recenzja książki

“Carnivia. Bluźnierstwo” Jonathan Holt | Internetowa Wenecja – koszmary przeszłości

carnivia-bluznierstwo
morderstwo, religia, intryga polityczna, wojna, wirtualne życie, skandal

Wenecja. Miasto popularne wśród turystów. Kwintesencja romantyczności (jeśli pominąć Paryż). Ale nie takiej Wenecji oczekujcie od Carnivii. Okładka powinna Wam powiedzieć (prawie) wszystko. Jest szaro i ponuro. Także za sprawą pory roku, która przynosi aqua alta. Głównie jednak są zabójstwa, nadużycia, korupcja, szantaże. Ale to i tak tylko kropla w morzu całości.

Początek roku. Kat Tapo i Aldo Piola zostają przydzieleni do sprawy zabójstwa pewnej osoby. Zbawienna w tym wypadku aqua alta wyniosła ciało księdza na schody kościoła. Zrządzenie losu? Jest jednak dziwniej niż się spodziewacie. Martwym duchownym jest bowiem… kobieta. Weneccy chrześcijanie, prości rybacy, nie potrafią tego pojąć. Bluźnierstwo, świętokradztwo! Ponadto śledczy odnajdują na ręce martwej osoby dziwne znaki. Pewien ksiądz sugeruje, że mogą to być oznakowania kolejnych sekt. Prawda jest jednak ukryta dużo głębiej.

Równocześnie poznajemy Holly, która zostaje oddelegowana do Camp Ederle – jednego z kilku amerykańskich kompleksów militarnych we Włoszech. Ma zająć się sprawami administracyjnymi. Jednak pewna petentka zasiewa w niej iskierkę dociekliwości. Zaczyna podążać śladami, które prowadzą ją do Chorwacji i w przeszłość, do początku lat 90.

I jeszcze jedna istotna postać. Daniele Barbo. Haker, który stworzył internetowy portal Carnivia – wirtualny odpowiednik Wenecji. Portal społecznościowy, który… stanowi świetną kryjówkę dla wszystkich sekretów. Można by go uznać za serwis plotkarski, bo umożliwia przeczytanie historyjki na temat swoich znajomych, a także o sobie. Założyciel strony zarzeka się, że nigdy nikomu nie zezwoli na dostęp do poufnych danych. I z tego powodu ma niemały problem. Nie zgadza się bowiem na udostępnienie danych poszukiwanych osób.

Jonathan Holt wykonał kawał świetnej pisarskiej roboty. Oddał klimat Wenecji w najdrobniejszym calu, ukazał prawdę o Włoszech, ale także wplątał w akcję NATO, Watykan czy amerykańską armię. Cały świat, który przedstawił jest wyśmienicie odwzorowany. Bohaterowie są tak głęboko zarysowani, iż niezwykle łatwo uwierzyć w prawdziwość wszystkich wydarzeń. Przez niemal całą powieść zastanawiałam się, czy to wszystko aby nie jest prawdą? Czy naprawdę amerykańska polityka sięga tak daleko? Czy odkrywam prawdę o konflikcie serbsko-chorwackim? Autor książki poddaje dyskusji wiele sugestii. Zastrzega, że tylko część całości jest oparta na faktach. Lecz dla mnie – jako czytelniczki – całość wydaje się niezwykle realistyczna.

W Carnivia. Bluźnierstwo dzieje się niezwykle dużo. Nie ma tutaj chwili dla nudy. Zadziwiające, jak wiele treści można zmieścić w jednym tytule. I wszystko to z pozoru może wydawać się nie do poskładania w jedną całość. A jednak!

Pozwolę sobie przyczepić się do jednej kwestii. Mimo że powieść wciągnęła mnie maksymalnie. I mimo że nie jest ze mnie żaden specjalista od języka polskiego. Ale krew zalewa, gdy widzi się najbanalniejsze słowo, które napisane jest z błędem. Przeoczenia się zdarzają, ale są takie, w które trudno uwierzyć. I to jest dokładnie tego przykład.

 

Ta lekko napisana, dająca się pochłonąć, niezwykle dokładnie zarysowana historia, w której akcja jest niezwykle gęsta od kolejnych wątków to zaledwie pierwszy element trylogii. Już jestem ciekawa, czym autor zaskoczy mnie w następnej części, która pojawi się na polskim rynku już w listopadzie. Carnivia. Bluźnierstwo wydaje się książką idealną dla tych, którzy lubią dobre thrillery z religią czy polityką w tle. Osoby lubiące poszukiwanie teorii spiskowych także będą zadowolone. A niezwykle szczęśliwi będą ci, którzy chcą poznać szczegóły życia w Wenecji.

Jeżeli:
* lubisz dobre thrillery
* ciekawi Cię motyw teorii spiskowych w literaturze
* cenisz sobie literaturę wielowątkową, w której każdy bohater jest głęboko zarysowany
* chcesz poznać codzienne życie wenecjan

“Carnivia. Bluźnierstwo” jest książką właśnie dla Ciebie!

 

***

 

***
2 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

2 Komentarze

  1. CARNIVIA. HEREZJA: Kto przyjaciel, kto wróg? – WordPress
    16/02/2018 at 12:25 pm

    […] poznaj także poprzednią część: Carnivia. Bluźnierstwo […]

  2. Moje motywacje, czyli Centuś na zakupach – Świat w słowach i obrazach
    16/02/2018 at 3:29 pm

    […] „GROBOWIEC Z CISZY” (recenzja tutaj) i „CARNIVIA. BLUŹNIERSTWO” (recenzja tutaj) udostępniło mi wydawnictwo Akurat i ich pośrednik. Były to ciekawe lektury, zwłaszcza ta […]

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*