Browsing Tag:Bollywood

11-filmow-ktore-powinienes-znac-by

Wielu wychodzi z założenia, że nad kinem indyjskim nie ma sensu dyskutować. Wyrobiono sobie zdanie po obejrzenie urywków jednego czy dwu kasowych produkcji. Powszechne są zdania, że to tylko kicz i śmiech na sali. Miejmy jednak na uwadze, że Bollywoodzkich obrazów w ciągu roku powstaje całe mnóstwo, a my znamy tylko marginalną jej część. Choć w większości tych najbardziej znanych pojawiają się w kółko te same twarze, kino to daje nam przeróżne obrazy.

Co prawda kino indyjskie już nie święci u nas triumfów. Pozostało jedynie grono tych, którzy na swoj sposób pokochali specyfikę takich pozycji. Jak przypuszczam zdecydowanie za małe grono, by można je zadowalać festiwalami (w swoim czasie corocznie Multikino pokazywało kilka produkcji, pamiętano także o premierach).

Tym razem chciałabym przedstawić 11 tytułów indyjskich, bez znajomości których malkontenci narzekający w oklepanych słowach na ten typ kina poczuli, jak wiele im umknęło. Bo Bollywood to nie tylko jeden tytuł. 

#1 Czasem słońce, czasem deszcz

źródło
Pochodzący z bogatej rodziny Rahul planuje ślub z biedną dziewczyną. Ojciec wyrzuca chłopaka z domu. Po latach jego młodszy brat chce pogodzić zwaśnioną rodzinę.

Trudno zacząć niebanalnie. Ten tytuł zna największa liczba osób. To właśnie on był wielokrotnie emitowany w polskiej telewizji. I to własnie od niego zaczyna się przygoda (jakakolwiek by nie była) z kinem indyjskim dla 99% kinomaniaków. Choć to tylko kropla w oceanie tytułów, które kraj może nam zaoferować. 

Megakasowy film Karana Johara z pozoru podaje widzom Indie na talerzu. W tej ponad trzygodzinnej produkcji mamy wszystko, czego można by oczekiwać. Z polsatowiskimi reklamami daje to pół noworocznego dnia spędzonego przed ekranem. Ale przedstawia kulturę indyjską i jej wartości.

Czasem słońce, czasem deszcz (Kabhi Khushi Kabhie Gham), Indie, 2005, Muzyczny melodramat; reż. Karan Johar, wyst.: Shahrukh Khan, Kajol, Amitabh Bachchan, Jaya Bhaduri, Hrithik Roshan, Kareena Kapoor

#2 Monsunowe wesele

źródło

 

Trwają przygotowania do ślubu. Zjeżdżają krewni. Im bliżej do samej ceremonii, tym emocje są silniejsze, a skrywane sekrety coraz trudniejsze do ukrycia.

Ten tytuł z kolei jest zdecydowanie badziej “zamerykanizowany”. Zrobiony w taki sposób, by mógł być “strawny” dla każdego widza na świecie. Nie ma wszechobecznego kiczu oraz bogactwa i kolorów wypływających z każdej sceny (jak w poprzednim tytule). Jest zaledwie… pomarańczowo. Jest spokojniejszy i z mniejszą dawką przesady – jakby narzekający mogli powiedzieć. 

“Monsunowe wesele” było nominowane do Złotego Globu oraz zdobyło Złotego Lwa.

Kto z Was jeszcze tego tytułu nie widział?

Monsunowe wesele (Monsoon wedding), Francja/Niemcy/Włochy/USA/Indie, 2001, Dramat obyczajowy; reż. Mira Nair, wyst.: Naseeruddin Shah, Lillete Dubey, Shefali Shetty, Vijay Raaz, Tillotama Shome, Vasundhara Das

#3 Fanaa

źródło

 

Rehan stara się niewidomej Zooni ukazać piękno świata jednocześnie ukrywając przed nią swoją prawdziwą tożsamość.

Tutaj mała niespodzianka dla tych, którzy nie znają ciekawostek z produkcji bollywoodzkich filmów. Film nakręcono… w naszych pięknych Tatrach, które miały imitować Kaszmir. Ten senstyment pozwala szybiej sięgnąć po tytuł. A z pewnością jest tego wart. Bo pod przykrywką historii miłosnej ukrywa się poważniejszy temat. Piękna poezja miesza się tutaj z górskimi pościgami niczym z filmów o przygodach Agenta 007. Ale nie jest to film akcji. To piękna historia trudnego uczucia i dole kobiety doświadczonej przez los.

Recenzję filmu można przeczytać pod tym linkiem.

Fanaa, Indie, 2006, Thriller, Romans; reż. Kunal Kohli, wyst.: Aamir Khan, Kajol, Rishi Kapoor, Kiron Kher, Tabu

#4 Coś się dzieje

źródło

 

Pomiędzy przyjaźniących się Anjali i Rahula wkracza Tina. Po latach, gdy mężczyzna zostaje wdowcem, jego córka postanawia ponownie połączyć losy dawnych przyjaciół.

Kolejny film Karana Johara, który można przyrównać do 1. pozycji. Choć w swojej formie mocno go przypomina (tym bardziej, że grają ci sami aktorzy: największe gwiazdy, które traktuje się jak bogów), nie sposób ronić łez śmiechu podczas śledzenia tej historii. Jest zabawnie, jest muzycznie i jest klasycznie. Bo “Coś się dzieje” należy do filmów, który każda osoba próbująca poznać kino Bollywoodzkie absolutnie powinna znać.

Coś się dzieje (Kuch Kuch Hota Hai), Indie, 1998, Muzyczna komedia romantyczna; reż. Karan Johar, wyst.: Shahrukh Khan, Kajol, Salman Khan, Rani Mukherjee, Farida Jalal

#5 Don

źródło

 

“Don” to już zupełnie inna bajka. Kapitan policji DeSilva aresztuje niebezpiecznego i cynicznego szefa mafii. Na jego miejsce podstawia sobowtóra Vijaya. Ma on rozbić grupę od środka.

To kolejna kasowa produkcja z najbardziej osławionym aktorem tego pokolenia, Shahrukh Khanem. Film akcji, któremu twórcy przygód Jamesa Bonda mogliby pozazdrościć. Bowiem intryga jest tak zagmatwana, że niczego nie można być pewnym, aż do samego końca. 

Don, Indie, 2006, Thriller, Akcja; reż. Farhan Akhtar, wyst.: Shahrukh Khan, Priyanka Chopra, Arjun Rampal, Isha Koppikar, Om Puri

#6 Żona dla zuchwałych

źródło

 

Simran wyrusza w ostatnią przed ślubem podróż, w czasie której poznaje irytującego lekkoducha. Wkrótce niechęć do niego zastąpi głębokie uczucie.

Znowu najbardziej kojarzona z Bollywoodem para: Shahrukh Khan i Kajol. Gdy grają razem mamy wrażenie, że są jak Flip i Flap. Jak Chip i Dale. Jak Wilk i Zając. Są po prostu nierozłączni. Ten tytył był pokazywany w kinach najdłużej, bo aż dziesięć lat bez przerwy. Choć techniczna warstwa pzostawia wiele do życzenia, historia jest niezwykle zabawna. Końcówkę nawet ja – jako wytrawna fanka – ciężko znoszę. Ale całość wszystko rekompensuje. Tytuł ten należy do czołówki moich ulubionych, do których wracam zawsze, gdy dopada mnie jesienna chandra.

Żona dla zuchwałych (Dilwale dulhania le jayenge), Indie, 1995, Muzyczny komedio-dramat; reż. Aditya Chopra, wyst.: Shahrukh Khan, Kajol, Anupam Kher, Satish Shah, Amrish Puri, Farida Jalal

#7 Baabul

źródło

 

Malvika i Avinash wiodą spokojne i uporządkowane życie. Do czasu, gdy mężczyzna ginie w wypadku. W kraju, w którym kobieta bez mężczyzny u boku nie znaczy praktycznie nic, dziewczyna otrzymuje pomoc z rąk swojego teścia. Mężczyzna postanawia się przemóc i pomóc ułożyć dziewczynie życie na nowo.
Baabul, Francja/Indie, 2006, Melodramat; reż. Ravi Chopra, wyst.: Rani Mukherjee, Amitabh Bachchan, Salman Khan, John Abraham, Hema Malini

#8 Księżniczka i cesarz

źródło

 

Epicka indyjska opowieść z historią tego kraju w tle. Szesnasty wiek. Mongolski cesarz Akbar poślubia księżniczkę z Radźputu Jodhę. Małżeństwo ma przypieczętować przymierze. Kobieta pragnie być kimś więcej niż tylko częścią politycznego planu.
Księżniczka i cesarz (Jodhaa Akbar), Indie, 2008, Melodramat historyczny; reż. Ashutosh Gowariker, wyst.: Hrithik Roshan, Aishwarya Rai Bachchan, Kulbhushan Kharbanda, Suhasini Mulay, Sonu Sood

#9 Devdas

źródło

 

Zakochani w sobie od dzieciństwa przyjaciele zostają rozdzieleni. Paro żyje nieszczęśliwa w zaaranżowanym małżeństwie, a załamany Devdas wdaje się w romans z kurtyzaną i popada w alkoholizm.

Film na wskroś indyjski. Przedstawia klasyczny obraz serwowany w indyjskiej kinematografii, pokazuje nam zarys życia w tym kraju. Nawet muzyka nie próbuje być nowoczesna, jak w wielu współczesnych produkcjach. Ten tytuł także można było zobaczyć w polskiej telewizji (zaskakujące, że pokazują widzom te typowo indyjskie, a nie te uwspółcześnione, które mogłyby być bardziej przystępne dla widzów przesiąkniętych inną kulturą).

Devdas, Indie, 2002, Muzyczny melodramat; reż. Sanjay Leela Bhansali, wyst.: Shahrukh Khan, Aishwarya Rai Bachchan, Madhuri Dixit, Jackie Shroff, Kiron Kher

# 10 Pan i Pani Iyer

źródło
Kobieta z dzieckiem wraca do domu. Autobus zostaje zatrzymany przez radykalnych Hindusów. Kobieta ratuje swojego współpasażera twierdząć, iż jest on jej mężem. Dwójka nieznajomych dla bezpieczeństwa musi przez najbliższy czas przebywać razem. W tej subtelnej opowieści pomiędzy nimi zaczyna rodzić się uczucie.

Ta pozycja w ogóle nie przypomina klasycznego Bollywoodu. To bardzo subtelna, stoicka, pozbawiona wielkobudżetowego wyśpiewanego i kolorowego klimatu opowieść o dwójce nieznajomych, którzy są zdani tylko na siebie. Zupełnie inna bajka. Pozycja ta przypomina bardziej osławione irańskie “Rozstanie” niż roztańczony melodramatyczny musical.

Pan i pani Iyer (Mr. and Mrs. Iyer), Indie, 2002, Dramat; reż. Aparna Sen, wyst.: Rahul Bose, Konkona Sen Sharma

#11 Nazywam się Khan

źródło
Muzułmanin o wiele mówiącym nazwisku Khan postanawia spotkać się z prezydentem Stanów Zjednoczonych, by osobiście wyjaśnić mu nieporozumienia. Próbuje udownownić, że nie każdy członek jego narodu jest terrorystą. 

Ten tytuł pochodzi z czasów, gdy w polskich kinach dbano o fanów indyjskich produkcji. To właśnie ten film pojawił się w ramach premiery. I był ostatnim, po którym skończył się rozgłos dotyczący tych wschodnich produkcji. “Nazywam się…” to film bardzo amerykański, pozbawiony piosenek. To kino bardziej przypominające “Slumdoga. Milionera z ulicy”. Choć po raz n-ty mamy tutaj tę samą czołową Bollywodzką parę, którą można uznać za eksportową.

Recenzję można przeczytać pod tym linkiem.

Nazywam się Khan (My name is Khan), Indie, 2010, Dramat społeczny; reż. Karan Johar, wyst.: Shahrukh Khan, Kajol, Steffany Kuckaby

A może coś by dołączyć do tego rankingu? Jakie jest Wasze zdanie?

8 Komentarze
Podziel się treścią