Obraz najgorszego potwora – człowieka

Koszmarny scenariusz, połączenie sitcomu Happy Days z Mechaniczną pomarańczą, oraz szalone skrzyżowanie The Life and Loves of Dobie Gillis z Kolekcjonerem Johna Fowlesa.” [1] Dokładnie takimi słowami pisze o tej książce mistrz gatunku, Stephen King we wstępie do powieści. Ketchuma określa jako geniusza. Jedynym, który pisze lepsze i ważniejsze powieści, jest Cormac McCarthy. [2] O książce mówią (prawie) wszyscy, którzy znają prozę autora. W końcu ja dołączam do grona osób, które o tym tytule będą wspominać każdemu.

Motywy w literaturze: tortury, małomiasteczkowość, przemoc

Zaczyna się niczym zwyczajna opowieść obyczajowa. Młody chłopak poznaje młodą dziewczynę. Jest ona nowa w sąsiedztwie. Po ciężkich przeżyciach jakie ją spotkały, wraz z siostrą zamieszkuje u rodziny Chandlerów. Brzmi jak zwykły romans, prawda? A tymczasem książka Wami wstrząśnie. Podniesie, upuści, przeciągnie w jedną i drugą stronę, by na koniec zrzucić z przepaści. Przekonacie się, jakim podłym gatunkiem jest człowiek. Jak wiele zła potrafi wyrządzić. To co tutaj przeczytacie, bez wahania można nazwać… eksterminacją – totalną zagładą. Człowieka przez człowieka. Po tym dniu byłem uzależniony, a moim narkotykiem było pragnienie. A właściwie żądza poznania granicy tego, co dozwolone. Jak daleko mogą się posunąć. Pragnienie wiedzy, czy posuną się dalej. [3]Życie w tej powieści toczy się powoli. Na przedmieściach, przy ślepej uliczce, gdzie każdy zna każdego. W czasach, gdy królował Elvis. Sfora dzieciaków spędza razem każdą wolną chwilę. Czasami z nudów wpadają im do głowy przeróżne pomysły. A to zalewanie mrówek wrzątkiem, a to… Gra. Gra jest okrutna, ale jest to tabu. Rodzicom się o niej nie mówi. Rodzicom się jej nie proponuje. Bycie dzieciakiem według Ketchuma to życie pod nieustającą groźbą. To oznaczało, że czekała nas zagłada w obliczu każdego prawdziwego niebezpieczeństwa ze strony świata dorosłych, a także oznaczało to bezradność, upokorzenie, złość. [4] Istnieje coś takiego jak społeczne przyzwolenie na przemoc. Na surowe wychowanie dziecka. To co dzieje się w domu – w nim zostaje. Nikt się do niczego nie wtrąca.

Ketchum wyśmienicie stopniuje napięcie. Zaczyna się zwykłą historią, która stopniowo przekształca się w koszmar. Przed oczami czytelnika obraz sielankowego dzieciństwa i – być może – początków młodzieńczego zafascynowania płcią przeciwną, zmienia się w koszmar. W coraz bardziej wymyślne tortury, które ciężko przechodzą nawet przez myśl. Wydaje się, że już okrutniej być nie może. Jednak autor w opisywaniu kolejnych scen nie zna umiaru. A najgorszy jest fakt, że całej historii nie wyssał z palca. Nie zrodziła się w jego umyśle, a w umyśle człowieka, który w tak bestialski sposób potrafi postępować. Dziewczyna z sąsiedztwa została spisana na podstawie faktów.

Ketchum na swój sposób obnaża ludzką naturę. (…) złość, nienawiść i samotność są niczym pojedynczy przycisk, czekający na palec, który poprowadzi człowieka do destrukcji. [5] Na pierwsze pole wysuwa się tutaj ludzka bierność, niechęć do pomocy czy zwykła niemoc. Autor świetnie zarysowuje tę perfidną cechę ludzką, która pozwala na rozłożenie odpowiedzialności w tłumie. To zawsze byli oni. Ja trzymałem się z dala, a przynajmniej tak mi się wydawało. [6] Opisuje postępowania człowieka, którym rządzi zazdrość, zawiść, nienawiść albo szaleństwo. Zwyczajnego wytłumaczenia autor jednak nie podaje. Prosto, ale dosadnie wprowadza nas do piwnicy domu Chandlerów. Do domu, który przeraża. Do domu w którym dzieją się potworne rzeczy.

