poznaj świat

Moje majorkańskie wakacje

moje-majorkanskie-wakacje-cz-1

Majorka to takie specyficzne miejsce, gdzie trudno spotkać miejscowych. Pieniądze na hiszpańskiej wyspie – największej z Balearów – biorą się przede wszystkim z turystyki. Reszta to rolnictwo. Dlatego to właśnie turystów spotyka się na każdym kroku. A kto przyjeżdża tam najchętniej? Oczywiście Niemcy i Anglicy. Dla nich pobyt na wyspie jest jedną z najtańszych form spędzania urlopu. I to o nich dba się na każdym kroku. I to dokładnie ich słychać na każdym kroku. Nawet podczas śniadania miałam wrażenie, że pomyliłam samolot. Wszechobecne Guten Morgen, danke, bitte… Jeśli się tam wybieracie, nie stresujcie się powtarzaniem hiszpańskiego przed wylotem. Znając choć odrobinę angielskiego czy niemieckiego, nie ma opcji, by Was nie zrozumiano. Wielokrotnie spotkałam się z sytuacją nieco komiczną: staram się być uprzejma i jako że przyleciałam do Hiszpanii, mówię w miejscowym języku (choć spotkałam się także z czystym majorkańskim, który mocno odbiega od kastylijskiego hiszpańskiego), a miejscowi odpowiadają mi po angielsku albo – o zgrozo – po niemiecku. Niemcy zadając mi podstawowe pytanie (która godzina?) patrzą na mnie jak na kosmitkę. Bo jakże mogę nie wiedzieć, o co im chodzi?

Z angielskim i niemieckim na Majorce na pewno się nie zgubicie.

Moje serce nie przełamało się w kierunku Majorki. Dalej kocham południe Hiszpanii.

Zaczynając swoją hiszpańską przygodę od Majorki, także można pokochać ten kraj. A może się (złudnie) wydawać, że większość przylatuje tutaj jedynie w celu rozrywkowym – przepłynąć na Ibizę i balować do białego rana w największych dyskotekach. Moja przygoda z Majorką zaczęłam się od śmiechów, chichów, wrzasków i picia na pokładzie samolotu. Nie – to nie ja byłam główną atrakcją tego lotu 🙂 Miałam to szczęście, że ci najbardziej rozochoceni siedzieli tuż przed moim nosem.

Ten wpis i te zdjęcia potraktujcie jako drobny wstęp. Wstęp, który dobrze oddaje klimat panujący na wyspie.

Jak pokażą przyszłe wpisy, można jednak tutaj odkryć cudowne zakątki, podziwiać zapierające dech widoki. 

Czy czegoś nie zrozumieliście?

 

Jedno z cudowniejszych miejsc w Palma de Mallorca.
Dla molów oczywiście 😉
Valldemosa to miejsce związane z Chopinem i George Sand. Tutaj nietrudno o kupno książki w języku polskim.  “Zima na Majorce” króluje.

 

Tak, jesteśmy na Majorce ! W Alcudii.

 

Brytyjski pub, w którym podczas karaoke show… nikt
nie wyściubiał nosa poza swój stolik, nie interesował się niczym
innym niż rozmowa ze swoimi znajomymi, rodziną.

 

Dla Niemców, o Niemcach, po niemiecku. Niemcy ponad wszystko.  Tak, dalej jesteśmy na Majorce.

 

Centrum Can Picafort
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*