recenzja książki

“Grobowiec z ciszy” Tove Alsterdal | Mroki przeszłości w detektywistycznym stylu

mroki-przeszosci-na-detektywistyczna

Jak napisać dobrą powieść kryminalno-obyczajową dla kobiet dobrze wie Camilla Lackberg. Każda kolejna jej książka wciąga mnie do tego stopnia, że zapominam o świecie dokoła. Tove Alsterdale jest może dużo mniej znana wśród znawców tematyki, ale po przeczytaniu jednej z jej książek widzę w tej twórczości spory potencjał. Zaznaczam jednak, że styl powieści sporo odbiega od pióra wspomnianej wcześniej Skandynawki.

przeszłość, KGB, życie za kołem podbiegunowym, tajemnice rodzinne, morderstwo

Grobowiec z ciszy lawiruje pomiędzy czystą obyczajowością i odkrywaniem tajemnicy rodzinnej a sporą dawką powieści detektywistycznej. I jest jeszcze próba mocnego kryminału. Jednak kilka mocniejszych fragmentów, nie bez wulgaryzmów nie czyni wiosny – niczym jedna przysłowiowa jaskółka. W każdym razie jest wciągająco, a powieść można przeczytać z wypiekami.

Katrine jest zapracowaną kobietą, która w młodych latach uciekła do wielkiego miasta. Miała zrobić wielką karierę dziennikarską. Poznajemy ją, gdy po utracie pracy ma w końcu czas, by zobaczyć się z własną schorowaną matką. Szybko odkrywa, że kobieta zataiła wiele ważnych informacji. W tym fakt, że posiada domek na dalekiej północy – w szwedzko-fińskim Tornedalen. Pikanterii dodaje fakt, że pewna firma maklerska za tę chałupkę oferuje niezwykle wysoką kwotę.

W tym samym czasie w tej okolicy dochodzi do brutalnego zabójstwa. W miejscu, gdzie wszyscy wszystko widzą, a każdy o każdym wszystko wie, nikt nie widział, kto dokonał tego makabrycznego czynu. Gdy Katrine przybywa na te tereny, by zobaczyć ten rodzinny skarb, o którym nic nie wiedziała, odkrywa, że jest zdecydowanie więcej sekretów. Postanawia wejść w mroki przeszłości. A to prowadzi ją aż do rosyjskiej Karelii, Pietrozawodska i Petersburga.

Autorka przedstawia czytelnikowi wiele punktów widzenia. Nie ma tutaj jednej perspektywy, spojrzenia na sprawy oczami tylko jednej osoby. Ten kto zna powieści Lackberg czy Asy Larsson dobrze wie, co mam na myśli. Czytelnik poznaje świat zarówno Katrine, ale także zagłębia się w myśli i obowiązki osób mieszkających za kołem polarnym. Raz towarzyszy Katerine w Londynie, Sztokholmie czy w Pietrozawodsku, by zaraz znaleźć się na zaśnieżonej północy wraz z innymi bohaterami powieści. I choć można poznać odrobinę innego życia niż to wielkomiejskie, czegoś tu brakuje. Może dogłębniejszego zajrzenia w świat każdej z ważnych postaci? Może więcej codzienności podbiegunowej, której polski czytelnik najprawdopodobniej nie doświadczył?

Grobowiec z ciszy tematyką sięga aż do lat 30. Dotyka delikatnych spraw politycznych i trudnych czasów wojennych, ale autorka pozwoli spojrzeć także na negatywne strony życia w tak odległych regionach. Nic tak nie mąci spokojnej codzienności jak brak środków do życia i możliwości zatrudnienia. W tym świecie swego rodzaju bogiem jest IKEA, która zatrudnia część osób. Ale jedna IKEA świata nie wyprowadzi na prostą. Tove Alsterdal świetnie punktuje ludzkie słabostki, obawy i pragnienia. Te wielkomiejskie i te wiejskie.

Największym atutem książki jest jednak spora rozpiętość geograficzna akcji. I detektywistyczny aspekt tej powieści. Okrywanie tajemnicy rodzinnej głównej bohaterki, odwiedziny w rosyjskich miastach, archiwach, świat KGB, wspomnienie czasów wojny i wszystkich złych aspektów z nią związanych. To jest to co tygryski lubią najbardziej: zagmatwane sprawy sięgające wielu lat wstecz.

Tove Alsterdal w powieści Grobowiec z ciszy pokazuje na co ją stać. Tworzy specyficzny klimat i pozwala nam wraz z bohaterką jej powieści okrywać mroki przeszłości. Przedstawia świat, którego nie znany. I ten współczesny i miniony. Powieść nie stanowi może kompendium wiedzy na ten temat. Jednak osoby lubiące poznawać kolejne skandynawskie kryminalno-obyczajowe powieści, okrywać nowe nazwiska w tej tematyce na pewno będą zadowolone.

przeczytaj także:
-> recenzję książki Niemiecki bękart Lackberg
-> recenzję książki Krew, którą nasiąkła Larsson 
-> recenzję książki Hipnotyzer Keplera
Grobowiec z ciszy, Tove Alsterdal, tłum. Mariusz Kalinowski, kryminał/thriller, Wydawnictwo Akurat, 496 stron
Jeżeli:
* lubisz skandynawską twórczość obyczajowo-kryminalną
* lubisz, gdy w powieści akcja sięga wiele lat wstecz
* lubisz wraz z bohaterami odkrywać tajemnice przeszłości (nie tylko kryminalne)

“Grobowiec z ciszy” jest książką właśnie dla Ciebie!

***

 

***

2 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

2 Komentarze

  1. Moje motywacje, czyli Centuś na zakupach. Stosy, stosy, stosy – WordPress
    16/02/2018 at 12:26 pm

    […] « GROBOWIEC Z CISZY » (recenzja tutaj) i « CARNIVIA. BLUŹNIERSTWO » (recenzja tutaj) udostępniło mi wydawnictwo Akurat i ich […]

  2. CIAŁA NIEBIESKIE – Tanja Dückers – Świat w słowach i obrazach
    04/03/2018 at 4:41 pm

    […] książki z wojną w tle Grobowiec z ciszy Niemiecki bękart Sześć grobów do […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image