Relacje polsko-niemieckie – studnia bez dna

Czy to przypadek, czy popularność, w literaturze ostatnio często trafiam na motywy polsko-niemieckie. Bez względu na to, czy to lata wojny, czy nieco bardziej współczesne, wątek ten wydaje się jeszcze nie do końca zbadany, niewyczerpany. Okrucieństwa wojny, rozpamiętywanie rodzinnych ran, próba odpowiedzi na wiele pytań. Współczesne życie w hałaśliwym i tolerancyjnym Berlinie stawia się obok pokrzywdzonej Polski, czasami dużo mniej tolerancyjnej. Wspomina się czasy gdy pakety z Reichu od rodziny, która zdołała uciec za granicę były wielce wyczekiwane. Gloryfikuje się bohaterów wojennych, ale jednocześnie wskazuje na potrzebę dialogu. Zwłaszcza w samych Niemczech, gdzie wspomnienia o wojnie wraz z poczuciem winy spycha się gdzieś bardzo daleko. Po prostu studnia bez dna.

Tunel powinno się ułożyć gdzieś pomiędzy tym wszystkim. Nie można tej książki zaklasyfikować do żadnej kategorii wypisanej powyżej. Tunel to nie tylko ciekawy wątek. To także – a może przede wszystkim – ciekawa konstrukcja. Całość – poza drobnym wprowadzeniem – dzieli się na kolejne rozdziały, będące opowieścią-wyznaniem innego człowieka. Magdalena Parys pozwala powoli dojść po nitce do kłębka. Czytelnik ma wrażenie, że sam przygotowuje materiał na ciekawy reportaż, a kolejne rozdziały to opowieści kolejnych rozmówców, pozwalające ukształtować pewną całość. Wraz z bohaterami buduje nie tylko tytułowy tunel pozwalający przejść pod berlińskim murem, ale także większą opowieść, która pozwoli odkryć przyczyny pewnego morderstwa.

W roku 2000 ginie Klaus. Dwadzieścia lat wcześniej nadzorował on budowę tunelu. Zeznania przedstawicieli trzech pokoleń kształtują obraz strachu, konspiracji, miłości i drobnych czy większych oszustw. Taka swoista mieszanka wybuchowa. Jest tutaj romans, jest i polityka. Są elementy powieści detektywistycznej. Jest i współczesna tamtym latom obyczajowość. Biografie kilku osób kształtują w głowie czytelnika obraz lat 80. Jedna osoba chce się tytułowym tunelem przedostać z Berlina Wschodniego do Zachodniego. Druga zostaje przemycona w bagażniku. Jeszcze inna marzy o wyjeździe do Wiednia, a tymczasem po nieszczęśliwym zakochaniu się zostaje wykorzystana do częstego przemierzania granicy z NRD z tortem w ręku. Są i inne dramaty ludzkie, te bardziej rodzinne. Swoista mieszanka wybuchowa.

Tunel to powieściowy debiut Magdaleny Parys. Wcześniej współpracowała z poczytnymi tytułami gazet i czasopism. Urodzona w Gdańsku w latach dziecięcych, wyemigrowała z rodziną do NRD. Jej powieść została wyróżniona nie tylko nominacją do Paszportów Polityki. Doceniono ją austriacką Złotą Sową.

W książce autorka lawiruje pomiędzy wykreowaną opowieścią a prawdziwymi zdarzeniami. Każdy czytelnik – wprawiony mniej czy bardziej – dobrze wie, że taki prawdziwo-nieprawdziwy miszmasz w większości przypadków wypada mocno realistycznie. Od początku do końca ma prawo mieć wrażenie zgłębiania opowieści historycznej, okrywającej przed nim prawdę o czasach przedzielonych murem. I choć początkowo może istnieć poczucie chaosu a w głowie huczy lekkie niezrozumienie koncepcji, całość jest mocno intrygująca i interesująca. Można ją pochłonąć w mig.

 

 

Jeżeli:

* lubisz niekonwencjonalne powieści
* lubisz łączenie prawdy historycznej z wymyślonymi wątkami
* czytając lubisz wspominać minione czasy
* interesuje Cię szeroko pojęty temat relacji Polska-Niemcy

“Tunel” jest książką właśnie dla Ciebie!

 

Similar Post

2 Comments

  1. Ja też ostatnio często trafiam w książkach na motywy polsko niemieckie. ,,Tunel" chętnie przeczytam, wydaje mi się być interesującą pozycją 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *