recenzja książki

Ten jeden dzień | Kaira Rouda | recenzja

ten-jeden-dzien-kaira-rouda

Perfekcyjne małżeństwo, które może okazać się idealną fikcją?  Motyw odkrywczy na pewno nie jest. Rok z hakiem temu czytałam Za zamkniętymi drzwiami. Zachwytów nad nią było co niemiara. Z tego czy innego powodu mnie powieść wydała się niczym zaskakującym. Opowieść Ten jeden dzień także została napisana z zamysłem na thriller psychologiczny. Wykorzystuje ten sam motyw – idealne małżeństwo będące takim tylko z pozoru. I także to wykonanie uważam za mocno średnie.

Ten jeden dzień jest swoistym monologiem głównego bohatera, który przygotował dla swojej ukochanej jeden idealny dzień. Mają go mieć tylko dla siebie. Kaira Rouda zamiast podziału na rozdziały zastosowała zapis godzinowy. Dzięki temu powieść czyta się szybko. Ale przyjemności tu brak. I nie mam na myśli fantazji na temat brutalności, której tu nie doznacie. Bowiem to prowadzenie bohatera jest irytujące. Do stopnia, w którym chce się rzucić książką o ścianę – co jest najdelikatniejszym wyborem.

Dlaczego Ten jeden dzień może irytować?

Paul Strom sam siebie uważa za sprawującego kontrolę nad  wszystkim człowieka idealnego. Stopniowo odkrywa przed nami swój charakter. Z tym że autorka zastosowała metodę powiem wam coś, ale w sekrecie. W powieści jest całe mnóstwo wtrąceń na zasadzie zachowajcie to wszystko dla siebie. Być może Kaira Rouda tym samym chciała stworzyć specyficzny klimat zwierzeń. Możliwe że w jej zamyśle było wzbudzenie emocji na czele z rozdrażnieniem. Na zasadzie przeciwieństwa. W powieści bohaterom emocji brakuje – niech chociaż czuje je czytelnik. Można to wtedy uznać za udany zabieg. Z tym że nie jest to w tym wypadku równoznaczne z ocenieniem książki jako dobrą lekturę.

Jakim przypadkiem jest Paul Strom?

Powieść Ten jeden dzień to historia, któą niezwykle ciężko streścić, by nie zdradzić zbyt wiele. Chciałabym Wam pozostawić frajdę z odkrywania zakamarków duszy Paula. Niemniej nie powiem Wam zbyt wiele, gdy wspomnę, że powieść to królestwo pozorów. Jeżeli rzucić na szalę odczucia jakie czytelnikowi mają prawo towarzyszyć podczas poznawania planów głównego bohatera oraz jego przekonań i uniesień, możecie doświadczyć całkiem ciekawej lektury. Paul Strom z łatwością porwie Was w wir tego jednego idealnego dnia.

Ten jeden dzień Kaira Rouda napisała jako thriller psychologiczny czy powieść obyczajową?

Ten jeden dzień, gdy już dostosuje się rejestry do bohatera, wciąga. Jest przemyślana, choć niekoniecznie wielce zaskakująca. Nie powiewa nowością. Nie wyróżnia się w natłoku. I nie dostajemy w niej tego, czego można by na początku oczekiwać. Aczkolwiek nie czuję się tym co otrzymałam wzbogacona jako czytelniczka. Dobry thriller (psychologiczny), w którym czuć napięcie napisać jest niezmiernie trudno. I choć Ten jeden dzień nie uznałabym za wartościowy, odmieniający życie, czy zmieniający perspektywę (choć na nerwach autorka czytelnikowi zagrać potrafi), można w świat bohaterów tej powieści wejść z zaciekawieniem. Jestem jednak pewna, że ta historia szybko z głowy ucieknie. Dzięki swojej przeciętności.

Ten jeden dzień | Kaira Rouda | Wydawnictwo W.A.B. / GW Foksal | tłum. Agnieszka Walulik | 2019 | 352 strony | 5/10
Książkę miałam okazję przeczytać dzięki Wydawnictwu W.A.B.
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image