recenzja książki

Lider Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze | Ewa Matuszewska

lider-gorskim-szlakiem-andrzeja-zawady-raz-jeszcze

W wielkich słowach o wielkim człowieku. Zabrzmi patetycznie, ale dokładnie taka jest książka Ewy Matuszewskiej. Pierwsza jej wersja wydana w 2003 roku przez Wydawnictwo Iskry została gruntowanie przeredagowana. Wydawnictwo Annapurna niezwykle dba o wizualną stronę, dlatego poza dodatowymi wypowiedziami i wywiadami zostały dodane fotografie. Lider. Górskim szlakiem Andrzeja Zawady finalnie jest świetną mieszanką ciekawego życia człowieka z zasadami, wciągających opowieści z wysokich gór oraz barwnego albumu. Klasyka literatury dla ducha i oka.

We Francji o górach czyta się więcej.

Literatura górska w Polsce jest gatunkiem dość niszowym. Specyficzny język relacji z wypraw na końcu biografii Anna Krempaszanka porównuje do wzruszeń na grzybobraniu. Himalaiści przyzwyczajeni do ścisłego, dokładnego, rzetelnego zdania suchej relacji z każdego kroku (co jest ważne przy uznaniu kolejnych górskich wyczynów) tak samo opowiadają o wyprawach na siedmio czy ośmiotysięczniki słuchaczom na spotkaniach z fanami i amatorami. Andrzej Zawada natomiast zasłynął jako gawędziarz, którego słuchało się z fascynacją. Po przeczytaniu historii z życia Lidera piekielnie żałuję, że nie mogłam go spotkać, posłuchać, porozmawiać z nim.

Lider. Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze Ewy Matuszewskiej

Kim był Andrzej Zawada?

Andrzej Zawada odszedł po pięćdziesięciu latach działalności górskiej, której efektem było jedenaście wypraw w gry wysokie i trzy wyprawy naukowe. Sam nie zdobył ośmiotysięczników, lecz stwarzał szansę innym. [s. 8] I w tym właśnie tkwi siła Lidera. Oraz w tej opowieści o nim. Nie zależało mu na indywidualnej sławie. Chciał, by Polacy zdobyli to, co wydaje się nieosiągalne. Okazał się strategiem ze  świetną intuicją. Wiedział komu i jakie zadanie powierzyć. Miał niezwykłą umiejętność jednoczenia ludzi wokół siebie i wokół wspólnego celu. Potrafił kierować, nie wydając rozkazów. [s. 129] Ale także niezwykle umiejętnie głosu gór słuchał. Podświadomie wiedział, kiedy cofnąć się o krok lub zrezygnować.  A swoją drogą to dobrze, że góry potrafią jeszcze od czasu do czasu nauczyć ludzi pokory. Podwójnie dobrze dzisiaj, kiedy człowiekowi wydaje się, że już w pełni zdołał opanować naturę. [s. 250]  Był człowiekiem z ogromną kulturą. Także górską. Był orędownikiem dobrej etyki na szczytach, gdzie wydarzyć się może wszystko.

Nie jest sztuką kupić takie same kurtki dla całej ekipy, sztuką jest sprawić, by z ludzi ubranych w takie same kurtki, lecz o zupełnie różnych temperamentach, mających własne ambicje, stworzyć drużynę. [s. 312]

Biografia króla górskiej etyki

Wydawać by się mogło, jakby Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze było biograficzną laurką na jego cześć. Gloryfikuje Lidera jako człowieka gór. Wspomina go jako kierownika, który bardzo dużo wymagał od ludzi, lecz siebie również nie oszczędzał. [s. 127] Żył górami praktycznie do końca swojego życia, gdy pokonała go choroba. (…) jedni pozostali w górach, inni – tak jak Andrzej – w górach mieli szczęście, które opuściło ich na dole. [s. 196]  

Było to niezwykłe! Widok lidera, który w wieku siedemdziesięciu lat prowadzi zespół i poręczuje, był imponujący. [269]  Z perspektywy lat widać, że dla wielu pokoleń polskich wspinaczy Andrzej Zawada był inspiratorem. [s. 61]

Lider. Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze Wydawnictwa Annapurna

Jednakże tekst Ewy Matuszewskiej jest czymś zdecydowanie więcej niż wspomnieniem inspiratora, lidera, organizatora. Poskładane wypowiedzi przyjaciół oraz ludzi, który w górach mu towarzyszyli tworzą też swoisty kodeks i wzór dla innych. Wielkie trudności i niebezpieczeństwa odsłaniają ludzkie charaktery. Ci słabi za swoje niepowodzenie obciążają innych – bohaterami stają się dopiero po powrocie do bezpiecznego domu. Z dobrymi partnerami łatwiej jest przyjąć przegraną. Ważne są wspólne przeżycia, wspólna przygoda, ta niecodzienna atmosfera między ludźmi tam, wysoko w górach, która łączy i którą wspomina się po latach. [s. 246].

