recenzja książki

“Szczęście w cichą noc” Anna Ficner-Ogonowska | Poczuć świąteczną atmosferę

poczuj-swiateczna-atmosfere-szczescie-w

Niedobrze jest zostawiać niezałatwione sprawy na nowy rok. Choć ja się tej rady w sprawie owej recenzji nie posłuchałam, nie wydaje się to tak wielkim wykroczeniem. 



Bohaterka Szczęścia w cichą noc postanowiła pozbyć się całego żalu jeszcze przed Wigilią. Czas wybaczenia nadchodzi prawie zawsze. Tylko trzeba go doczekać i do niego dojrzeć, a to dojrzewanie oprócz czasu i niemożliwego zapomnienia potrzebuje mądrości serca. Mądrości i serca. [1]

Hania spodziewa się dziecka. Swojego szczęścia. Chce się nim cieszyć jeszcze bardziej. A to własnie sztuka wybaczania pozwala odmieniać życie [2] Dlatego za radą bliskiej osoby postanawia zrobić ten trudny krok – wybaczyć. Innym i sobie.

 
Motywy w literaturze
Wigilia, wybaczenie, rodzinna atmosfera

Szczęście w cichą noc to prosta historia. W pewnym stopniu można by ją uznać za wigilijną przypowieść. Ciepła przypowieść o szczęściu i miłości. O tym, co powinno być najważniejsze: bliskości, radości i wspólnie spędzonych chwil podczas dnia, który dla wielu jest najważniejszym w roku. Choć w zasadzie nie gustuję w tego typu miłych i przyjemnych powieściach, czasami nabieram na nie ochoty. Sprzyja temu atmosfera za oknem. Sprzyja zbliżający się okres świąteczny. Nie wiem czy to zbyt wielka ilość słodyczy przelana na papier, czy okres świąteczny przeciągnął moje końcoworoczne  lenistwo nawet na sferę książek, ale Szczęście w cichą noc – pomimo niewielkiej objętości – rozciągnęło się aż na… dwa tygodnie.

Szczęście w cichą noc to moje pierwsze spotkanie z autorką. I zapewne to tutaj pies jest pogrzebany. Historia jest swoistym wątkiem pobocznym w życiu bohaterów, których fani pisarki zdążyli już polubić. Mnie nad wigilijną opowieścią zdarzało się myśleć, czy przez przypadek nie odpłynęłam za bardzo myślami podczas jej czytania, bo tego akurat nie pamiętam. Dlatego lepiej, gdy sięgną po nią osoby już zaznajomione z losami Hanki, Mikołaja, Dominiki, pani Irenki i całej reszty tej sympatycznej gromadki.

Niemniej, Szczęście w cichą noc czyta się lekko i przyjemnie. Główna bohaterka postanawia zrealizować marzenie swojej matki: zorganizować wielką wieczerzę wigilijną dla wszystkich bliskich osób pod swoim dachem. Tworzy pamiętnik mający jej na przyszłość przypominać o tym dniu. Zawiera on list do matki, cenne rady pani Irenki i wspomnienia z wspólnie spędzonego czasu.

Książkę można przeczytać migiem, bo dwie trzecie to powieść, a cała reszta to właśnie przekopiowany zeszyt zawierający tę swoistą kronikę okresu około wigilijnego, z przepisami na czele. Zatem jest to idealna pozycja sprzyjająca wzbudzeniu w czytelniku świątecznej magicznej atmosfery.

Mimo tej wielkiej ilości słodyczy – która i tak kojarzy się z drugą połową grudnia – język powieści mocno przypadł mi do gustu. Działa na wyobraźnię, można łatwo wejść w życie bohaterów, nietrudno ich zrozumieć: musiała zrezygnować z życiowej niefrasobliwości (…), z trybu last minute w podejściu do wszystkich życiowych obowiązków [3]. Niejednokrotnie uśmiechnęłam się podczas czytania. Zatem zamierzony efekt zapewne został
osiągnięty.

 

Jeżeli:
* chcesz poczuć/przypomnieć sobie świąteczną atmosferę
* lubisz pływające w optymizmie historie
* spotkałeś już na swojej czytelniczej drodze bohaterów tej historii
* lubisz lekką i typowo kobiecą literaturę
* chcesz poznać tajemnice wigilijnej wieczerzy od kuchni, przypomnieć sobie polską tradycję i poczuć zapach świątecznych potraw

“Szczęście w cichą noc” jest książką właśnie dla Ciebie!

 

***
[1] Anna Ficner-Ogonowska, Szczęście w cichą noc, wydawnictwo Znak, 2013, s. 68
[2] Tamże, s. 56
[3] Tamże, s. 8


Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

Do przeczytania książki zachęciła mnie recenzja na blogu Anna – moje książki

 

11 Komentarze
Podziel się treścią
Tagi:

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

11 Komentarze

  1. Stella Aga
    04/01/2014 at 12:34 pm

    Wiem, że mojej mamie podoba się ta seria, ale tej części jeszcze nie czytała 🙂

    • admin3682
      06/01/2014 at 1:18 pm

      Jeśli zna bohaterów, to świetny dodatek,

  2. Ann RK
    04/01/2014 at 1:32 pm

    Czeka na mnie jedna książka tej autorki, ale jakoś nie potrafię się zmobilizować.

    • admin3682
      06/01/2014 at 1:18 pm

      Mnie też ona nie mobilizowała, mimo że tak krótka. Jedynie gnał mnie termin jej oddania.

  3. Basia Pelc
    04/01/2014 at 11:42 pm

    Święta minęły, jakoś mnie do niej nie ciągnie :).

    • admin3682
      06/01/2014 at 1:17 pm

      Ale można zapamiętać i na następne święta "przerobić" 😉

  4. Marta Kor
    06/01/2014 at 1:18 pm

    a ja może i bym przeczytała coś w tym deseniu – dla odmiany! świetna recka. Dodana do wyzwania;)

    • admin3682
      06/01/2014 at 1:20 pm

      Ja się właśnie dzięki niej złamałam, bo też mnie do takich nie ciągnie za mocno. Ale ta jedna mi wystarczy, choć jeszcze czeka Evans. Zbliża się sesja, więc biblioteczne książki płaczą na moich półkach, że się ich nie czyta.

  5. caput alterum
    15/01/2014 at 11:50 am

    Szczerze mówiąc przymierzałam się do tej książki, ale ostatecznie jej nie przeczytałam. A teraz, kiedy jest już po świętach nie wyobrażam sobie, aby ją przeczytać. Chyba poczeka ona na mnie do przyszłych świąt 🙂 Świetna recenzja 🙂
    ~Natalia (http://caput-alterum.blogspot.com/)

    • admin3682
      22/01/2014 at 10:44 am

      Fakt, jest idealna na święta, ale po świętach nie za bardzo. Ale widziałam, że jest w sklepach przeceniona i warto się zaopatrzyć na następne święta 😉

  6. Pochwała natury, prowincji i spokojnego życia – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 3:34 pm

    […] pamiętam powieść Szczęście w cichą noc Anny Ficner-Ogonowskiej. Lukrowane szczęście wypływało z każdej strony tej niezbyt obszernej powieści. Słyszałam, […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*