Browsing Category:recenzja filmu

hanami-kwiat-wisni-recenzja-filmu

“Hanami – Kwiat wiśni” można z czystym sercem nazwać perełką. Pomimo iż ta mniej znana niemiecka produkcja pozostaje niedoceniona. Do tytułu tego dotarłam nieświadoma emocji, jakie może wywołać. Choć wersja DVD dołączona do popularnego tygodnika, jest niezwykle skromna jak sam film (jedyna opcja to film z napisami), nie należy się tym zrażać.

Można by zapytać co takie jest w tym filmie, że swoją prostą formą potrafi aż tak poruszyć? Motyw główny: życie i niezrozumienie drugiego człowieka, odrzucenie marzeń na dalszy plan. Ukazane dodatkowo przez zderzenie dwu zupełnie odmiennych cywilizacji. Zagubienie w wielkim świecie.

Rudi i Trudi to para, która wychowanie dzieci ma już dawno za sobą. Mężczyzna widzi szczęście w codziennych rytuałach, podczas gdy kobieta tęskni za niespełnionym marzeniem. Gdy ona niespodziewanie umiera, nie przekazując mu informacji o jego stanie zdrowia, on zaczyna się zastanawiać nad spełnieniem największego pragnienia swojej żony. Podczas gdy rodzina uważa Rudiego za dziwaka i zastanawia się nad pomocą psychologa, nieświadomy śmiertelnej choroby mężczyzna zrozumienie znajduje u bezinteresownej młodej bezdomnej Japonki, która wbrew pozorom posiada wiedzę większą niż on nabył przez wiele lat życia.

Temat jakże oklepany i banalny: żyj pełnią życia, bo drugi dzień może nie nadejść. Tak jak tytułowe kwiaty wiśni, życie jest niezwykle ulotne i krótkie. Jednakże Doris Dörrie ukazuje ten temat w najprostszej formie, jednocześnie przekazując go w sposób niezwykle dobitny. Zrozumienie najbliższej osoby może przyjść dopiero z czasem, po jej utracie. Ale niektórzy nadal pozostaną ślepi i nie będą nawet próbować drugiego człowieka zrozumieć. “Hanami – kwiat wiśni” to film o pogoni za nie swoim marzeniem, ale jednocześnie o zrobieniu czegoś ważnego dla ukochanej osoby po jej odejściu w celu odszukania jej w otoczeniu i w sobie, w celu połączenia się z nią. 

Produkcja ta jest przepełniona symbolami. Jednakże nie są one ukryte tak głęboko, by ich nie zauważyć. Najważniejsze to wspomniane wyżej kwiaty wiśni oraz taniec butoh, który sam w sobie jest poszukiwaniem własnego ja, próbą połączenia z Wszechświatem oraz wyzwolenia energii i przekazania emocji ukrytych głęboko w sobie. Poznanie własnego ciała w tańcu ciemności według wierzeń pozwala poznać tajemnicę życia i śmierci. Jednakże nieznajomość tego motywu, nieznajomość ukrytego znaczenia tej sztuki nie przeszkadza w odbiorze filmu, ponieważ zrobiony jest on w sposób niezwykle sugestywny i delikatny.  

Reżyserka, zderzając świat młodych i odnoszących sukcesy, rozniesionych po świecie ludzi, którzy nie za bardzo interesują się czymkolwiek poza własną osobą, oraz punkt widzenia ich ojca próbującego odszukać prawdziwe szczęście, wzruszają do stopnia, jaki mało kto potrafi osiągnąć. W tym kontekście “Hanami – Kwiat wiśni” zdecydowanie pozostaje arcydziełem. Momentami film jest ironiczny, chwilami zabawny, ale pozostaje niezwykle realistyczny i prawdziwy. Jeżeli ktoś jeszcze ma jakieś wątpliwości, niech po prostu po niego sięgnie.

Hanami – kwiat wiśni, Kirschblüten – Hanami, melodramat, Niemcy/Francja, 2008
Reż.: Doris Dörrie, Wyst.: H. Elsner, E. Wepper, A Irizuki
Dystrybutor: Against Gravity
Moja ocena: 9/10
2 Komentarze
Podziel się treścią
1345