Lider Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze: o wiele więcej niż biografia

Tak czy inaczej powyższe to tylko czubek góry lodowej. Lider Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze to mnogość wypraw oraz relacji z nich. Gorące wspomnienia z wędrówek i ataków. Tadek zajął się gotowaniem herbaty, a ja spojrzałem pod nogi i zdrętwiałem. Pod cienką warstwą lodu widoczna była sczerniała ręka. Przyjrzałem się dokładnie i zobaczyłem, jak się później okazało, szczątki jednego z bułgarskich alpinistów (…). Pomyślałem, że to memento mori dla nas. [s. 120] Od Tatr i ich Wielkiej Grani, przez Alpy, Pamir aż do Karakorum, Hindukuszu i Himalajów. Lider wybierał takie trasy i takie szczyty oraz takie drogi na nie, by Polacy mogli zasłynąć w tym sporcie kwalifikowanym.

recenzja biografii lidera

Wspomnienie człowieka, wypraw i czasów

W książce między słowami powstaje także kolejna dyskusja o tym, czym jest wspinaczka wysokogórska dla alpinistów i himalaistów. Dla normalnych ludzi wspinanie jest zajęciem masochistów, a wspinanie się zimą w górach wysokich – masochizmem do kwadratu. Nic więc dziwnego, że tragarze, choć utrzymują się z wypraw, nie pojmowali, po co sahibowie tak się męczą. (…) Śnieg i trzydziestostopniowy mróz budzą przerażenie, pójście w góry takich warunkach to w ich pojęciu pewna śmierć. [s. 117] Publikacja ukazuje blaski i cienie, a także głębokie ciemne kulisy wypraw. Doszło do tak absurdalnej sytuacji, że dwóch naszych tragarzy, mając dość wszystkiego, wynajęło sobie… tragarzy. [s. 246] Kształtuje obraz, którego nawet w tych najwyższych pasmach już nie dojrzymy. Świat się zmienia, zdobywanie szczytów komercjalizuje. Górskim szlakiem… jest wspomnieniem tego co minęło.

Wtedy w dolinie Khumbu było jeszcze pustawo, wspinacze budzili przyjazną ciekawość. Teraz nie chciałabym się tam znaleźć. Z przykrością czytam o tłumach idących trasą trekkingowi pod Everest, o śmieciach, o komercjalizacji i rywalizacji, niewiele mającej ze sportem wspólnego. [s. 131-132]

Andrzej Zawada: o Liderze raz jeszcze

Andrzej Zawada utrzymywał, że jedną z najważniejszych rzeczy w życiu jest wybranie sobie rodziców z odpowiednimi genami. [s. 15] Żył w latach 1928-2000. Był organizatorem i kierownikiem wypraw, a jego drużyna dla Polski zrobiła wiele. Ewa Matuszewska zwracając uwagę na trudy czasów, w jakich przyszło działać ilustruje jak wiele zdołali osiągnąć. Byłem w tamtych latach początkującym taternikiem, który nawet wybierając się w Tatry, musiał składać w komendzie policji podanie o przepustkę na pobyt w strefie przygranicznej. [s. 208]

Lider. Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze recenzja książki

Pokazuje czytelnikom ich drogę do wielu wyczynów, których w niektórych przypadkach nikt więcej nie zdołał powtórzyć. Dzięki pomocy i decyzjom Lidera zasłynęli Krzysztof Wielicki oraz Leszek Cichy podczas pierwszego zimowego zdobycia szczytu Mount Everestu w 1980, Maciej Berbeka i Maciej Pawlikowski podczas zimowego wejścia nową drogą na Cho Oyu na przełomie 1984/1985. Podczas wspólnej wyprawy Berbeka – mimo niepowodzenia wartej milion wyprawy na K2 – także jako pierwszy przeszedł granicę 8000 m. w Karakorum.

W książce Ewy  Matuszewskiej mocno czuć pęd do bycia pierwszym. Andrzej Zawada dokonał poza tymi wspomnianymi wyżej pierwszego wejścia na Kunyang Chhish w 1971, pierwszego zimowego wejścia na Noszak w 1973 czy pierwszego przejścia północnej ściany Koh-e-Mandaras w w 1977.  Ten pęd nigdy nie był indywidualny. Chciał i dokonał wiele.

Lider Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze: książka dla kogo?

Lider Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze może być dla Was wspaniałym, wciągającym, pasjonującym i niezwykle inspirującym wejściem w świat gór wysokich. Jeżeli tylko chcecie poznać Lidera jako człowieka, doświadczyć smaczków ze szczytów, zobaczyć kulisy  ich zdobywania, przeczytać relacje i wywiady z wieloma ludźmi o bohaterze tej książki, a także wspomnieć świat, którego już nie ma i nie będzie czy nacieszyć oko wspaniałymi zdjęciami, ta publikacja Wydawnictwa Annapurna z pewnością Wam na to pozwoli. Takich biografii nie ma na rynku wiele. Takich tytułów w swoim gatunku potrafiących tak niemiłosiernie wciągnąć nie ma zatrzęsienia.

Z żadnej innej książki góry nie wołały mnie tak mocno.

Lider. Górskim szlakiem Andrzeja Zawady raz jeszcze | Ewa Matuszewska | Wydawnictwo Annapurna | Warszawa 2016 | biografia, wspomnienia | 320 stron | 8/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmowści Wydawnictwa Annapurna.
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image