Narratorem jest człowiek, który był świadkiem wszystkich wydarzeń. Dorosły mężczyzna, który zmaga się z koszmarem przeszłości. Wspomina albo zdaje relację z wydarzeń, które miały miejsce w jego dzieciństwie. Dalej historia toczy się z perspektywy dziecka, które było obserwatorem. Tylko obserwatorem i aż obserwatorem. Dokładnie opowiada o wszystkim co się działo w domu potworów. Są rzeczy, o których wiesz, że prędzej umrzesz, niż o nich komukolwiek powiesz. Rzeczy, o których wiesz, że lepiej byłoby umrzeć, niż je zobaczyć. Ja je widziałem. [7]

Dzięki takiemu zabiegowi z głównym bohaterem łatwo się zżyć. Nie potrafimy go za nic winić. Silimy się na wytłumaczenie go. Czasami nawet boimy się o jego życie. Ale chwilami chcemy wejść w ten świat i popchnąć go do działania. Podnieść go i potrząsną nim, aby otrząsnął się i zrobił coś. Wystarczyłby jeden krok…

Dziewczyna z sąsiedztwa to historia dla ludzi o bardzo mocnych nerwach. Z okrutnymi opisami, którymi wspomniany wyżej King by się nie powstydził. Samo jej czytanie może wciągnąć. Ale w pewnym momencie można stwierdzić, że dalszej części nie chce się znać. Lecz jeżeli wytrwa się do końca, powieść pozostawi w człowieku głębokie piętno. Prawdopodobnie poczujecie się winnymi. Winnymi, że jesteście ludźmi i stąpacie po tym świecie. Winnymi tego, że każdy z Was pewnie – choć się do tego nie przyzna – mógłby postąpić jak bohater powieści i zostać po prostu niemym obserwatorem.

Dziewczyna z sąsiedztwa, Jack Ketchum, thriller/horror/kryminał, Papierowy Księżyc, 300 stron
moja ocena: 8/10

 

Jeżeli:
* przyciąga Cię mocna proza, pełna grozy zawartej w codzienności
* lubisz powieści mocne i dosadne, ale jednocześnie przerażające prostym zabiegiem
* masz ochotę na książkę, która pozostanie w Twojej głowie na długo
* nie są Ci straszne PRZEokrutne opisy

“Dziewczyna z sąsiedztwa” jest książką właśnie dla Ciebie!

***

[1] Jack Ketchum, Dziewczyna z sąsiedztwa, tłum. Łukasz Dunajski, Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2009, s. 11
[2] Tamże, s. 8
[3] Tamże, s. 207
[4] Tamże, s. 141
[5] Tamże, s. 145
[6] Tamże, s. 207
[7] Tamże, s. 257
***
Po autora sięgnęłam dzięki wielu recenzjom na blogach, m.in.: Kamyk
***

Similar Post

10 Comments

  1. bardzo, bardzo dobra recka! I mam ją na półce i na pewno przeczytam, to książka, którą chcę poznać i do której się powoli przygotowuję, bo wiem, że łatwa nie będzie!

    1. Dziękuję bardzo 🙂 Też sporo czekałam, aby ją w końcu przeczytać. Tak już mam z dobrymi książkami, że potem żałuję, że dopiero teraz, a nie wcześniej. Ta jest mocna i nawet chyba lepiej jest, aby sobie ją porcjować.

    1. Może to przerażać, ale jednak… "to ludzie ludziom zgotowali ten los". Świat jest okrutny i przy czytaniu takich książek zostajemy nagle przebudzeni mocnym kopniakiem.

  2. Twórczość Ketchuma bardzo mnie intryguje. Zdaję sobie sprawę z tego, że porusza trudne tematy, a czasami bardzo drastyczne, ale myślę, że podołam.

    1. Ja mam za sobą dopiero tę jedną, ale mam chrapkę na inne. Choć nie jedna za drugą, bo to mogłoby być za wiele. Kiedyś jednak na pewno sięgnę po nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *