recenzja książki

Kolory zła Czerwień |
Małgorzata Oliwia Sobczak

kolory-zla-czerwien-sobczak-recenzja

W rasowym kryminale mocnym tupnięciem już na samym początku wciągnąć czytelnika w wir akcji jest trudno. Ale zdecydowanie trudniej jest czytelnika utrzymać w napięciu do samego końca. Czy autorce powieści Kolory zła: Czerwień to się udało?

Kolory zła: Czerwień | debiut i nie-debiut

Kolory zła: Czerwień pierwszą powieścią w dorobku Małgorzaty Oliwii Sobczak nie jest. Aczkolwiek ten kryminalny debiut wróży dobrze. Jest całkiem możliwe, że wkrótce Katarzyna Bonda koronę będzie musiała przekazać swojej następczyni.

Kolory zła: Czerwień | krótko o fabule

Akcja Czerwieni rozgrywa się w klimacie trójmiejskim. W powieści autorka zgrabnie łączy lata dziewięćdziesiąte ze współczesnymi. Poszukującą siebie dorastającą dziewczynę kontrastuje ze środowiskiem mafijnym. Akcję tworzą dwie zbrodnie oraz wszystko to co wydarzyło się wokół nich. Z morza wypływa ciało młodej kobiety, okaleczone poprzez wycięcie ust. Zbrodnia niemal identyczna jak ta sprzed 17 lat. Dwie młode dziewczyny, dwa morderstwa nasuwające na myśl tego samego zbrodniarza lub jego naśladowcę. Choć na pozór- poza urodą – młodych kobiet nic ze sobą nie łączy, zaczynamy przeszukiwania wśród bliskich i… bossów mafii.

polski kryminał w nowym wydaniu

Czego w Kolory zła: Czerwień mi brakuje?

Zdecydowanym walorem kryminału jest sposób narracji, który porywa czytelnika. Z tym, że nie jestem pewna, czy w Czerwieni mamy cokolwiek nowego i świeżego, czego jeszcze w polskim kryminale by nie było. Lata 90 zawsze kojarzyły się z mafią (zobacz np. kryminał Kastor Wojtka Miłoszewskiego), dzięki czemu historia jest realistyczna. Swoisty ping-pong czasowy jest bardzo częstym zabiegiem w tym gatunku. Zgrabnie łączy on  dwa plany czasowe. Niestety czasami pozwala on zbyt szybko załapać rozwiązanie zbrodniczej zagadki.

Umiejscowienie akcji nad polskim morzem może nadać ciekawej atmosfery. Autorka Czerwieni co jakiś czas przypominała, gdzie się znajdujemy. Jednak częściej miałam wrażenie, że wątki mogłyby mieć miejsce gdziekolwiek. Brakowało mi trójmiejskiej atmosfery, być może dokładniejszej topografii. Smaczków, które nie zasiałyby wątpliwości, gdzie do zbrodni doszło.

książki na początek jesieni

Za co Kolory zła: Czerwień chwalę?

Nie myślcie jednak, że Czerwień skazuję na szybkie zapomnienie. O nie! Autorka potrafi przykuć uwagę. Przypuszczam, że zdecydowana większość z Was historii poświęci jeden jesienny wieczór. Akcja jest dość wartka, rysy bohaterów są bardzo głębokie. Wydaje się, jakby sprawa dotyczyła naszych znajomych, sąsiadów. Czy to tylko moja babska intuicja, czy zbyt wiele naprowadzeń – łatwo połapałam się w tym co, kto i po co. Ale wcale nie uważam tego za kardynalny błąd. Bo Czerwień potrafi porwać tak, że można zapomnieć o świecie dokoła, zapomnieć o codzienności lub… przegapić przystanek.

Komu Kolory zła: Czerwień polecam?

Jeżeli dopiero zaczęliście swoje kryminalne poszukiwania literackie, Kolory zła wciągną Was bez reszty. Jeżeli już macie bogate doświadczenie w tym temacie, Czerwienią raczej nie odkryjecie Ameryki. Ale możecie być częścią odkrywania sensacyjnych początków wspaniałej zbrodniczej literackiej kariery.  Bo nikt mistrzem się nie urodził a doświadczenie buduje wspaniałe kariery.

Małgorzata Oliwia Sobczak | Kolory zła: Czerwień | Wydawnictwo W.A.B. | 2019 | powieść kryminalna | 384 strony
0 Komentarze
Podziel się treścią

Joanna Kulik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Opcjonalnie technik obsługi turystycznej. Uwielbia czytać, oglądać, podróżować, odkrywać. I o tym pisze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pole są odpowiednio zazanaczone*

Enter Captcha Here : *

Reload Image