recenzja książki

Nie ma | Mariusz Szczygieł | recenzja

recenzja-nie-ma

Mariusz Szczygieł w Rozmowach o literaturze Radia Książki pięknie powiedział, że nie ma może być wartością. I że w naszym życiu głównie nie ma. A jak już coś jest, to jest to wielkie wydarzenie, które zaraz zniknie. Jest to stan przejściowy i krótkotrwały. Dlatego historie o nie ma mogłyby powstawać w nieskończoność.

Wszystko musi mieć swoją formę, swój rytm, panie Mariuszu. Zwłaszcza nieobecność.

[w “Najkrótszy wykład o -nie ma- Hanny Krall”]
recenzja książki Nie ma Mariusza Szczygła

-nie ma- jako wartość

“Nie ma” nie ma w sobie nic ze zwykłej książki. Po przeczytaniu kilku pierwszych tekstów chciałam ją komuś polecić. Nie potrafiłam znaleźć odpowiedniego słowa, nie potrafiłam jej sklasyfikowałam w jednym gatunku.  Ale czy na pewno wszystko musi być dosadnie określone?

W życiu każdego jest jakieś nie ma. Mniej lub bardziej. Osób czy rzeczy. Ważnego jak przeszłość. Ważkiego (z pozoru) jak widelce do sera.  Z tych nie ma powstał ten zbiór. Kalejdoskop ludzi i zdarzeń. Przeszłość miesza się tu z teraźniejszością.  Można by określić je jako reportaże, felietony, eseje, opowiadania realistyczne… albo coś jeszcze innego. Ale na pewno są to twory literackie “ku pamięci”.


Gdy jedno jest, drugiego nie ma. W śliwkach jak w życiu.

[w “List po końcu świata”]

“Nie ma” książką nie na jeden wieczór

Za dużo dusz, za dużo historii, za dużo opowieści, za dużo przemyśleń.  Znajdzie się tutaj miejsce dla poetki  Violi Fischerovej, rzeźbiarza Tomasza Gónickiego, pisarki żydowskiego pochodzenia Ludwiki  Woźnickiej oraz jej siostry Zofii, krytyczki literackiej (które jednocześnie miały wpływ na wychowanie Lecha i Jarosława Kaczyńskich). Znajdziemy tu zabawną historię prywatną o ojcu autora oraz umiłowaniu do naszych sąsiadów, a także znany już wcześniej reportaż o zakatowaniu dziecka (opowieść ciężkiego kalibru, po której  i politycy nie potrafili spać). Jest miejsce także dla historii przygotowań do końca świata, który miał nadejść oraz opowieść o aktywariacie z Budapesztu (a może raczej o rzeczach, które po nas zostają?).

Tak dużo opowieści, a także tak wiele powodów do zadumy. Zdecydowanie za dużo i (czasami) za trudno i za poważnie, by książkę przyjąć na klatę w jeden wieczór. Sam autor składał zbiór przez prawie dekadę. Dlatego i ja nie spieszyłam się, dawkując  sobie najczęściej jeden tekst na dzień lub co kilka dni.

recenzja książki Nie ma Mariusza Szczygła

Memento mori

Temat śmierci nie jest łatwy, trudno go sobie oswoić. Bez względu na to, czy wiara jest, czy jej nie ma. Mariusz Szczygieł w “Nie ma” wspomina, że po czterdziestce zdał sobie sprawę z tego, że nie jest nieśmiertelny. Teraz mówi o śmierci ze spokojem. W końcu czeka ona nas wszystkich. Teksty w “Nie ma” są właśnie o tym, czego teoretycznie nie ma już w życiu bohaterów, a także o ludziach których już nie ma, o rzeczach, których nie mają. Ale paradoksalnie jest to książka o tym, co jest. Co pozostaje po po człowieku.

[…] każda śmierć, która jest blisko, zawsze nas dotyka. Niezależnie od tego, czy byliśmy z tym kimś związani, czy nie. Zawsze jest to silny cios dla nas, dla naszej psychiki. Zawsze jest to taki stan, który po prostu trzeba przejść, z którego się trzeba wydostać. I każda śmierć, która się zdarza blisko nas, w jakiś sposób nas ciągnie.

[w “Rzeka”]

Po tej lekturze siedzi w mojej głowie zwłaszcza jedna myśl. Na ile pamiętamy, a na ile wydaje nam się że pamiętamy. Ile faktycznie się wydarzyło, a ile na temat siebie, innych i zdarzeń nas mózg sobie sam kreuje. To tylko jeden fragment “Nie ma”, który zmusił mnie do kilku chwil zadumy. I to w “Nie ma” jest piękne. Także to, że tyle razy ile teksty zostaną przez nas przeczytane, tyle razy odkryjemy w nich coś nowego.

recenzja książki Nie ma Mariusza Szczygła

Jak bardzo lepimy rzeczywistość w naszych głowach, żeby dostosować ją do przyjętej dobrowolnie lub narzuconej nam idei?

[w “Skutki uwagi o -nie ma- panów Zeiskiego i Vargi”]

Recenzja Nie ma na stronie wyborcza.pl Pod powyższym linkiem polecam także przesłuchanie wywiadu z Mariuszem Szczygłem o “Nie ma” | Czytam.Recenzuję – recenzja Nie ma| Recenzja Nie ma Krytycznym Okiem | Recenzja Nie ma na God save the book

"Nie ma" | Mariusz Szczygieł | Dowody na istnienie | Warszawa 2018 | 336 stron | 9/10
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*