recenzja książki

Cisza białego miasta | Eva García Sáenz de Urturi

cisza-bialego-miasta-de-urturi

Dolmen Chatka Czarownicy, celtycka osada La Hoya, rzymskie saliny w Añanie, średniowieczne mury… Taką scenerię wybrał seryjny morderca. [s. 18] I takie punkty na mapie obrałam sobie na przyszłość. Cisza białego miasta może i jest kryminałem, który mało kiedy odrywa przed nami coś nowego. Ale może swobodnie dorabiać sobą jako przewodnik po Kraju Basków.

Cisza białego miasta przyciąga treścią

Kiedy czytaliście kryminał, który wnosił sobą coś świeżego, który nie był oklepany i nie wykorzystywał tych samych schematów? Prawda, z tym jest ciężko. W swoim gatunku Cisza białego miasta mogłaby być książką sensacyjną niczym nie wyróżniającą się na rynku. Ale na szczęście nie jest. Nie zawiódł mnie mój nos, który wywęszył całkiem dobrą opowieść. I nie chodzi tylko o miejsce akcji. Choć to ono przyciągnęło mnie do siebie niczym magnes. I nie żałuję.

recenzja pierwszej części trylogii białego miasta

Cisza białego miasta: o czym ten kryminał?

Osobiście nie przepadam za zmarłymi, ale żywi są jeszcze gorsi. [s. 228] A seryjny morderca z tej powieści jest do tego nadzwyczaj cierpliwym człowiekiem. Uaktywnia się aż po… 20 latach. Atakuje z zaskoczenia. Chwilę przed tym jak osoba zamknięta za zbrodnie ma wyjść na przepustkę. Jego zbrodnie są rytualnymi mordami w każdym calu. Wydaje się, że zbrodniarz ma dostęp do każdego kąta w mieście. Powiem więcej. Wydaje się jakby był wszędzie, a jednocześnie swoim zachowaniem nie wzbudza żadnych wątpliwości. Trzyma się w cieniu, mając władzę nad przestrzenią. I potrafi jak nikt inny sparaliżować strachem kolejne pokolenia.

W baskijskiej kulturze eguzkilore pełni funkcję ochronną, dawniej umieszczono go na drzwiach domostw, żeby nie dostały się do nich czarownice i demony. [s. 23] Owe Eguzkilore, jak i pszczoły, ułożenie ciał a także miejsce odkrycia ciał składają się na wizytówkę mordercy. Swoje ofiary typuje na podstawie wieku, płci i nazwiska. Zawsze musi to być para, ofiary muszą mieć skomplikowane regionalne nazwisko a ich wiek narasta o kolejne piątki. Drobna kompulsywność w schemacie.

thriller cisza białego miasta

Cisza białego miasta: czym może zaskoczyć?

Niebanalność Ciszy białego miasta zaczyna się już na pierwszych stronach, gdy dowiadujemy się, że śledczy na koniec wyląduje z kulką w głowie. Policjant nigdy się nie spodziewa, że zakończy śledztwo jako ostatnia ofiara seryjnego mordercy, który sterroryzował całe miasto, ale życie potrafi być bardzo kreatywne w płataniu figli. [s. 10] I chociaż przez pierwsze sto stron miałam nieodparte wrażenie, że poszczególne wątki już gdzieś wcześniej pobrzmiewały. Choć w połowie myślałam, że już wszystko wiem. Cisza białego miasta z każdą kolejną stroną zaskakiwała mnie coraz bardziej.

Co może być mniej lub bardziej ważne, część powieści autorka umiejscawia w latach 70 oraz 80. Taki drobny a dość popularny zabieg. W końcu nie każdy demon diabłem się rodzi. W pole autorka tym czytelnika nie wyprowadza, ale na pewne ślady naprowadzi. Cisza białego miasta jest ponadto dla Sáenz de Urturi powieścią poniekąd osobistą. Wstawia w nią bowiem pewne punkty czy osoby, które są dla niej ważne. A takie oddanie kawałka siebie często daje dość fajne efekty.

Poznajmy Kraj Basków

Cisza białego miasta najmocniejsza jest umiejscowieniem akcji. Taka już jest Vitoria (…) Przyjaźnie zawiązują się w szkole, komuś z zewnątrz trudno wejść do paczki. Panuje raczej endogamia. (…) Wszyscy, którzy urodzili się dalej niż pięćdziesiąt kilometrów stąd, są „obcymi”, jak mawiała moja babka. [s. 143] Pośród śledztwa poznajemy każdy zakurzony mniej czy bardziej kąt. Eva García Sáenz de Urturi prowadzi nas ulicami, którymi zna jak własną kieszeń. Pokazuje nam swoją codzienność, swoje zwyczaje, kulturę. Czytelnikom pokaże na co zwrócić uwagę, gdzie pójść, co przekąsić i jak się bawić. Jak to w Hiszpanii.

trylogia cisza białego miasta

Eva García Sáenz de Urturi w pierwszym skojarzeniu mogłaby być naszą polską Bondą. Absolwentka optometrii, pracowała w branży optycznej, obecnie wykłada na uniwersytecie. Na co dzień zajmuje się mediami społecznościowymi, uczy kreatywnego pisania, prowadzi kurs Marketing dla Pisarzy, pracuje z rozgłośnią radiową Cadena Ser.

Cisza białego miasta jest przewidziana jako trylogia, której dwie kolejne części w Hiszpanii przeczytać już można. Ja już nie mogę doczekać się powrotu do Vitorii. Do kolejnych zbrodni, do jeszcze głębszego poznania kultury i codziennego życia i dalszych losów bohaterów.

Cisza białego miasta | Eva García Sáenz de Urturi | Wydawnictwo Muza | 2019 | 574 strony | 8/10
"Ciszę białego miasta" miałam okazję przeczytać przedpremierowo dzięki Wydawnictwu Muza oraz Business&Culture
2 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

2 Komentarze

  1. Świat w słowach zaklęty
    25/02/2019 at 8:43 pm

    Niezwykle zaciekawiłaś mnie tą recenzją i już dopisuję tę książkę na listę tych, które muszę przeczytać 🙂

    • Joanna Kulik
      26/02/2019 at 2:06 pm

      Cieszą mnie te słowa. Dla mnie jest to kryminał/thriller wart zauważenia, bo wnosi nieco świeżości. Ciekawa jestem Twojej opinii 🙂

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image