mało rzeczy jest we mnie wzbudzić takie poruszenie. Pomyślałnby kto, że taka "zwykła" powieść sensacyjna może tak mocno uświadamiać. Tak patrząc na książki, które czytasz, myślę że powyższa bardzo przypadnie Ci do gustu.

  2. Marta Kor
    21/11/2013 at 10:56 am

    miałaś rację brzmi świetnie, a ja aż piszczę i tupię i chcę przeczytać;D uwielbiam tajemnice i tego typu powieści…dopisuje do listy;)

    • admin3682
      21/11/2013 at 11:17 am

      Cieszę się bardzo. Nie wiem jak to jest, że takie tematy ludzi fascynują 😉 Pozdrawiam

  3. malutka_ska
    22/11/2013 at 7:37 am

    Uwielbiam krótkie rozdziały w tego typu powieściach. Nie męczą czytelnika i dodatkowo dawkują emocje. 😉

    • admin3682
      22/11/2013 at 2:20 pm

      No właśnie. Podobnie radzi sobie Lackberg. W krótkich fragmentach przeplata życie mnóstwa bohaterów. Z tym, że jak się przerwie czytanie na trochę dłużej, trzeba przewrócić więcej kartek dla przypomnienia 😉

  4. Varia czyta
    22/11/2013 at 10:32 am

    u Browna urzekł mnie tylko Kod Da Vinci,ale Knoxowi dałabym szansę. lubię, gdy pisarz jest odważny i nie stroni od perwersji. może Rytuał przypadnie mi do gustu.

    • admin3682
      22/11/2013 at 2:18 pm

      Cóż muszę się przyznać, ze długo nie sięgałam po najpopularniejsze tytuły i dlatego Kod Da Vinci jeszcze przede mną. Filmy na podstawie powieści Browna widziałam.I dlatego mniemam, że Knox fanom przypadnie do gustu. A nawiązania jednego autora do drugiego – swoją drogą. Rytuał czyta się świetnie, wiec polecam.

  5. Książkowa fantazja
    27/11/2013 at 12:32 pm

    No No miałam obiekcję przed tą książkę, ale jest cholernie ciekawa 🙂

    • admin3682
      27/11/2013 at 1:15 pm

      Bardzo dobrze się czyta, więc polecam jak najbardziej.

  6. Książkowe podsumowania – listopad 2013 – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 3:13 pm

    […] opinię<<< 4. Rytuał babiloński, Tom Knox 8/10 >>>poznaj opinię<<< 5. Za dużo słońca Toskanii, Dario Castagno 6/10 >>>poznaj […]

  7. Podsumowań roku 2013 część trzecia: książkowa – Świat w słowach i obrazach
    27/02/2018 at 6:24 pm

    […] Rytuał babiloński (The Babilon Rite), Tom Knox  8/10 czytaj o książce na LC czytaj recenzję na blogu […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image