na lajcie

Top 5 – subiektywnie najlepsze wykonania w finale VoP plus “drobny” komentarz

top-5-subiektywnie-najlepsze-wykonania

Nadszedł czas na finałowy odcinek trzeciej edycji Voice of Poland. Konieczność rywalizacji z zakończeniem innego popularnego talent show ma swoje konsekwencje. Postarano się by pojawiły się te najlepsze piosenki. I zaangażowano członków jury z poprzednich edycji. 

Swoją drogą najbardziej odpowiadała mi formuła programu u samych początków, tzn. w pierwszej edycji. Obecnie mam wrażenie, że absolutnie wszystko robi się pod publiczkę. I prawie w nic w tym show nie wierzę. Coraz częściej nasuwa mi się myśl: przecież to takie sztuczne, że aż bije razami po twarzy.

 
źródło

Przesłuchania w ciemno – są ok, bo można odkryć ciekawe głosy. Ale bywa, że tych rewelacyjnych pomijają, a potem twierdzą, że żałują.

Bitwy wraz z kradzieżami – jedna wielka… szopka. Nie każcie widzom wierzyć, że tu wszystko jest na prawdę. Ma skoczyć oglądalność i tyle. Bo jakim innym prawem wybiera się dwu absolutnie genialnych wykonawców, stawia ich obok i… bierze tego odrobinę mniej świetnego, by finalnie oddać drugiego na tacy innemu trenerowi? Nigdzie indziej nie mam tak ogromnego wrażenia wyreżyserowania spektaklu od A do Z.

Programy na żywo – raz lepiej, raz gorzej, raz ciekawiej a raz mniej. Z tym, że większość odpadnięć można przewidzieć.

Za to po finale spodziewać się należy czegoś wyjątkowego.

Zaryzykuję stwierdzenie, że było oczywistym, iż Arek Kłusowski ze swoim bardzo charakterystycznym i charyzmatycznym głosem zaśpiewa Wonderful world. Obok tego megaprzeboju pojawiły się wcale nie gorsze, jak Show must go on czy Nothing Else Matters. Dla kontrastu usłyszeć można było wykonania piosenek mniej znanych, ale których synonimem jest klasa sama w sobie. Jagoda Kret zaryzykowała piosenką z repertuaru Etty James, a Ernest Staniaszek wyciągnął na powierzchnię VoP Moody Blues.

Pięć poniższych wykonań zrobiło na mnie największe wrażenie. A ten z numerem jeden poraził mnie niczym piorun. Zdaję sobie sprawę, że wszystko zależy od upodobań muzycznych. Ale dla mnie Justyna Steczkowska wymiotła absolutnie wszystkich.

5. 

 

Ernest Staniaszek & Patrycja Markowska Wielokropek

4. 

 

Ernest Staniaszek & Marcin Piekarczyk List do M

3. 

 

Mateusz Ziółko & Maria Sadowska Kiedy nie ma miłości

2

 

Mateusz Ziółko Earth Song

1

 

Arek Kłusowki & Justyna Steczkowska Skłam

Nie miałam faworyta. Każdy z finalistów zasługiwał na wygraną. Ale też oni nie mają prawa ze swoimi głosami zniknąć z polskiego rynku muzycznego. Wygrał Mateusz Ziółko [w tym momencie przeczytałam iż niegdyś był on finalistą Mam Talent – o co chodzi? oglądałam pierwszą edycję show, a go nie pamiętam…].

Po cichu liczyłam jednak na wygraną Arka. Z tym, że on sam przyznał się już na wizji, że właściwie ma już gotowy materiał na płytę. I to jego płyty nie mogę się doczekać, bo wydaje się największą niespodzianką wszystkich edycji Voice. Ciekawa jestem jego twórczości.

4 Komentarze
Podziel się treścią
Tagi:

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

4 Komentarze

  1. Marta Kor
    01/12/2013 at 10:41 am

    mnie także podobała się piosenka Arka i Justyny…ja osobiście czekam na porządną rockową płytę bo to mój ulubiony rodzaj muzyczny, ale jestem ciekawa płyty Arka. Dodatkowo Tomson i Baron oraz Arek świetnie zaśpiewali;))

    • admin3682
      01/12/2013 at 11:47 am

      Ja dla odmiany specjalnie za rockiem nie przepadam. Choć w zasadzie wszystkiego po trochu słucham. A co sądzisz o propozycji Natalii Sikory we wczorajszym odcinku? Ja słuchając tego odniosłam wrażenie, że to raczej nie moja bajka.

  2. Hanna
    03/12/2013 at 11:40 am

    Ja również kibicowałam Arkowi, ale Mateusz był drugim z moich faworytów. Wspaniały występ Arka zarówno z Tomsonem i Baronem, jak i z Justyną Steczkowską. Mam nadzieję, że szybko pojawią się płyty, i że udział w tym show nie będzie zmarnowaną okazją dla nikogo z uczestników.

    • admin3682
      03/12/2013 at 5:14 pm

      Mam wrażenie, że w Polsce problem polega w braku odpowiednich osób, które by wzięły te wszystkie osoby pod swoje skrzydła, dobrych agentów itd. Bo jak to jest, że osoby wygrywające amerykańskie czy brytyjskie edycje znanych talent show robią wielkie kariery, chociaż u siebie. A nasi giną w tłumie lub po prostu mają swoje małe grono wielbicieli. Tylu ludzi, tyle cudownych głosów, tyle talentów. Przynajmniej połowie życzyłabym nagrania świetnych płyt.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image