recenzja książki

“Dalej od Buenos” Stefan Czerniecki | Kusząca Ameryka Południowa

dalej-od-buenos-stefan-czerniecki

Obrazowa. Motywująca. Zachęcająca. Wyjątkowa. Gdybym miała tak nikłą ilość znaków do wykorzystania, zapewne tak właśnie napisałabym o Dalej od Buenos. 

Motywy w literaturze
Ameryka Południowa, dzika natura, Argentyna, Boliwia, Chile, góry

Mało kto bowiem potrafi przekazać doświadczenia i widoki w taki sposób, w jaki próbuje tego dokonać Stefan Czerniecki. Mocno wierzę, że dotychczasowymi próbami (…) zaszczepiłem w Państwu chęć zobaczenia chociaż części widzianych przeze mnie wspaniałości na własne oczy.* Oby tylko byłaby to zwykła chęć. Po przeczytaniu tej pozycji mam ochotę spakować manatki i sama zobaczyć te wszystkie wspaniałości, o których tutaj przeczytałam.Stefan Czerniecki pod koniec książki wylicza, jak wiele ta trzymiesięczna podróż do Argentynie, Chile i Boliwii mu dała. Książka powinna jednak zawierać także wstęp (ewentualnie epilog), który wyliczałby, jak wiele ta książka może dać czytelnikowi. Każdy następny opis jest coraz bardziej magiczny. Każde kolejne miejsce widziane oczyma podróżnika jest jeszcze bardziej pociągające. Każda ulica Buenos przyciąga. Każdy skrawek dzikiej nieujarzmionej natury zaskakuje.

fotografie zawarte w książce są własnością Stefana Czernieckiego oraz Moniki Strojny

Dalej od Buenos nie jest zwykła relacją z podróży – jakich wiele. Autor przekazuje nieco geograficznej wiedzy (choć w zasadzie powinnam powiedzieć, że niczym nauczyciel, posługuje się geograficzną wiedzą, terminologią górską, która w związku z nieużywaniem jej gdzieś zdążyła ulecieć). Książka zawiera wiele praktycznych porad dla tych, którzy sami odważyliby się na taką wersję podróży życia. Nie ma tutaj przeładowania spotkaniami z ludźmi i spisywania dialogów. Jest za to całe mnóstwo opisów, które dadzą nam bardzo dokładny obraz latynoskiej rzeczywistości i cudów natury, jakiej tej części świata nie poskąpiono.

Autor Dalej od Buenos czasami skromnie napisze, że nie jest w stanie (lub nie jest godzien) opisać wielkiego wrażenia, jakie wywarły na nim kolejne pejzaże. Jednak wbrew pozorom w książce nie ma miejsca na czcze gadanie, nie ma tutaj zbędnych fragmentów. A takich pozycji na rynku nie ma wiele. Powiem jednak – nieco przewrotnie – że taki stan rzeczy nie jest zły. Bowiem gdyby każdy podróżnik czy publicysta potrafił operować językiem jak Czerniecki, nie wiadomo by było, dokąd wybrać się w pierwszej kolejności. Gdyby każda pozycja w kategorii literatury podróżniczej tak mocno motywowała do odwiedzenia konkretnego regionu, można by dostać schizofrenii.

Zaskakujące jest to, że autor potrafi zachęcić do odwiedzenia miejsc, które teoretycznie nie zawierają w sobie niczego interesującego. Szara zabudowa, ogrom wieżowców – jeden na drugim, małe wioseczki, skrajne ubóstwo, brak perspektyw… Duże miasta są w tej pozycji zaledwie liźnięte. Stefan Czerniecki skupia się na tym co dalekie i niedostrzeżone. Odwiedzi rezerwat, o którym nie wiedzą nawet mieszkańcy kraju. Ale także wraz z nim zobaczymy popularne miejsca turystyczne. Zobaczymy dosłownie. Oczyma wyobraźni. Bowiem jesteśmy w stanie sobie wszystko dokładnie wyobrazić.

Dalej od Buenos to z cała pewnością książka wyjątkowa. Z jednej strony chce się ją pochłaniać, kartka po kartce, bo jest tak mocno wciągająca. Każda zawarta w niej przygoda jest niezwykle fascynująca. Każdy widok – niezbędny do zobaczenia na własne oczy. Ale z tej samej przyczyny rozum nakazuje ją sobie porcjować. Podzielić na drobne części i raczyć się nią przez długi okres. Ameryka Południowa to zupełnie inny świat niż widzimy na co dzień. Mentalność mieszkańców tej części świata jest całkowicie odmienna. Sam w sobie jest to niezwykle interesujący temat. Jednak jak szare byłoby życie, gdyby nie te kolejne haczyki, które ciągną nas w te rejony (w tym tytule). Gdyby nie te przecudowne(!) zdjęcia. Im dalej w tę książkę brniemy, im bliżej ostatniej fotografii i ostatniego słowa, tym publikacja wydaje się bardziej dopracowana (a przeważnie bywa na odwrót). Im bliżej końca tej ogromnej przygody, tym bardziej żałujemy, że zbliża się ona do końca. Niczym prawdziwa podróż, której na własnej skórze się doświadcza. Można mieć wrażenie, że sami wybraliśmy się w sentymentalną podróż po własnych wspomnieniach.
Na pewno kiedyś do tej pozycji wrócę.

