recenzja książki

Nikt nie idzie | Jakub Małecki | recenzja

recenzja-nikt-nie-idzie

Nikt nie idzie traktuje o samotności w wielkim mieście, a także o trudach nawiązania relacji oraz strachu przed nią. Jest tak życiowa, że aż boli czytelnika, dotyka go dogłębnie. To moje pierwsze spotkanie z Jakubem Małeckim – autorem, o którym jest ostatnio dość głośno. Zaskakujące jest to, że czytając mam wrażenie, jakby znał mnie osobiście, poznał moją duszę i moje problemy. Zupełnie jakby był gdzieś obok mnie od zawsze, przyglądając się i zapamiętując, by odkryć to wszystko przed światem w odpowiednim momencie. Nikt nie idzie jest tak jakby książką moją. I nie tylko ja będę mieć takie wrażenie.

Tą drogą
nikt nie idzie
tego dzisiejszego wieczoru. [158]

Prosto, ale w punkt

W pamięci jej wiekowego telefonu mieściło się tylko czterdzieści wiadomości, musiała je usuwać, ale usuwać było szkoda. Przepisywała więc niektóre esemesy (…) do zeszytowego kalendarza, dbając o zachowanie interpunkcji i wszystkich błędów. [90] Ja to dokładnie tak pamiętam. W taki oto sposób stwarzałam swoją mapę pamięci. Nikt nie idzie składa się z zestawu podobnych małych fragmentów, które powodują w czytelniku zadumę i nostalgię oraz powrót do wspomnień z przeszłości. Jakub Małecki poza tym świetnie punktuje współczesność. W prostych słowach pokazuje (warszawski) świat takim, jakim on naprawdę jest. Bez zbędnych słów a przede wszystkim dosadnie.  A do tego trzeba niemałego talentu.

nikt nie idzie jakuba małeckiego

Zbiór niedoskonałych istnień

Nikt nie idzie ma kilku bohaterów, będących przedstawicielami różnych pokoleń. To taka mini saga powiązanych ze sobą przypadkiem osób. Ich życia nie powinny się skrzyżować, ale jednak los postawił ich na swoich drogach. Kobieta, która zbierała fontanny. Pilot miga-23, który pewnego dnia w końcu zbiera w sobie trochę odwagi, by skończyć obserwować, a zacząć rozmawiać. Chłopak, który w plecaku zawsze nosi ze sobą balony a uspokaja go tylko łęga na salcesonie. Kobieta miotająca się w życiu, próbująca odnaleźć swoje miejsce, ale mająca obawy przed związkiem. Jej ociec, który muzyki tylko słucha, bo prawdziwy pianista nie gra. Wspomniany przyjaciel z dzieciństwa, którego brata połknęła Japonia. I jeszcze kilka innych osób. Cały zbiór ciekawych relacji, obaw i defektów. Tutaj nikt nie jest doskonały.

nikt nie idzie książka

Bohaterowie Nikt nie idzie zmagają się z własnymi ułomnościami, śmiercią, samotnością. Szukają siebie i swojego miejsca. Autor wykorzystuje japońskie motywy haiku i wierszy śmierci, by całość okazała się dosadna. Poszczególne rozdziały, zawsze zobrazowane na wstępie ilustracją, niczym harmonijka, rozwijają nam kolejne aspekty historii. Opowieść jest tak skonstruowana, aby stopniowo odkrywać każdy szczegół. Autor stawia krok do przodu, by za chwilę powrócić do minionego, aby ukazać przed czytelnikiem kolejny detal tej historii. Zaznaczyć co jest ważne, a co mogło nam umknąć. Ciekawe ile umknęło mimo wszystko?

Tak wiele i niewiele

Nikt nie idzie można by nazwać powieścią o beznadziei życia codziennego. Dni były takie same. Nigdzie w przyszłości nie majaczyło nic, na co chciałoby się czekać. [125] Książką o uporczywym czekaniu, aż coś się wydarzy. Oboje czekali, aż wydarzy się wreszcie coś ważnego, bo chyba niemożliwe, żeby zawsze było tylko tak.[15] O poszukiwaniu szczęścia. (…) niechby było tak jak w głupim filmie. [126] Owe poszukiwania Jakub Małecki ukazuje przez pryzmat szarości dnia każdego. Wymagają one podejmowania decyzji i stawiania kolejnych kroków. A szukając odpowiedniej drogi można pobłądzić. Może się okazać, że to na co tak się czekało, uciekło na nasze własne życzenie. Leżąc w łóżku, pomyślała, że jeszcze nie jest za późno, choć rano nie do końca potrafiła sobie przypomnieć na co. [30]

Nikt nie idzie i inne

Nikt nie idzie: dla kogo?

Nie potrafię określić dla kogo dokładnie jest ta książka. Jest na tyle uniwersalna i rewelacyjna w swojej prostocie i subtelności, że każdy powinien się z nią zaznajomić. To bardzo ciekawa opowieść o ludziach niedoskonałych, o nas samych. Autor Nikt nie idzie to pisarz świadomy, pokazujący, jak nie używając zbyt wiele środków stworzyć rewelacyjną powieść. Uważam, że zasługuje na to, by każdy o jego twórczości miał jakieś pojęcie.

Recenzja Nikt nie idzie Jakuba Małeckiego na innych stronach:

Recenzja Nikt nie idzie na stronie Dziennika Zachodniego| Krytycznym Okiem o Nikt nie idzie | Recenzja Nikt nie idzie na Opętani Czytaniem | Oczytany Facet recenzuje Nikt nie idzie | Recenzja Nikt nie idzie na Bibliofilem być

Nikt nie idzie | Jakub Małecki | Wydawnictwo SQN | Kraków 2018 | 264 strony | 8/10
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image