Browsing Tag:komedia

pod-slonce-recenzja-filmu

Nasza tęsknota za pięknem natury i inspirującą atmosferą jest tak wielka, że ciągniemy tabunami do takich malowniczych regionów jak Toskania. Ten przepiękny, niezmącony krajobraz, przepełniony gajami cytrusowymi czy winnicami oraz wąskie, urokliwe i pamiętające jeszcze dawne lata uliczki są w stanie zdobyć serce każdego. Rozumieją to doskonale twórcy filmowi, którzy prześcigają się w pomysłach na filmy, których akcja osadzona jest właśnie we Włoszech.

“Pod słońce” bazuje dokładnie na tym, by cieszyć oko i koić duszę widza wspaniałymi obrazami. Na szczęście w tym przypadku pomysłowość scenarzysty sięgnęła nieco dalej, bo nie jest to bzdurna historia o wielkim zauroczeniu. Mamy tu bowiem młodego amerykańskiego wydawcę (Joshua Jackson), którego szef oddelegowuje do “starego wygi” (Harvey Keitel), mieszkającego w Toskanii. Ma on przekonać znanego i rewelacyjnego pisarza do napisania kolejnej książki. Nie jest to jednak takie proste, bowiem mężczyzna nie pozwala zbliżyć się do siebie nikomu poza najbliższymi mu osobami. A największą nienawiścią pała właśnie do dziennikarzy i wydawców.

Kadr z filmu “Pod słońce”; źródło: cyfraplus.pl

Nie oznacza to jednak, że romantyczne dusze, zauroczone pięknym krajobrazem, nie znajdą w “Pod słońce” niczego więcej dla siebie. A jakże – i tutaj znajdzie się miejsce na miłosne uniesienia. Brad Mirman co prawda nie postawił głównie na nie (i wielka mu za to chwała), ale dzięki temu nie jest to kolejna cukierkowa historia o miłości z pięknem natury w tle jakich wiele.

Najbardziej rewelacyjnym wątkiem tej opowieści jest właśnie jej komediowa część i relacje pomiędzy młodym mężczyzną a pisarzem, dającym mu początkowo nieźle popalić. Lekcje, których mu udziela w dalszej części, nie są już tylko zabawne, ale także bezgranicznie pochłaniające. To właśnie największy urok tego filmu – wraz z upływającym czasem otaczająca atmosfera pobudza inspirację, a starsi uczą młodszych, czym jest prawdziwe życie. W efekcie jest to film nie tyle urokliwy, a także niezwykle przemyślany, z pewną dozą morału.

Kadr z filmu “Pod słońce”; źródło: cyfraplus.pl

Historia ani przez chwilę nie nuży, ale wręcz cieszy widza. Gra aktorska może i nie jest najwyższych lotów (co dotyczy młodego pokolenia, bo jak można czepiać się kogoś takiego jak Keitel), ale nie płaczemy nad sztucznością wypływającą z ekranu. Relacje pomiędzy głównymi bohaterami są przezabawne i dokładnie na tym skończę te peany. Bowiem dla wyrównania są także relacje pomiędzy aspirującym pisarzem a córką jego mentora. A tutaj nie ma magii. Może dlatego, że jest to niejako poboczna myśl reżysera i zarazem scenarzysty – aby nie  eksponować zbyt mocno rodzącego się uczucia. Świetnie, że Mirman skupił się na czym innym. Ale jakby zastopować i w ogóle nie poruszać innych tematów jak inspirującej atmosfery i życiowej nauki spod rąk “starszego po fachu”?

Kadr z filmu “Pod słońce”;
źródło: cineman.pl

Co prawda wszystkim się nie dogodzi. Dla każdego jednak znajdzie się tutaj coś miłego. Trochę komedii, nieco wzruszeń i kapkę piękna natury – to recepta na dobry film według Mirmana. Dodam jeszcze do tego Joshuę Jacksona (uśmiech dla pokolenia wychowanego na “Jeziorze marzeń”) oraz genialnego Harveya Keitel’a (dla przyciągnięcia ludzi uwielbiających “Pulp Fiction”). Całość z czystym sercem można nazwać przepisem na cudowne chwile błogiego relaksu (zwłaszcza dla oczu) przed ekranem. Polecam z czystym sercem.

Pod słońce, komedia, Francja/Wielka Brytania/Włochy, 2005
Reż: Brad Mirman, wyst.: C. Forlani, J. Jackson, A. Pucci, H. Keitel, G. Giannini
Dystrybutor: Monolith Films
Moja ocena: 7/10
4 Komentarze
Podziel się treścią