recenzja książki

“Uśpione marzenia” Natalia A. Bieniek | Mieć czy być?

uspione-marzenia-natalia-bieniek

Powieści obyczajowych nie czytam zbyt często. Mam wrażenie, że są one przegadane, mocno powtarzalne, mało odkrywcze. Choć to zależy od tematu, głównego wątku, który się w danym tytule przedstawia. Czasami potrafi on niezwykle mocno zanęcić.  Całkiem niedawno przeczytałam recenzją Uśpionych marzeń, która mnie do tej pozycji bardzo mocno przekonała. I dzięki Natalii A. Bieniek – autorce książki – miałam tę przyjemność przebrnąć przez losy dwóch sióstr.

Motywy w literaturze:
przeszłość, dzieciństwo w PRL, kariera zawodowa, mieć czy być, odbudowa relacji, tajemnica z przeszłości

Ania i Ewa nie utrzymują ze sobą kontaktów. Ewa ma swojego korporacyjnego księcia, a Ania ma korporacyjne życie. Ewa jest nauczycielką i całe życie przelatuje jej pomiędzy marnymi umowami. Życie Anki za to jest pasmem sukcesów zawodowych i rodzinnych. Kobieta pnie się po kolejnych szczeblach kariery.

Cała historia zaczyna się w momencie, gdy Ewa postanawia w końcu spotkać się z siostrą. Planuje poprosić ją o pożyczkę na spłatę zadłużeń. Ale rozmowa obiera własne tory. Rozstają się skłócone. Bardzo szybko niespodziewane wydarzenie – śmierć matki – nakaże im spędzać ze sobą więcej czasu. Przypomnieć sobie lata dzieciństwa i odkryć tajemnicę z przeszłości.

W Uśpionych marzeniach czytelnik znajdzie prawdę o pogoni za sukcesem, dobrą pracą, awansami i menadżerskimi rozrywkami. Główna bohaterka – w stylu przypominającym spowiedź na kartkach pamiętnika – czasami tłumaczy innych, próbuje wejść na tory rozumowania paru osób, ale – początkowo – bardzo mało mówi o sobie. Opisuje świat dokoła niej, jej obserwacje. I jednocześnie próbuje powrócić wspomnieniami do roku 1989. Roku przełomowego dla Polski i dla jej rodziny. Wtedy w życiu młodych jeszcze sióstr nastąpiła drastyczna zmiana, która wypaliła w nich piętno na całe życie. Im dalej w las, tym więcej znajdzie się fragmentów, które mogą się wydać przegadane. Akcja w pewnym momencie mocno zwalnia, by później wszystkie najistotniejsze sprawy zostały spisane krótko, treściwie i na raz. Ale nie oznacza to, że nie ma przyjemności z czytania.Uśpione marzenia to debiut autorki. Dość udany debiut. Zaczyna się z wielki przytupem. To na początku książki czytelnik odnajdzie ogólny zamysł. Pierwsze rozdziały dość mocno trafiają w sedno, opisując rzeczywistość i zwyczaje jakie ludzie nabierają, przebywając wśród ludzi z podobnymi celami. Poprzez słowa jednej z bohaterek, autorka na swój sposób krytykuje korporacyjny świat. Wskazuje na normy i mentalność, myśli i kolejne działania jakie podejmują ludzie pnący się po szczeblach kariery. Można się w tym odnaleźć. Czyta się z zapartym tchem. Wszystko wydaje się przemyślane.

Książka jest napisana tak, że czyta się ją miło i przyjemnie. I dość szybko. Historia wciąga a kolejne strony chłonie się jak gąbka wodę. Można by ją uznać za lekką lekturę dla kobiet, na deszczowe popołudnia lub dla chwili relaksu. Ale proszę nie mylić jej z romansami czy innymi powieściami, które niczego nie wnoszą. Choć zakończenie wydaje się nieco rozmyte, jakby czegoś tutaj brakowało, książka pozwoli nam zastanowić się nad tym, co jest w życiu najważniejsze. Pomyśleć nad tym, czy lepiej żyć dla siebie i osiągnąć coś, czy raczej powinno się żyć dla kogoś. Czy dobrym wyborem jest lista celów – realizowana krok po kroku – oraz wpajanie dzieciom od niemal niemowlęctwa podobnych ideałów.

Niezwykle przypadła mi do gustu okładka książki. Przykuwa uwagę i pozwala na chwileczkę zapomnienia. Chociaż nie do końca przedstawia treść powieści, oddaje ogólny zamysł i chwilę zastoju bohaterek, które zastanawiają się nad tym co dalej z ich życiem.

Debiut uznaję za mocno obiecujący. Zachęciła mnie do zgłębiania się z powieści obyczajowe, które czasami – co widać chociaż w tym przypadku – mogą się okazać bardzo ciekawe. Mam nadzieję, że autorka na tym tytule nie poprzestanie. Ja już jestem ciekawa kolejne historii.

