warto znać

Musisz porównać,
czyli relacja film-książka na tapecie

relacja-film-ksiazka-na-tapecie

Książka z filmem na ringu stoją naprzeciwko siebie od niemal samych początków ruchomego obrazu, czyli końcowych lat XIX stulecia. Powszechnie stosuje się słowo ekranizacja. Jednak jest różnica między inspirowaniem się książką, a jej wierną adaptacją. Wiecie jakimi tytułami filmowcy inspirowali się w początkach tej relacji? Jaka była pierwsza inspiracja literacka? Które filmy warto porównać z książkami? Dzisiaj relacja film-książka na tapecie.

Pierwsze inspiracje literackie

Pierwsze eksperymenty z ruchomym obrazem inspirowane literaturą to krótkie metraże, pojedyncze sceny.  Za  przykład można podać Trilby and the little Billee z roku 1896. 45-sekundowa scena została zaczerpnięta z powieści Trilby George’a du Maurier – bardzo głośnej historii o francuskiej bohemie opublikowanej rok wcześniej. 

Twórcy filmowi najchętniej insprowali się…Oliwerem Twistem Charlesa Dickensa, a za pierwszą filmową inspirację uchodzi Death of Nancy Sykes z roku 1897. Aczkolwiek ta scena nie dotyczy osieroconego chłopca, lecz złodzieja Billa Sykesa, który dopuścił się morderstwa na tytułowej Nancy Sykes.*

Które gatunki są wdzięczne jako ekranizacja?

Da się zauważyć, że od początków filmowcy uwielbiali klasyczne opowieści, jak wspomnianego Olivera Twista, ale także Alicję w Krainie Czarów, Dzwonnika z Notre Dame, inspirowali się przygodami Guliwera czy Robinsona Cruzoe. Klasyka pod tym względem może uchodzić za wdzięczną. I tak pozostało do dzisiaj. 

W ankiecie instagramowej, która miała dać mi ogólny obraz relacji książka-film od strony innych uczestników, klasyczne opowieści zostały wymienione dość często. Pojawiły się mianowicie Ania z Zielonego Wzgórza, Dracula, Ptasiek czy… Ojciec Chrzestny (który zdecydowanie do współczesnej klasyki należy).

Nie da się jednak nie zauważyć także jednej prawidłowości. Najbardziej wdzięcznymi gatunkami są także fantastyka i science-fiction. Wielokrotnie pojawiały się ruchome inspiracje twórczością J.R.R. Tolkiena, J.R. Rowling, wymienialiście Grę o Tron, przygody Percy’ego Jacksona.  Są to najgłośniejsze tytuły, które uzyskały uznanie użytkowników Instagrama.

Relacja film-książka: wyniki ankiety Film vs Książka

Wedle wspomnianej wyżej ankiety 77% z głosujących konfrontuje książkę z filmem, a 79% lubi porównać ruchomy obraz z ulubioną książką. Chociaż w przeważającej większości (aż 96%) rządzi pogląd, że najpierw powinna zostać przeczytana książka,77% zdarzyło się najpierw zobaczyć ekranizację czy adaptację. Wymienione zostały głośne tytuły, jak Ojciec Chrzestny, Zanim się pojawiłeś czy jeden z najnowszych Tamte dni, tamte noce. A za te udane uznajecie losy okularnika Pottera, wspomnianego Ojca Chrzestnego, Hobbita, Draculę, Igrzyska śmierci oraz Jesienną miłość. Polecacie także Kod da Vinci czy tytuły inspirowane książkami Sparksa.

Relacja film-książka: te tytuły musicie skonfrontować

I mnie zdarzyło się najpierw zobaczyć ekranizację, by później skonfrontować ją z pierwowzorem.  Poniżej znajdziecie przykłady tytułów, które subiektywnie uznaję za najlepsze i które gorąco polecam Wam skonfrontować.

Nieznośna lekkość bytu

nieznośna lekkość bytu relacja film-książka
Nieznośna lekkość bytu – Milan Kundera
vs
The Unbearable Lightness of Being – Philip Kaufman

Milan Kundera bardzo wciągająco opisał losy czwórki bohaterów balansujących między lekkością a ciężkością życia (a także jednej suczki o imieniu Karenin) w czasach szalejącego komunizmu w wersji praskiej. Skupia się na psychologii, roli przypadku, decyzjach, których odwołać się już nie da, a ważą na całej dalszej historii. Pokazuje jednocześnie, z lekkim filozoficznym zacięciem, jak duże znaczenie mają bliscy, którzy nas wychowali.

Film w reżyserii Philipa Kaufmana z Danielem Day-Lewisem oraz Juliette Binoche w rolach głównych jest przykładem takiego tytułu, po którego obejrzeniu chce się wiedzieć więcej i dokładniej. Dlatego literatura świetnie obraz uzupełnia. Ekranizacja jest wierna, aczkolwiek warto sięgnąć po książkę, która świetnie wykłada psychologię postaci, o którą w ruchomym obrazie bardzo ciężko. Film ukazuje relacje, a pierwowzór świetnie je tłumaczy.

Wyspa tajemnic (lub Wyspa skazańców)

wyspa tajemnic relacja film-książka
Wyspa tajemnic – Dennis Lehane
vs
Shutter Island – Martin Scorsese

Film przyciągnął mnie do siebie aktorem, którego cenię i uwielbiam. Leonardo di Caprio oraz Martin Scorsese to dla mnie gwarant mocnych wrażeń, rewelacyjnych obrazów i całej gamy emocji. Śmietanka i mleczko dla każdego filmowego maniaka i nie tylko. Wyśmienite kino, obok którego obojętnie przejść nie można. Aktor świetnie zagrał postać nakreśloną wcześniej przez Dennisa Lehane. Można by pomyśleć, że nakręcenie filmu na podstawie thrillera czy kryminału jest awykonalne, bo znając zakończenie nie można już poczuć tych samych emocji. Wyspa tajemnic udowadnia,  że można historię znać, a mimo tego wsiąknąć w nią jeszcze raz, i jeszcze raz, i kolejny. Tutaj jest całe mnóstwo sekretów i firanek, za którymi czają się mroki i emocje. A to gwarantuje zszargane emocje i poczucie zagubienia, które – jak się okazuje w tym wypadku – jest świetną miarą dobrego tytułu.

* Jeżeli chcecie poznać więcej przykładów pierwszych ekranizacji,a także je zobaczyć, zajrzyjcie na stronę ReelRundown
* Lista najlepszych adaptacji wg Księgoraj
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image