recenzja książki

50tka dookoła świata | Katarzyna Kozłowska

50tka-dookola-swiata-katarzyna-kozlowska

Słyszałam, że ludzie dzielą się na dwa typy: tych którzy podróżują i tych którzy o podróżach marzą czytając. Osobiście nie podeszłabym do sprawy aż tak skrajnie. Owszem, literatura podróżnicza pozwala świetnie poznać świat nie ruszając się z kanapy. Ale może wnieść sobą sporą dozę motywacji do odkrywania. W książce 50tka dookoła świata zaznaczyłam sobie wiele miejsc i zwyczajów, które mocno rozpaliły moją wyobraźnię. Zapisuję je na swojej prywatnej bucket list.

50tka dookoła świata: sound of nature

Chwilo trwaj! Wokół prawdziwy sound of silence, spokój, w oddali tylko odgłosy przyrody, świergot ptaków, szum wodospadu i widoki. [s 272] W takim nurcie jest 50tka dookoła świata. Katarzyna Kozłowska poszukuje miejsc, które porażają swoim pięknem. Skupia się na darach świata. I jednocześnie przypomina, że gdy nie zadbamy o te skarby, nasze oko wkrótce już nimi nie będzie miało okazji się cieszyć.

50tka dookoła świata pozwala odkryć nowe (lub przypomnieć sobie dawno zasłyszane) niezwykłe zwyczaje. Wraz z autorką książki mamy możliwość podziwiania walorów natury. Lasy, góry, jeziora, wodospady, lodowce… Opisy są czasami aż tak sugestywne, że czujemy się, jakbyśmy Katarzynie Kozłowskiej w tej podróży dokoła globu towarzyszyli. Co więcej, podróżniczka odczarowuje miejsca, które do czasu przeczytania tej pozycji wydawały mi się niekoniecznie tak fascynujące, by je poznać.

Rozdziały w tendencji malejącej

Katarzyna Kozłowska w 50tce dookoła świata zabiera czytelników do Indonezji, Australii, Nowej Zelandii, a także na Hawaje, na kontynentalną część Stanów Zjednoczonych oraz do Meksyku. Im dalej w las, wspomnienia jednak są krótsze. Najbogatsza i najbardziej fascynująca się część pierwsza. Autorka pozwala poznać uroki popularnej wyspy Bali, ale także ukazuje miejsca, gdzie można nasycić się i w spokoju umilić czas sportami wodnymi a także do upadłego podziwiać uroki natury. Odkrywa zwyczaje, o których mogliście nie wiedzieć. W jeszcze bardziej niezwykły sposób chowane są dzieci, które umarły zaraz po urodzeniu. Dla nich przygotowane są dziuple w drzewie, w których ich ciała wstawiane są pionowo. Potem dziuple zostają zamknięte drewnianymi drzwiczkami. Torajowie wierzą, że dziecko, czerpiąc soki z drzewa jak mleko matki, powróci do natury i dalej powędruje do wiecznej krainy Puya. [s. 56-57]

recenzja książki podróżniczej

Tu rządzi różnorodność

W 50tce dookoła świata nie oczekujcie ekstremalnego podejścia do podróżybowiem styl podróżowania jest spokojny. Autorka książki nie narzuca sobie czasu i określonego miejsca. Daje za to porwać się chwili. Mieszkając w hostelach poznaje wiele nowych osób, które czasami towarzyszą jej w odkrywaniu nowych miejsc. Wierzę, że ludzie nie stają na naszej drodze życia przypadkiem. Hiroka dała mi swoje radosne i ufne spojrzenia na świat. Wniosła swoje ikigai. [s. 282] Bywa i tak, że korzysta z niewiarygodnej gościnności mieszkańców odwiedzanych przez nią miejsc. Przeczesuje okolicę na piechotę, rowerem, wynajętym samochodem, płynie statkiem, ale korzysta też z turystycznych udogodnień jak straybus w Nowej Zelandii czy wycieczek oferowane przez lokalsów. Wszystko jednak jest efektem potrzeby chwili.

50tka dookoła świata pozwala na nowo zbudować wiarę w ludzi (jeżeli została ona u Was zachwiana). Książka napisana jest lekko i przystępnie. Nie oczekujcie przebogatej formy graficznej. W książce zdecydowanie dominuje tekst. Jednak słowa w niej spisane tworzą fascynujące obrazy w głowie. Te fotografie nie są tutaj aż tak niezbędne. Malowniczość i dosadność opisów pozwala nam wszystko przeżyć w głowie.

recenzja 50tki dookoła świata

Książka Katarzyny Kozłowskiej bardzo ciekawie przedstawia kilka miejsc. Ale nie ma tego tak wiele, by w czytanych historiach się pogubić. Indonezją i Nową Zelandię jestem zauroczona. To dzięki dokładnemu ich potraktowaniu. Być może to talent autorki do odpowiedniego dobrania słów. Odkryłam w każdym razie w sobie fascynację Melbourne. Sydney z kolei w ogóle mnie nie przekonało. Nie oczekujcie bardzo dokładnie zbadanych Stanów Zjednoczonych i Meksyku. potraktowane bardzo po macoszemu. W USA zabrakło czasu, bowiem podróżniczka postanowiła wykorzsytać pomysł na połączenie pracy z przyjemnośćią. Popędziła do pracy w luksusowym kurorcie meksykańskim. A na miejscu już taki kurortowy klimat zostaje. Rozdział jest bardzo krótki i bardzo turystyczny. Nie porywa mnie ta meksykańska chwila. Wierzę, że autorka do Meksyku jeszcze wróci i zafascynuje mnie tak jak innymi państwami.

50tka dookoła świata: dla kogo?

50tka dookoła świata to kawałek bardzo ciekawych wspomnień z podróży. Cieszą mnie te literackie wojaże wraz z autorką książki. Dały mi kilka nowych doświadczeń, pozwoliły odkryć nowe zakątki, przekonać się do innych, jeszcze inne ukazały od nieznanej mi, ciekawszej strony. Tytuł ten bawi i motywuje. Poniekąd uczy też dobrych zachowań turystycznych, pokazując jak dbać o to, co zostało nam dane. Jeżeli tylko lubicie takie wspomnienia, cieszy Was odkrywanie ciekawych miejsc, fascynują Was inne kultury, 50tka dookoła świata może i dla Was okazać się tak fascynująca jak dla mnie.

Katarzyna Kozłowska | 50tka dookoła świata | Wydawnictwo Novae Res | Gdynia 2019 | 376 stron | 8/10
Książkę miałam możliwość przeczytać dzięki Wydawnictwu Novae Res
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image