Uśpione marzenia, Natalia A. Bieniek, powieść obyczajowa, Wydawnictwo Replika, 320 stron
moja ocena: 7/10
Być może zainteresuje Cię:
-> recenzja książki Czerwony rower, Antoniny Kozłowskiej
-> recenzja książki Póki rekin śpi Mileny Agus
-> recenzja książki Tysiąc wspaniałych słońc Khaleda Hosseiniego
-> recenzja książki Niemiecki bękart Camilli Lackberg
Jeżeli:
* lubisz powieści obyczajowe, które pozwolą pomyśleć, zadumać się nad współczesnym światem i nad tym, w jakim kierunku on gna
* lubisz poznawać nowych obiecujących autorów
* dzielisz poglądy jednej z bohaterek, jakoby korporacyjne życie i stałe dążenie do kariery – kosztem najbliższych – nie było najlepszym życiowym wyborem

“Uśpione marzenia” jest książką właśnie dla Ciebie!

 

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Wydawnictwu Replika
a przede wszystkim autorce, Natalii A Bieniek.
***


Do przeczytania książki zachęciła mnie także Varia czyta – to na tym blogu znalazłam recenzję, która zarzuciła nitkę, którą następnie ja pochwyciłam.
12 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

12 Komentarze

  1. Sylwuch
    25/03/2014 at 7:13 pm

    A ja lubię powieści obyczajowe, więc "Uśpione marzenia" są jak najbardziej dla mnie.

    • admin3682
      29/03/2014 at 2:02 pm

      Jeżeli przepadasz za tym typem, książka nie powinna Cię zawieść.

  2. Franca
    25/03/2014 at 7:16 pm

    Najbardziej zainteresowały mnie w tej książce nawiązania do roku przemiany ustrojowej w Polsce, który miał niebywałe znaczenie dla ludzi tamtego czasu. Chętnie przeczytałabym tę powieść.

    • admin3682
      29/03/2014 at 2:04 pm

      Może ten wątek nie jest aż tak mocno rozwinięty w tym tytule, ma jednak spore znaczenie dla bohaterów. A jeśli ten temat Cię interesuje, zachęcam do "Czerwonego roweru" Antoniny Kozłowskiej (pod recenzją dodałam link do niej). Większa część tej powieści rozgrywa się w czasach PRL-u i pozwala samemu sięgnąć w przeszłość, przypomnieć sobie tamte czasy. Oczywiście jeżeli jeszcze nie czytałaś 😉

  3. alicjamagdalena
    25/03/2014 at 7:52 pm

    W sumie mam chęć na tę książkę :))

  4. Magda Charczuk
    26/03/2014 at 8:16 am

    Jeżeli powieść jest przemyślana przez autora, to nawet najprostsza historia może być wartościowa i wciągająca. Ja po powieść obyczajową sięgam od czasu do czasu w ramach odpoczynku od cięższej literatury. Przekonałaś mnie do tego tytułu i mam nadzieję, że uda mi się przeczytać, tym bardziej, że obiecałam sobie częściej czytać rodzimych autorów :).

    • admin3682
      29/03/2014 at 2:01 pm

      Ja dokładnie tak samo traktuję literaturę obyczajową. Od czasu do czasu – dla odmiany po publicystyce i literaturze podróżniczej. Ostatnio mam mocno ograniczony czas na lekturę – czytanie reportaży mam bardzo rozciągnięte w czasie – głównie sięgam po książki w czasie przejazdów komunikacją miejską. A powyższy tytuł czytało mi się bardzo dobrze i szybko, dużo łatwiej w tym całym ulicznym szumie 😉

  5. Basia Pelc
    26/03/2014 at 2:01 pm

    Brzmi interesująco.

  6. Anonimowy
    26/03/2014 at 8:52 pm

    Dziękuję za ciekawą recenzję. 🙂 Natalia Bieniek

  7. Tam, gdzie teraźniejszość miesza się z przeszłością – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 3:29 pm

    […] z książkami wydawnictwa Replika było satysfakcjonujące. Uśpione marzenia (przeczytaj recenzję) przypadły mi do gustu, a Wrzosowiska (przeczytaj recenzję) bardzo pozytywnie […]

  8. W prywatnej bibliotece: stos nowości – Świat w słowach i obrazach
    01/03/2018 at 3:46 pm

    […] Chinua Achebe – Boża strzała (Sztukater) Seth Godin Wszyscy jesteśmy dziwni. O micie masowości i końcu posłuszeństwa (Sztukater) (recenzja już wkrótce) Piotr Bernardyn Słońce jeszcze nie wzeszło. Tsunami. Fukushima (Sztukater) (recenzja już wkrótce) Reyes Monforte Niewierna (Sztukater) Mieczysław Bieniek Hajer jedzie do Soczi (Sztukater) (przeczytaj recenzję) Krzysztof Samborski Zjadłem Marco Polo (Bezdroża) (recenzja już wkrótce) Natalia A. Bieniek Uśpione marzenia (od autorki) (przeczytaj recenzję) […]

  9. Klątwa, historia, religia i przeznaczenie, czyli rodzinny sekret we Wrzosowiskach – Świat w słowach i obrazach
    04/03/2018 at 9:55 am

    […] także: recenzję książki Uśpione marzenia recenzję książki Czerwony rower recenzję książki Póki rekin […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image