recenzja książki

Afrykańskie zajawki optymistycznej emerytki

afrykanskie-zajawki-optymistycznej
No ale wędrowałam do Afryce nie po to, by zgłębiać tutejsze polityczne meandry. Moja ciekawość koncentrowała się głównie na obserwacjach życia codziennego. I tak było zawsze podczas moich podróży, nie tylko afrykańskich. [1]

Wyznając tę zasadę i uwielbienie do twórczości Ryszarda Kapuścińskiego, pani Basia przedstawia nam swoją wędrówkę przez afrykańskie tereny. Przepraszam, połowę tej wędrówki. Druga część znajdzie się w książce Babcia w Pustyni i w Puszczy. A tymczasem w omawianej pokazuje hart ducha i ciała. Może jednocześnie zawstydzić nie jedną młodą osobę, która nie ma odwagi, by wybrać podróżniczy styl życia. Jeśli potrzeba Ci odpowiedniej dawki motywacji, tytuł ten wydaje się więcej niż odpowiednim.

Cenię sobie wydawnictwo i tę serię za wspaniałe zdjęcia, których i tutaj nie brak. Dzięki temu książki można przeglądać niczym dobre albumy. I za jakość tych pozycji, dzięki czemu czyta się je szybko i (często) z zapartym tchem. Dlatego właśnie w Babci w Afrycezaskoczyło mnie drobne niedopracowanie. W całym moim życiu z nosem w książce nie spotkałam się z sytuacją, by przekręcono strony. Przechodzę na następną, a tutaj niespodzianka: kontynuacja nie ma nic wspólnego z tym, co czytałam na poprzedniej stronie. Niezły sprawdzian na czytanie ze zrozumieniem. Dodatkowo w pobliżu siebie zamieszczono to samo zdjęcie.

Babcię w Afryce skategoryzowałabym bardziej jako esej czy pamiętnik. Nie są to historie opisywane z dnia na dzień, lecz krótkie formy na temat objeżdżanych krajów. Na niektóre jedynie narobiono mi większego smaku, bo powierzchniowo zajmują bardzo mało miejsca. Pani Basia wędruje z plecakiem, ale od hostelu do hostelu. Czasami zdarza się pomieszkać u miejscowych, wtedy książka robi się zdecydowanie ciekawsza. Autorka do swoich przygód – na każdym kroku – podchodzi w niezwykle optymistyczny sposób. Wręcz dziecięco niewinny. Nie uznaję tego jako wady. Jednocześnie zadaje sobie mnóstwo pytań: dlaczego Ci ludzie do życia podchodzą w taki a nie inny sposób, o czym są te ich przyśpiewki? Ale nie skonsultowała tego z osobami, które potrafiłyby jej to wyjaśnić. A może chciała tylko czytelnika zaciekawić, by sam pojechał i to odkrył?

Cudowne uczucie, stanąć na końcu kontynentu! Gdybym mogła w tym momencie mieć skrzydła, to jak ptak uniosłabym się w tę rozległą przestrzeń. Wolna i szczęśliwa. [2]

Samozaparcia i chęci do przeżywania przygód można tylko pozazdrościć. Po przeczytaniu Babci w Afryce do autorki można żywić jedynie wielkie pokłady szacunku. Mimo drobnych wad, jest to pozycja, do której warto zajrzeć. Książkę zdecydowanie powinien przeczytać każdy, kto marzy o Czarnym Kontynencie tak, jak marzyła pani Basia i Kinga Choszcz, która niejako była inspiracją do tej wyprawy i spisania z niej relacji. Książka potrafi zmotywować jak niejedna pozycja z tej półki, podobnie jak niezwykła podróż wspomnianej wyżej Kingi i Chopina opisana w Prowadził nas los. Może nie dorównuje niezwykłej wyprawie Poussinów przez ten kontynent (Afryka Trek), ale jednak warto.

Babcia w Afryce, Barbara Meder, literatura podróżnicza/wspomnienia, Wydawnictwo Bernardinum/Biblioteka Poznaj Świat, 2010, 280 stron
moja ocena: 5/10
Jeżeli:
* fascynuje Cię Afryka i chcesz poznać afrykańskie życie
* potrzebujesz motywacji do wyruszenia w tak szaloną podróż
* lubisz czytać wspomnienia z podróży
* w literaturze podróżniczej cenisz sobie dobrej jakości fotografie – i to w dużej ilości

“Babcia w Afryce” jest książką właśnie dla Ciebie!

***
[1] Basia Meder, Babcia w Afryce, Wydawnictwo Bernardinum, Biblioteka Poznaj Świat, 2010, s. 250
[2] Tamże, s. 56

 

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

 

3 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

3 Komentarze

  1. Ann RK
    14/12/2013 at 10:15 am

    Mnie obydwie części nieco jednak wynudziły. Podziwiam autorkę ogromnie, za odwagę w samotnym podróżowaniu, ale sama książka jest strasznie rozwlekła.

    • admin3682
      14/12/2013 at 12:47 pm

      Druga jeszcze przede mną, ale chyba poczekam z nią na natchnienie.

  2. Gusia
    16/12/2013 at 9:43 pm

    Uwielbiam książki z serii Poznaj Świat wyd. Bernardinum. Aktualnie zabieram się za "Japonię w sześciu smakach" 🙂 i Twoja będzie pewnie kolejna 😀

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image