Dalej od Buenos, Stefan Czerniecki, literatura podróżnicza, Wydawnictwo Bernardinum/Biblioteka Poznaj Świat, 256 stron
moja ocena: 10/10
przeczytaj także:
-> recenzję książki Argentyna. Kobieta na krańcu świata
-> recenzję książki Babcia w Afryce
-> recenzję książki Japonia w sześciu smakach
Jeżeli:
* lubisz literaturę podróżniczą
* cenisz sobie liczne piękne fotografie jako dodatek
* uwielbiasz barwne opisy, pozwalające bez problemu wyobrazić sobie dane miejsca
* wybierasz się w te rejony i chcesz poznać wiele ciekawostek i rad dotyczących zwiedzania, przejazdów itd.
* nie lubisz powtarzalności i cenisz sobie niebanalność
* chcesz poznać miejsca, które niekoniecznie znajdziesz w innych pozycjach dotyczących regionu

“Dalej od Buenos” jest książką właśnie dla Ciebie!

 

* Stefan Czerniecki, Dalej od Buenos, Wydawnictwo Bernardinum, Biblioteka Poznaj Świat, 2011, s. 247
***
Do sięgnięcia po książkę zachęciła mnie recenzja Ann RK. Dzięki wielkie!
*** zdjęcia zamieszczone przy tej recenzji są wykonane przeze mnie i stanowią jej integralną część;  są dodatkową informacją do treści, mającą zachęcić do sięgnięcia po książkę; zatem nie kopiuj ich!


***
14 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

14 Komentarze

  1. alicjamagdalena
    18/03/2014 at 8:19 pm

    Uwielbiam takie książki, na pewno przeczytam :))

    • admin3682
      20/03/2014 at 7:35 pm

      A jak już przeczytaj, powiadom mnie o swojej opinii. Jestem ciekawa, czy się pokryje.

  2. Marta Kor
    19/03/2014 at 1:53 pm

    po prostu rewelacyjna recenzja;) I choć nie czytuję raczej książek podróżniczych to potrafisz mnie do nich zachęcić;))

    • admin3682
      19/03/2014 at 6:08 pm

      Miło, że tak sądzisz 🙂 Czasami książka jest tak rewelacyjna, że chciałoby się do niej zachęcić każdego. Ta jest w swojej kategorii jedną z najlepszych, więc zachęcam, może jednak się przekonasz

  3. Basia Pelc
    19/03/2014 at 2:49 pm

    Bardzo mnie do niej zachęciłaś. Dziękuję.

    • admin3682
      20/03/2014 at 7:34 pm

      Mam nadzieję, że wrażenia po jej przeczytaniu będą podobne do moich 🙂

  4. Luka Rhei
    19/03/2014 at 9:28 pm

    Bardzo lubię takie książki. I tę serię. Przeczytam na pewno!

    • admin3682
      20/03/2014 at 7:33 pm

      Także uwielbiam tę serię. Jest jedną z najlepszych na rynku. Uwielbiam ich graficzną stronę. A treść przeważnie jest warta świeczki. W tym wypadku – przy nadarzającej się okazji – książka zapewne wyląduje w mojej prywatnej bibliotece, bo już wiem, że kiedyś będę chciała do niej wrócić.

  5. Ann RK
    23/03/2014 at 6:00 pm

    Co tu dużo mówić – książkę czyta się świetnie, a autor jest przesympatyczny. 🙂

    • admin3682
      24/03/2014 at 6:32 pm

      O tym, że jest sympatyczny, zdążyłam się przekonać w ostatnich dniach 🙂 Ja już ostrzę sobie ząbki na "Ciszę".

  6. Franca
    24/03/2014 at 4:08 pm

    Bardzo lubię tę serię. Jak na razie nie zawiodłam się na żadnej należącej do niej książce. Czernieckiego jeszcze nie czytałam, ale ze względu na to, że Ty oraz Twoi czytelnicy tak bardzo zachwalają jego twórczość, żal w końcu po nią nie sięgnąć. 🙂

    • admin3682
      24/03/2014 at 6:35 pm

      Zawieść, także się na tej serii nie zawiodłam. Ale "Babcia w Afryce" odbiegała nieco od reszty, którą do tej pory przeczytałam. Niemniej jest to także dość ciekawa książka, choć najbardziej w niej zadziwia pomysł podróży emerytki 🙂 Często żałuję, że po pewne tytuły sięgnęłam za późno. Czerniecki to właśnie przykład autora, którego nie powinno się odkładać na później. Zwłaszcza jeśli jest się fanem takiej literatury. Więc zachęcam, zachęcam 😉

  7. Oko na Peru. Oko na Ekwador. – Świat w słowach i obrazach
    28/07/2018 at 12:31 pm

    […] Fascynuje autora. Fascynuje mnie. Od lat. Jednak coś się we mnie zmieniło od przeczytania “Dalej od Buenos“.  Wspaniale jest poczytać o kulturze latynoskiej, o spotkaniach, o miastach i ich […]

  8. W prywatnej bibliotece: stos nowości – Świat w słowach i obrazach
    09/09/2018 at 12:05 pm

    […] się także z faktu, że na recenzję książki Dalej od Buenos zwrócił uwagę sam autor. Miło robi się na sercu, gdy praca nad tekstem zostaje doceniona (w […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*