Browsing Category:recenzja filmu

pewnego-razu-w-rzymie-recenzja-filmu

Są takie filmy, które rodzą poczucie wstydu nie tylko w kraju, z którego pochodzą, ale i u każdego widza oglądającego daną produkcję. Świetnym tego przykładem jest polska komedia z 2012 roku “Kac Wawa”, która wywoływała zażenowanie wszystkich, opuszczających sale kinowe. Bowiem oglądanie dobrego filmu jest wspaniałym doświadczeniem. Dostarcza nam rozrywki, chwili wzruszeń, ale także radości. Gorzej, gdy przychodzi zobaczyć tytuł, przez który znika wiara we współczesną kinematografię…

“Pewnego razu w Rzymie” to klasyczny przypadek filmu zrobionego dla pieniędzy, którego akcja nie trzyma się kupy, a jego jedyny urok to właśnie… Rzym. Komedii nie śmiem nawet porównywać do “Zakochanych w Rzymie”, gdzie reżyser, Woody Allen, udowadnia, że można zrobić uroczy amerykański film w przepięknej atmosferze wiecznego miasta. I ponadto przekazać w nim własne przemyślenia.

“Pewnego razu w Rzymie” to historia młodej pracoholiczki, cynicznie nastawionej do miłości. Przylatuje ona do Rzymu na ślub siostry. I to właśnie tutaj, upojona alkoholem, postanawia wykąpać się w słynnej fontannie, z której zabiera powrzucane (ku odnalezieniu szczęścia) monety. Zaraz po tym zaczynają dziać się dziwne rzeczy, bowiem „w magiczny” sposób pojawia się w jej życiu coraz więcej namolnych facetów!

Najkrócej można by napisać: kolejna żenująca historia miłosna, z której nic nie wynika. Nie jestem w stanie zrozumieć wizji scenarzysty. Nie mam nic do fantastyki, legend, mitów, czy podań. Uwielbiam sagę o Potterze i uważam, że jest coś takiego w magii, że chcemy o niej czytać, bądź oglądać niezbyt realistyczne filmy. Jest jednak drobna różnica między prawdą w filmie, a magią w bajkach. “Pewnego razu…” – to właściwie bajeczka z tym, że nie została wydana w formie rysunkowej. Gdyby miała właśnie taką stylistykę, moja ocena pewnie byłaby zgoła inna. Od komedii romantycznej (która zraża mnie z każdym dniem coraz bardziej) oczekuję czegoś zupełnie innego.

“Pewnego razu w Rzymie” z czystym sercem, można nazwać zwykłą lekką komedyjką, jakich wiele na rynku. Wiem, że są osoby, które taką konwencję kupują. I to im polecam ten tytuł. Jednak jeśli oczekuje się od filmu czegoś więcej, to już nawet urocza Kristen Bell wraz z przystojnym Joshem Duhamelem nie pomogą.

Pewnego razu w Rzymie (When in Rome), komedia romantyczna, USA, 2010, reż.: Mark Steven Johnson, wyst.: K. Bell, J. Duhamel, A. Huston, J. Heder, D. Shepard
Moja ocena: 2/10
2 Komentarze
Podziel się treścią