banialuki

Książkowe podsumowania

ksiazkowe-podsumowania-listopad-2013

W listopadzie przeczytałam osiem poniższych tytułów:

1. Japonia w sześciu smakach, Anna Świątek 7/10 >>>poznaj opinię<<<
2. Hipnotyzer, Lars Kepler 7/10 >>>poznaj opinię<<<
(egzemplarz recenzencki od zbrodniawbibliotece)
3. Życie jak w Madrycie, Arturo Pérez-Reverte 8/10 >>>poznaj opinię<<<
4. Rytuał babiloński, Tom Knox 8/10 >>>poznaj opinię<<<
5. Za dużo słońca Toskanii, Dario Castagno 6/10 >>>poznaj opinię<<<
6. Oczarowanie. Życie Audrey Hepburn, Donald Spoto 7/10 >>>opinia już wkrótce<<<
7. Tak sobie myślę…, Jerzy Stuhr 7/10 >>>poznaj opinię<<<
8. “Stary” młodzi i morze, Marcin Jamkowski & Jacek Wacławski 9/10 >>>poznaj opinię<<< 
(egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Bezdroża)

Najtrudniejszą do przebrnięcia okazała się biografia Audrey Hepburn. Zaczęłam ją czytać dość dawno. Przerwałam, bo znużył mnie nieco początek. Ale po powrocie już nie mogłam się od niej oderwać. A może wtedy po prostu nie miałam odpowiedniej weny? Zbliżający się termin jej oddania także zapewne zrobił swoje. Wkrótce na blogu pojawi się recenzja książki – niezwykle pasjonującego rysu niebanalnej postaci.

Największym zaskoczeniem okazał się Rytuał babiloński. Mimo że po przeczytaniu recenzji na blogu Bibliofilki mocno się na nią napaliłam. Efekt nie przyćmił oczekiwań. Czytało się znakomicie i o ile przepada się za klimatem tajemniczości, czytaniem o obcych cywilizacjach, kultach i ma się mocne nerwy – polecać będę każdemu.

“Stary”, młodzi i morze też mnie w pewnym stopniu zaskoczyła. Spodziewałam się czegoś nieco innego. Czegoś podobnego do czytanej ostatnio relacji z podróży przez Sahel. W tej książce znajdzie się reporterski opis wyprawy dokoła obu Ameryk. Jest to bardzo motywująca publicystyka o pokonywaniu własnych barier i zdobyciu żeglarskiego Everestu i K2. Pasjonująca pozycja, od której trudno się oderwać, pomimo fragmentów z żeglarskim słownictwem.

Przy czytaniu Japonii w sześciu smakach uśmiałam się do łez. Podobnie sprawa miała się z felietonami Pereza-Revertego. Bardzo ciekawy efekt wnikliwego obserwowania ludzkości. Czytając Za dużo słońca Toskanii także można poprawić sobie humor. Jest to idealna propozycja na jesiennie ponure chłodne wieczory. Nawet dla tych, którzy niespecjalnie przepadają za literaturą podróżniczą. W tej książce obok toskańskich krajobrazów znajdą się bowiem opowieści o turystach (zwłaszcza amerykańskich) i ich podejściu do poznawania odmiennej kultury. Będzie np. o tym, jak to kłócą się z Włochem o to, czy pizza jest narodowym daniem włoskim czy amerykańskim.

*****

Jeśli chodzi o wyzwania, sprawa przedstawia się następująco:

#1 Reporterskim okiem / Publicystyka – 3
#2 Czytamy literaturę skandynawską – 1
#3 Polacy nie gęsi – 3

A te prywatne:

* Literatura podróżnicza – 3
* Biografie / Wspomnienia – 2

*****

W prywatnej bibliotece znalazł się jeden zakupiony przeze mnie tytuł. Po przeczytaniu Tysiąca wspaniałych słońc nie mogłam się powstrzymać, mimo iż Matras poskąpił dodatkowej promocji.

 

1. I góry odpowiedziały echem, Khaled Hosseini, wyd. Albatros

2 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

2 Komentarze

  1. Marta Kor
    02/12/2013 at 8:49 am

    wiesz, że mnie Rytuał babiloński najbardziej zainteresował…a jak lubisz wyzwania zapraszam do siebie;P

    • admin3682
      02/12/2013 at 8:52 am

      Lubię wyzwania, tylko nie ma wszystkie mam niestety czas 🙂 Zastanawiam się stale nad wyzwaniem 'Czytamy polecane książki' o ile jeszcze są aktualne…

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image