recenzja książki

“Kobiety bez mężczyzn” Sharhnush Parsipur | perski realizm magiczny

recenzja-ksiazki-kobiety-bez-mezczyzn

Napisanie opowieści  “Kobiety bez mężczyzn” przysporzyło irańskiej autorce niemało problemów. Na tamte czasy poruszanie tematów, o których nie mówi się na przestrzeni publicznej nie było ostrożnym posunięciem. Całość – choć niewielka – daje jednak obraz kultury, społeczeństwa i jego obsesji oraz hipokryzji. Poniższa recenzja książki “Kobiety bez mężczyzn” udowodni, że mała ilość tekstu potrafi być niezwykle wartościowa. 

Nie bez powodu określiłam tę książkę jako opowieść.

Nie można tego mini dzieła sklasyfikować jako powieści, ale nie są to także opowiadania w ścisłym tego słowa znaczeniu. Poszczególne części tego zbioru historii pięciu bardzo różnych kobiet napisane zostały na przestrzeni wielu lat (przed i po rewolucji), publikowane początkowo także były oddzielnie. Mimo tego jednak zgrabnie łączą się w całość, dającą czytelnikowi spore pole do manewru.

Recenzja książki "Kobiety bez mężczyzn" - książki magicznej i realistycznej jednocześnie.

 

Tak samo jak różne są opowiedziane przez Parsipur historie kobiet, tak różnorodny jest styl w tej pozycji. Na stu dwudziestu trzech stronach wydanych w małym formacie znajduje się może niewiele słów, ale treść jest przeogromna.

Bogata symbolika daje wiele możliwych interpretacji. Historie nie są opowiedziane jednym stylem. Czasem jest przaśnie, czasem poetycko.  Opowieści zacierają się na granicy rzeczywistości i snu. Autorka bardzo zgrabnie inspiruje się realizmem magicznym tak przez europejczyków lubianym.

Tutaj nic nie jest tym, czym mogłoby się wydawać.

Shahrnush Parsipur splata ze sobą historie kobiet. Daje tym samym obraz współczesnego społeczeństwa irańskiego, cały jego przekrój. Między innymi dzięki temu ta opowieść jest tak bogata w treść. Autorka zahacza o temat dziewictwa, obsesji na jego punkcie, dominacji mężczyzn i patriarchatu. Porusza tematy, których się nie porusza w literaturze – seksualność i cielesność kobiet, a do tego napisana przez pryzmat płci pięknej. Przypomina, że w kulturze irańskiej dla kobiet przeznaczona jest przestrzeń domowa, a  miejsca publiczne są dla mężczyzn. Ukazuje głęboko zakorzeniony w perskiej kulturze szarm, który jest niczym innym jak cnota, skromność, ale także uległość i małomówność. Bawi się formą i konwencjami, ironizuje, ukazuje tym samym hipokryzję ludzi – tak kobiet jak i mężczyzn.

Bohaterki “Kobiet bez mężczyzn” uwięzione są pomiędzy marzeniami a konwenansami.

Różnią się od siebie wszystkim. Łączą się tutaj losy należącej do klasy średniej świętobliwej, brzydzącej się seksualności młodej kobiety i będącej w podobnym wieku prostytutki. Pięćdziesięcioletnia żona bogatego urzędnika marząca o swojej młodzieńczej miłości stawiana jest obok czterdziestoletniej zamkniętej przed światem panny i dziewicy, nadmiernie kontrolowanej przez swojego brata oraz nieco od niej młodszej kobiety obsesyjnie broniącej swojej niewinności.

Każda z nich ma swoje marzenia.

Jedna chce posiąść wiedzę o świecie i życiu. Druga planuje utrzymać dziewictwo dla męża, który może nigdy się w jej życiu nie pojawić. Trzecia – pozbawiona swoich dawnych ambicji – chce poznać siebie i swoje talenty. Czwarta chce zmyć z siebie wszystkie brudy. Piąta marzy o przemianie w drzewo, by doznać wszystkich uciech bez zetknięcia z wszystkim tym, co uważa za obrzydliwe. Wszystkie chciałyby osiągnąć wiele, chciałyby spełnić swoje mniejsze czy większe ambicje. Parsipur daje im na chwilę tę szansę.

Pięć różnych historii zbiega się w jednym miejscu.

W utopijnym, rajskim ogrodzie w Karadź. Autorka daje swoim bohaterkom miejsce, w którym będą mogły poczuć się sobą. Będą tutaj miały szansę na realizację swoich najskrytszych marzeń. W tym miejscu pozbawionym dominacji mężczyzn będą mogły poczuć się wolne od trosk i codzienności. Będą miały szansę na niezależność i szczęście. Ale czy ta nadmierna wolność ich nie przytłoczy? Bowiem “(…) najgłębsze pragnienia, płynące prosto z serca, zawsze wpędzają ludzi w szaleństwo.” A może spędzenie kilku chwil w tym ogrodzie wpędzi je tylko w chwilowe zawieszenie, po którym wrócą do dawnego życia?

"Kobiety bez mężczyzn" Sharnush Parsipur - osadzona w perskiej kulturze opowieść o pięciu kobietach

Może w sugestii, że życie nie jest ani dobre, ani złe, lecz po prostu płynie jest sporo prawdy?

Kobiety bez mężczyzn” w rękach Parsipur to lawirowanie pomiędzy kulturą i mitologią perską a obyczajowością w Iranie. Autorka zgrabnie przeciwstawia to kulturze zachodu (choćby przez odniesienia do kultowej Scarlet o’Hary). Tradycja i obsesyjne dbanie o wspomniany szarm przeciwko realizacji siebie, podczas gdy w tyle głowy ciągle huczy myślenie o społecznych oczekiwaniach.

Szara zastana codzienność kontra senne i niedoścignione marzenia.

Temat dość uniwersalny, ale jednak odnoszący się do tak odmiennej kultury niż nasza. Całość daje bardzo ciekawy efekt, dostarcza możliwości do wielu chwil zadumy.

Kobiety bez mężczyzn” to bardzo ciekawa pozycja, naprawdę warta, by się z nią zapoznać. Trzeba jednak wiedzieć, czego można od książki doświadczyć. Biorąc ją na tzw. spontanie może zadziwić swoim stylem i różnorodnością tak bardzo, iż może okazać się wówczas niedoceniona. Ja do niej na pewno jeszcze nie raz zajrzę. By odkryć ją na nowo, od całkiem innej strony. Bowiem Parsipur taką możliwość daje. I szkoda z niej nie skorzystać.

niezależne wydawnictwo claroscuro

 

Recenzja książki “Kobiety bez mężczyzn” także na stronach:

Krytycznym okiem

Życie Warszawy

0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*