recenzja książki

“Wrzosowiska” Monika Rebizant-Siwiło | Klątwa, historia, religia i przeznaczenie

wrzosowiska-monika-rebizant-siwilo

Zdaje się, że Monika Rebizant-Siwiło znalazła złoty środek. Wrzosowiska to nieprzewidywalna powieść obyczajowa, posiadająca intrygujące zakończenie. W akcję wpleciono odrobinkę magii i ociupinkę dawnych, okrutnych czasów. Historia, którą się w niej przedstawia posiada wiele planów i stwarza wrażenie głęboko przemyślanej. To jest to, co tygryski lubią najbardziej.

Motywy w literaturze:
tajemnica rodzinna, saga, historia, klątwa, przeznaczenie, rodzina

Wrzosowiska to nie jest historia jednej osoby. Nie jest to nawet historia jednej rodziny. To saga, której początków można szukać już w XVII wieku, jednak najważniejsze wydarzenia miały miejsce w czasie II wojny światowej. To w nich ukryta jest prawda, której poszukuje czytelnik wraz z zastępem bohaterów. Na książkę składają się liczne spotkania przedstawicieli pięciu pokoleń, które to krzyżują się w najmniej spodziewanych momentach. Nasze ścieżki splotły się, lecz wkrótce ponownie się rozejdą. Pochodzimy z dwóch różnych światów. Przeznaczenie zetknęło nas na jedną krótką chwilę, którą będziemy wspominać z uśmiechem po latach.* Powieść ta to także liczne tajemnice, na których odkrycie musi przyjść odpowiednia pora. Osadzenie akcji na Zamojszczyźnie może dodać jedynie uroku. Dosłownie i w przenośni.Przeznaczenie, magia i klątwa. Religia, świat duchów i Aniołów. Historia i okrucieństwa czasów II wojny światowej. Wierzenia, legendy i delikatność snów. Piękno zamojskiej krainy i wszystkie rodzaje emocji ukryte w prostej codzienności. Tego wszystkiego można się spodziewać, wychodząc na spotkanie osobom uwięzionym na kartach powieści. Każdy z elementów wydaje się tutaj niezbędny, wszystko składa się w logiczną całość. Wsiąkając do reszty między kartki książki, czytając ją z zapartym tchem, nie można doczekać się finału.

Forma powieści bardzo ułatwia czytanie i pozwala odnaleźć się w zagadkach przeszłości, jak i teraźniejszości. Autorka bowiem lawiruje pomiędzy odległymi czasami, w których należy szukać początków klątwy, o której wszyscy  mówią, a najnowszymi dziejami dwóch rodzin. Zaskakujące jak wiele razy te losy się splątały. Na całość składają się poszczególne sceny, które widziane są oczyma różnych osób. Pozwala nam to wiele zrozumieć oraz spojrzeć na dzieje rodzin z perspektywy różnych postaci. A jednocześnie zżyć się z każdą z nich z osobna.

Nie sposób streścić tej książki w kilku słowach. To ten typ literatury, który może jedynie zaintrygować, uchylić rąbka, niewiele jednocześnie mówiąc. Każdy z licznych bohaterów próbuje odkryć sekret przeszłości, który nierozerwalnie ich ze sobą łączy. Jest tutaj wiele miłości, ale jeszcze więcej nienawiści i (zadawnionych) żalów. A najwięcej – cierpienia. Natalia poszukuje prawdy o sobie i o losach swojej prawdziwej rodziny. Julia wciąż pamięta traumatyczne wydarzenia sprzed dwudziestu lat. Nie pozwalają one jej zbliżyć się do miejsca pochodzenia i najbliższych. Jakub  swoje najmłodsze lata kojarzy z cierpieniem i lękiem. Lękiem przed snami, które są bardzo tajemnicze i kryją sekret, do którego czytelnik zmierza wraz z bohaterami powieści. Ksiądz Tobiasz wciąż zmaga się z młodzieńczym uczuciem. A Marianna jest kluczem, który pozwoli otworzyć te jedne drzwi, za którymi kryje się początek i jednocześnie koniec. Jednak wiele innych postaci będzie tutaj miało niebagatelne znaczenie.

We Wrzosowiskach trudno szukać banału i przewidywalności. Choć tak naprawdę są tu opisane losy zwykłych ludzi. Być może jest to w połowie książka z gatunku fantastyki. Jednak o tym wszystkim, o czym się w powieści wspomina, można posłuchać w rozmowach mijanych na ulicy osób. Cienka jest nić, która łączy rzeczywistość z niewytłumaczalnymi zjawiskami. Wielkie brawa dla autorki, która to wszystko połączyła w zgrabną całość tak, aby historia opisana na łamach książki wydawała się prawdziwa.  Jakby to wszystko naprawdę miało miejsce.

Po przeczytaniu nowej propozycji Repliki czuje się pewien niedosyt. Dostarcza ona wielu emocji – pozytywnych oraz negatywnych – i bardzo trudno przejść po jej zakończeniu do szarej codzienności. Chciałoby się wejść w tę powieść od nowa. Chciałoby się iść szlakami, którymi zmierzali bohaterowie w poszukiwaniu prawdy. Chciałoby się zaprzyjaźnić z tą rodziną, być jeszcze bliżej nich. Chciałoby się zatopić w opisywanych krajobrazach. Jest to bowiem reklama dla wschodniej Polski sama w sobie.

Pragnienie pozostania z bohaterami jest duże. Dobrze byłoby poznać dalsze losy Natalii, Julii, Tobiasza, Jakuba i innych z nimi związanych osób. Niby zakończenie otwiera drogę do ich spisania. Jednak wydaje się, że dodanie do całości choćby paru stron rozmyłoby ogólne, bardzo dobre wrażenie. Wrzosowiska polecam zwłaszcza fanom powieści obyczajowej, którzy w literaturze poszukują odrobiny magii i niewytłumaczalności. Myślę jednak, że wciągnie na dobre wiele osób, które na co dzień preferują inne gatunki.

przeczytaj także:
recenzję książki Uśpione marzenia
recenzję książki Czerwony rower
recenzję książki Póki rekin śpi
Wrzosowiska, Monika Rebizant-Siwiło, powieść obyczajowa, Wydawnictwo Replika, 404 strony
moja ocena: 8/10

 

Jeżeli:
* lubisz powieści obyczajowe, w których głównym motywem jest poszukiwanie tajemnicy sprzed lat
* uważasz, że odrobina magii, fantastyki nie jest zła
* podobają Ci się książki, których wydanie pozwala na szybkie czytanie
* lubisz wielowątkowość i interesują cię tytuły, które w odkryciu rodzinnej tajemnicy sięgają w bardzo odległą przeszłość
* chcesz zakochać się w Zamojszczyźnie i przy okazji poznać parę historycznych smaczków związanych z tym malowniczym regionem

“Wrzosowiska” jest książką właśnie dla Ciebie!

***
* Monika Rebizant-Siwiło, Wrzosowiska, Wydawnictwo Replika, 2014, s. 216
***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję
oraz serwisowi Debiutext, dzięki któremu książkę otrzymałam.
***
11 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

11 Komentarze

  1. Aga CM
    26/04/2014 at 5:53 pm

    Widzę, że to lektura w sam raz dla mnie 😉

    • admin3682
      07/05/2014 at 7:01 pm

      Zatem ciekawi mnie Twoja opinia, jak już ją dorwiesz 🙂

  2. Franca
    26/04/2014 at 6:57 pm

    Nie przepadam za powieściami obyczajowymi, ale ,,Wrzosowiska" zapowiadają się naprawdę świetnie. Nutka tajemnicy i akcja rozgrywająca się w tak uroczym miejscu jak Zamojszczyzna przekonały mnie do książki Rebizant-Siwiły.

    • admin3682
      07/05/2014 at 7:02 pm

      Mam deja vu. Ile razy ja powtarzałam te słowa. A dzięki paru dobrym książkom zaczynam się do tego gatunku przekonywać.

  3. Tosia
    27/04/2014 at 5:02 pm

    Przepiękna okładka. "Wrzosowiska" na pewno zagoszczą na mojej półce 🙂

    • admin3682
      07/05/2014 at 7:04 pm

      Ostatnio czytałam także inną książkę od Repliki i miała bardzo podobną okładkę. Uśpione marzenia pod tym względem bardziej mi przypadły do gustu, choć i ta – jak się na nia patrzy – koi nerwy o wpływa dobrze na nastrój 😉

  4. zielonomi
    04/05/2014 at 8:23 pm

    Jej… i Ty o niej piszesz… Aż chce się przeczytać:)

    • admin3682
      07/05/2014 at 7:03 pm

      Cieszę się. Wiesz, jak dużo osób o danym tytule pisze, musi coś w nim być 😉 Ja będę polecać na pewno. Jeszcze niedawno obyczajówek nie czytałam, a zaczynam się w nie wkręcać.

  5. serwis kas fiskalnych
    08/07/2014 at 12:42 pm

    fantastyczna książka 🙂

  6. Tam, gdzie teraźniejszość miesza się z przeszłością – Świat w słowach i obrazach
    17/02/2018 at 8:02 pm

    […] marzenia (przeczytaj recenzję) przypadły mi do gustu, a Wrzosowiska (przeczytaj recenzję) bardzo pozytywnie zaskoczyły. Dlatego do czytania pierwszej części sagi Dom […]

  7. (Nie)straszne czytadło – Świat w słowach i obrazach
    04/03/2018 at 10:30 am

    […] przeczytaj także: “Niemiecki bękart” “Burza z krańców ziemi” “Wrzosowiska“ […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*